"Będą kolejne trasy". Dokąd? Prezes LOT-u wskazał trop

LOT pozyska cztery kolejne Boeingi 787 Dreamliner, dzięki którym będzie mógł otwierać nowe trasy dalekiego zasięgu. Michał Fijoł, prezes polskiego przewoźnika, pytany o kierunki przez money.pl wskazał na "listę" sprzed kilku lat. Część z pokazanych na niej miast już została otwarta bądź zapowiedziana.

Michał Fijoł mówi o nowych, dalekich trasach LOT-uMichał Fijoł mówi o nowych, dalekich trasach LOT-u
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, PAP | Szymon Pulcyn, ZipZapic.com
Marcin Walków

W tym roku otworzyliśmy San Francisco, wkrótce Bangkok, w przyszłym roku zainaugurujemy wyczekiwane Hanoi. Będą kolejne trasy. Kilka lat temu pokazaliśmy "koszyk" destynacji dalekiego zasięgu, które będą w przyszłości realizowane. Nie będziemy o nich mówić wcześniej, aby nie ułatwiać zadania konkurentom. Będą to jednak kierunki z tej listy, którą zakomunikowaliśmy wówczas – stwierdził Michał Fijoł, prezes Polskich Linii Lotniczych LOT, w odpowiedzi na pytanie money.pl.

Nawiązał do tego, że prezentując strategię na lata 2024–2028 w październiku 2023 r. prezes LOT-u pokazał mapę potencjalnych, przyszłych kierunków. W Europie znalazły się wtedy na niej m.in. Reykjavik-Keflavik na Islandii, Lizbona w Portugalii, Thessaloniki w Grecji czy Iași w Rumunii. Na mapie tras średniego zasięgu uwagę zwróciły wtedy m.in. Rijad w Arabii Saudyjskiej, Teheran w Iranie, Abu Dhabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Szczególną uwagę przykuła jednak mapa Ameryki Północnej i Azji, czyli mapa tras dalekiego zasięgu obsługiwanych Dreamlinerami, z zaznaczonymi takimi miastami jak:

  • Boston, San Francisco i Waszyngton w USA,
  • Bangkok w Tajlandii,
  • Singapur,
  • Ho Chi Minh i Hanoi w Wietnamie,
  • Guangzhou (Kanton) i Szanghaj w Chinach,
  • Busan w Korei Południowej,
  • Kansai w Japonii (region Osaki, Kioto i Kobe).

Część z nich już została otwarta bądź ogłoszona przez polskiego przewoźnika od tamtej pory.


DLA CIEBIE
Wolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2 


Kluczowa dla LOT-u siatka połączeń do Stanów Zjednoczonych liczy dziś pięć miast w Stanach Zjednoczonych i dwa w Kanadzie. Otwieranie kolejnych połączeń w USA już w maju zapowiedział minister infrastruktury Dariusz Klimczak, nadzorujący Polskie Linie Lotnicze LOT.

Kolejnym nowym połączeniem, które uruchomimy, będzie Waszyngton. W bazie mamy też Boston, Houston i Dallas. Już dzisiaj na lotnisku dostałem ekspertyzę dotyczącą Phoenix, a wręcz "petycję", w której takiej trasy domaga się nie tylko Polonia, ale również środowiska biznesowe i kulturalne, które chcą, abyśmy wzięli pod uwagę ten właśnie kierunek. Wszystko jest możliwe – stwierdził podczas inauguracji połączenia do San Francisco.

Każdy Dreamliner potrzebuje 75 osób z załóg LOT-u

Dlaczego LOT jeszcze nie otworzył zapowiadanego połączenia do Waszyngtonu? – Uruchomienie każdej nowej trasy to inwestycja, a te inwestycje muszą być rozłożone w czasie – podkreślił Fijoł. Zwrócił uwagę na rolę tour operatorów i biur podróży, które – oprócz pasażerów indywidualnych i biznesowych – oferują fotele w samolotach LOT-u w ramach pakietów turystycznych.

– Takie nieoczywiste połączenia jak Baku czy Taszkent spotkały się z pozytywną reakcją branży, tworzą zupełnie nową przestrzeń do działalności. Wiążą nas wieloletnie umowy i już dziś można zobaczyć, jak tworzone są przyszłoroczne pakiety turystyczne do USA. Można polecieć z nami do Los Angeles, zwiedzić zachodnie Stany Zjednoczone, a wrócić z San Francisco – dodał Fijoł.

Flota dalekiego zasięgu Polskich Linii Lotniczych LOT liczy dziś 15 Boeingów 787 Dreamliner w dwóch wariantach. W tym roku przewoźnik odbierze dwa kolejne samoloty, pozyskane od linii Thai Airways, w 2027 r. zaś jeszcze dwa – po przewoźniku Virgin Atlantic. Fijoł, rozmawiając z dziennikarzami na Kongresie Rynku Lotniczego w Warszawie, przekonywał, że to nie dostępność floty warunkuje dziś otwieranie nowych tras.

Zaznaczył, że przygotowanie otwarcia nowej trasy obejmuje m.in. rozmowy z lotniskiem, dostawcami cateringu, obsługą naziemną, władzą lotniczą w danym kraju. Kwestie te często uregulowane są w umowach bilateralnych, nierzadko sprzed kilkudziesięciu lat.

Jedna częstotliwość tygodniowo generuje w skali roku obrót rzędu 40-50 mln zł, a jeśli latamy siedem razy w tygodniu, to już 280-350 mln zł. Nowa trasa to gigantyczne przedsięwzięcie finansowe i ogromne nakłady. To także wyzwanie wewnątrz organizacji, bo każdy Boeing 787 Dreamliner potrzebuje około 75 osób z załogi kokpitowej i pokładowej. Samolot lata cały czas, a załogi mogą 80-100 godzin miesięcznie. Dlatego otwarcie jednej nowej trasy to proces przygotowywany latami

– mówi Michał Fijoł, prezes Polskich Linii Lotniczych LOT, w odpowiedzi na pytanie money.pl. 
Wybrane dla Ciebie