Amerykańska stała baza nad Wisłą? Zapłaci Polska. "Kilkanaście miliardów"

Amerykańska delegacja przebywa w Polsce, gdzie analizuje potencjalne lokalizacje pod stałe bazy wojskowe USA. Wiceszef MON Paweł Bejda mówi, że Polska wskazała kilka miejsc, a budowa infrastruktury może kosztować kilkanaście miliardów złotych. Realnym terminem jest 2030 rok.

Amerykańska stała baza nad Wisłą? Zapłaci Polska. "Kilkanaście miliardów"Amerykańska stała baza nad Wisłą? Zapłaci Polska. "Kilkanaście miliardów"
Źródło zdjęć: © Getty Images | Klaudia Radecka
Magda Żugier

Amerykańska delegacja przebywa obecnie w Polsce, gdzie analizuje przedstawione przez Warszawę lokalizacje pod ewentualne stałe bazy wojskowe. Wiceszef MON Paweł Bejda podkreśla, że na tym etapie nie ma jeszcze ostatecznych ustaleń, dlatego nie chce ogłaszać sukcesu - podaje RMF FM.

Jak wyjaśnia, ostateczny wybór lokalizacji będzie związany z systemem operacyjnym NATO. Polska przedstawiła Amerykanom kilka propozycji, a teraz to strona amerykańska ocenia ich przydatność.

Polska zapłaci za bazy

Największym kosztem całego przedsięwzięcia będzie jednak infrastruktura. Bejda zaznaczył, że wszystkie wydatki związane z budową i utrzymaniem baz poniesie Polska. – To rząd kilkunastu miliardów złotych – powiedział w rozmowie z RMF FM wiceszef MON.


DLA CIEBIE
Wolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2 


Budowa nie byłaby kwestią najbliższych miesięcy. Polska musi stworzyć odpowiednią infrastrukturę nie tylko dla amerykańskich żołnierzy, ale również dla ich rodzin. Według Bejdy przygotowanie baz zajmie kilka lat, a realnym terminem ich ukończenia jest 2030 rok.

Plan zakłada stałą obecność około 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Kolejne 10 tys. wojskowych mogłoby pojawiać się w Polsce rotacyjnie. – Chodzi nam o to, żeby Amerykanie mieli tutaj stałą bazę – zaznaczył Bejda.

"Amerykanie mają interesy w Polsce"

Wiceszef MON przekonuje, że zwiększenie stałej obecności wojsk USA byłoby elementem wzmacniania bezpieczeństwa Polski i całej wschodniej flanki NATO. – Jesteśmy poważnym partnerem. Amerykanie mają interesy w Polsce, które chcą zabezpieczyć – podkreślił.

Jednocześnie zaznaczył, że ostateczna decyzja dotycząca rodzaju wojsk, które miałyby stacjonować w Polsce, będzie zależała od NATO.

Bejda odniósł się również do sytuacji bezpieczeństwa w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę. Po kolejnym rosyjskim uderzeniu Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alerty mieszkańcom województw lubelskiego i podkarpackiego, a Dowództwo Operacyjne zdecydowało o poderwaniu polskich myśliwców - czytamy.

Zdaniem Bejdy wraz ze zbliżającą się zimą Rosja może zwiększać skalę ataków na Ukrainę, próbując doprowadzić do jej kapitulacji. Polska musi się więc liczyć z pogorszeniem sytuacji bezpieczeństwa. – Dmuchamy na zimne. Zdajemy sobie sprawę, że wojna hybrydowa już trwa, testowanie naszej armii, naszych zdolności bojowych. Tego jest coraz więcej – powiedział.

Wybrane dla Ciebie