Adam Glapiński o tym co czeka kredytobiorców. Konferencja szefa NBP

Rozpoczęła się konferencja prasowa prezesa NBP. Wystąpienie szefa banku centralnego standardowo następuje dzień po decyzji Rady Polityki Pieniężnej, która w środę po raz kolejny pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. - Od ponad roku inflacja jest zgodna z celem NBP, ale w ostatnich miesiącach wzrosła - mówił szef banku centralnego Adam Glapiński.

Adam GlapińskiAdam Glapiński
Źródło zdjęć: © East News | Mirosław Stelmach, Reporter, ZipZapic.com
Robert Kędzierski

– Z satysfakcją informuję państwa na początek, że Narodowy Bank Polski posiada obecnie według stanu na koniec sierpnia tego roku 648 ton złota. A jego wartość wynosi według aktualnych cen 344,8 miliarda złotych. Realizujemy uchwały zarządu, który podjął decyzję, że dokupujemy złoto aż do zasobu 700 ton. Oczywiście korzystając z korzystnych opcji rynkowych, które w danym momencie są – mówił szef NBP na początku konferencji.

– Rada Polityki Pieniężnej nie podjęła decyzji o zmianie poziomu stóp procentowych. To było powszechnie oczekiwane, ta decyzja. Nikt z obserwatorów zewnętrznych nie spodziewał się, że to się dokona. Powstaje pytanie, co dalej oczywiście. Dalej do końca tego roku i w przyszłym roku – mówił szef NBP.


DLA CIEBIE
Trendy, lekcje i doświadczenia z AI: Dell Technologies Forum 2026

Konferencja NBP, wrzesień 2026

Oczywiście przyszłość jest obciążona dużą dozą niepewności. Ze względu na to, że tym razem mamy silny wpływ czynnika zewnętrznego. To nie jest takie aż drastyczne, jak w czasach agresji rosyjskiej na Ukrainę, czy pandemii, czy jakichś tego typu zjawisk, ale istotne. Od ponad roku inflacja jest zgodna z celem NBP, ale w ostatnich miesiącach wzrosła, powoli, nieznacznie, ale wzrosła i w sierpniu wyniosła 3,4 proc. A przypominam, górna granica naszego celu inflacyjnego to jest 3,5 proc. Czyli jesteśmy blisko tego górnego pułapu, ale nadal w celu inflacyjnym – wskazywał Adam Glapiński.

Podkreślał też, że inflację podbiły głównie ceny paliw. – Czyli czynnik zewnętrzny, na który nie mamy żadnego wpływu. Mamy wpływ państwowy, że można kontrolować wysokość cen poprzez wysokość podatków, ale wtedy te podatki w mniejszym stopniu zasilają budżet państwa. Mamy sytuację kryzysową absolutnie, jeśli chodzi o finanse państwa i budżet, więc to jest takie zamknięte koło – tłumaczył.

Podkreślił przy tym, że negatywny scenariusz wciąż jest brany pod uwagę. - Widzimy ryzyko przekroczenia celu NBP w kolejnych miesiącach. Mamy różne ekspertyzy, różne projekcje - mówił.

Adam Glapiński wskazał też, że "wysokość inflacji w następnych kwartałach jest obarczona niepewnością". – Wiele czynników o różnym charakterze będzie na to wpływać. Część jest trudna do przewidzenia. Nadal kluczowe będą ceny surowców. Czynnik zewnętrzny, podażowy wpływa na wydatki na paliwa, na koszty firm. Nie mamy na niego wpływu. Nie sposób przewidzieć, jak to będzie, jaka będzie cena surowców w kolejnych kwartałach. Ta sytuacja geopolityczna jest zmienna – wyliczał.

Adam Glapiński podkreślał też, że w przyszłym roku wzrost gospodarczy będzie niższy. Odniósł się też do wydatków państwa.

Niedawno pojawił się wstępny projekt ustawy budżetowej na 2027 rok. On nie wskazuje na zacieśnienie fiskalne. To znaczy, nie wnikamy dlaczego, po co i z jakich powodów, ale nie ma zacieśnienia fiskalnego. Nadal będzie ogromny deficyt sektora finansów publicznych na poziomie 7,1 proc. PKB, zarówno w bieżącym, jak i w przyszłym roku. To jest chyba najwyższy wskaźnik europejski, czyli jeden z najwyższych - mówił.

