Zgodnie z harmonogramem, w czwartek prezes NBP spotkał się z dziennikarzami, aby omówić bieżącą sytuację ekonomiczną kraju i perspektywy na nadchodzące miesiące. Tradycyjne wystąpienie szefa banku centralnego nastąpiło dzień po tym, jak Rada Polityki Pieniężnej ogłosiła decyzję o zamrożeniu kosztu pieniądza w Polsce.
Tym samym główna stopa referencyjna wciąż wynosi 3,75 proc. w skali rocznej. Pozostałe wskaźniki, w tym stopa lombardowa i depozytowa, również zachowały wartości obowiązujące w poprzednich miesiącach.
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
Gospodarka pod lupą Rady
Środowa decyzja RPP o nie była dla rynku zaskoczeniem, a jej uzasadnienie opiera się na szerokiej analizie otoczenia makroekonomicznego. Jak wynika z oficjalnego komunikatu po posiedzeniu, członkowie RPP brali pod uwagę szereg czynników globalnych, w tym przyspieszenie wzrostu gospodarczego w strefie euro oraz sygnały spowolnienia płynące ze Stanów Zjednoczonych. Zwrócono również uwagę na światowe rynki surowców energetycznych, które windują inflację w rozwiniętych gospodarkach, a także na niepewność wynikającą z napiętej sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie.
Na krajowym podwórku Rada analizowała najnowsze doniesienia Głównego Urzędu Statystycznego. Z danych wynika, że polska gospodarka w drugim kwartale nieznacznie przyspieszyła, napędzana głównie rosnącymi inwestycjami, przy jednoczesnym wyhamowaniu konsumpcji. Kluczowym argumentem za utrzymaniem stóp procentowych pozostaje jednak rosnąca inflacja konsumencka, która w sierpniu zauważalnie odbiła w górę, napędzana w dużej mierze wyższymi cenami paliw na stacjach. W komunikacie zaznaczono również, że na rynku pracy obserwowane jest wyhamowanie dynamiki wynagrodzeń oraz spadek zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw.
Kiedy szansa na tańsze kredyty?
Przedstawiciele banku centralnego jasno deklarują, że kolejne kroki będą ściśle uzależnione od napływających z rynku danych, w tym od kształtu polityki fiskalnej państwa oraz dalszego kształtowania się dynamiki płac. Z kolei analitycy rynkowi, opierając się na twardych danych, studzą nadzieje kredytobiorców na szybkie i odczuwalne obniżenie miesięcznych zobowiązań wobec banków. Adam Antoniak, ekonomista ING Banku Śląskiego dość stanowczo ocenił perspektywy łagodzenia polityki pieniężnej.
– Naszym zdaniem co najmniej do końca tego roku nie będzie warunków do obniżek stóp procentowych – prognozował ekspert. Z analiz ING Banku Śląskiego wynika, że szansa na zmianę trendu pojawi się dopiero w połowie przyszłego roku, kiedy to rynek może doczekać się dwóch niewielkich obniżek. Warto przypomnieć, że oficjalny cel inflacyjny banku centralnego wynosi obecnie 2,5 proc. z możliwością odchylenia o jeden punkt procentowy w obie strony. Obecne odczyty inflacyjne znajdują się blisko górnej granicy tego dopuszczalnego przedziału, co skutecznie powstrzymuje Radę Polityki Pieniężnej przed cięciem stóp.