Adam Glapiński zaznaczył też, że na razie nie widać czynników, które mogłyby skłonić RPP do obniżki stóp procentowych. - Nie zanosi się na żadne zmiany. Niektórzy członkowie mówią że "do końca roku na pewno nie", że "do połowy przyszłego roku na pewno nie". Ja tak nie powiem - mówił szef NBP podkreślając, że realne stopy procentowe w Polsce "są umiarkowane".

Stopy procentowe będą przez dłuższy czas, do końca roku, do połowy przyszłego roku, stabilne - mówił.

Prezes NBP usłyszał też pytanie dotyczące ratingu Polski. - Agencje ratingowe biorą pod uwagę różne elementy. Nie sądzę, żeby w roku wyborczym, czy tuż przed rokiem wyborczym podejmowały jakieś drastyczne decyzje. Natomiast - tak osobiście - myślę, że po wyborach ten rating, jeśli się nic nie zmieni, to ulegnie zmianie niestety. No bo obiektywna sytuacja jakby taka jest - mówił szef banku centralnego.

RPP utrzymuje stopy procentowe

Zgodnie z harmonogramem, w czwartek prezes NBP spotkał się z dziennikarzami, aby omówić bieżącą sytuację ekonomiczną kraju i perspektywy na nadchodzące miesiące. Tradycyjne wystąpienie szefa banku centralnego nastąpiło dzień po tym, jak Rada Polityki Pieniężnej ogłosiła decyzję o zamrożeniu kosztu pieniądza w Polsce.

Tym samym główna stopa referencyjna wciąż wynosi 3,75 proc. w skali rocznej. Pozostałe wskaźniki, w tym stopa lombardowa i depozytowa, również zachowały wartości obowiązujące w poprzednich miesiącach.

Gospodarka pod lupą Rady

Środowa decyzja RPP nie była dla rynku zaskoczeniem, a jej uzasadnienie opiera się na szerokiej analizie otoczenia makroekonomicznego. Jak wynika z oficjalnego komunikatu po posiedzeniu, członkowie RPP brali pod uwagę szereg czynników globalnych, w tym przyspieszenie wzrostu gospodarczego w strefie euro oraz sygnały spowolnienia płynące ze Stanów Zjednoczonych. Zwrócono również uwagę na światowe rynki surowców energetycznych, które windują inflację w rozwiniętych gospodarkach, a także na niepewność wynikającą z napiętej sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie.

Na krajowym podwórku Rada analizowała najnowsze doniesienia Głównego Urzędu Statystycznego. Z danych wynika, że polska gospodarka w drugim kwartale nieznacznie przyspieszyła, napędzana głównie rosnącymi inwestycjami, przy jednoczesnym wyhamowaniu konsumpcji. Kluczowym argumentem za utrzymaniem stóp procentowych pozostaje jednak rosnąca inflacja konsumencka, która w sierpniu zauważalnie odbiła w górę, napędzana w dużej mierze wyższymi cenami paliw na stacjach. W komunikacie zaznaczono również, że na rynku pracy obserwowane jest wyhamowanie dynamiki wynagrodzeń oraz spadek zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw.

Kiedy szansa na tańsze kredyty?

Przedstawiciele banku centralnego jasno deklarują, że kolejne kroki będą ściśle uzależnione od napływających z rynku danych, w tym od kształtu polityki fiskalnej państwa oraz dalszego kształtowania się dynamiki płac. Z kolei analitycy rynkowi, opierając się na twardych danych, studzą nadzieje kredytobiorców na szybkie i odczuwalne obniżenie miesięcznych zobowiązań wobec banków. Adam Antoniak, ekonomista ING Banku Śląskiego dość stanowczo ocenił perspektywy łagodzenia polityki pieniężnej.

– Naszym zdaniem co najmniej do końca tego roku nie będzie warunków do obniżek stóp procentowych – prognozował ekspert. Z analiz ING Banku Śląskiego wynika, że szansa na zmianę trendu pojawi się dopiero w połowie przyszłego roku, kiedy to rynek może doczekać się dwóch niewielkich obniżek. Warto przypomnieć, że oficjalny cel inflacyjny banku centralnego wynosi obecnie 2,5 proc. z możliwością odchylenia o jeden punkt procentowy w obie strony. Obecne odczyty inflacyjne znajdują się blisko górnej granicy tego dopuszczalnego przedziału, co skutecznie powstrzymuje Radę Polityki Pieniężnej przed cięciem stóp.

Wybrane dla Ciebie