Źródło wideo: © money.pl
Tomasz Setta

Polska nie umie w promocję. "Brakuje tylko papieża" [OPINIA]

Polska ma wiele atutów, którymi może się pochwalić przed turystami z całego świata. Kłopot w tym, że żadnej z tych zalet nie znajdziemy w najnowszym spocie promocyjnym naszego kraju. Są znane nazwiska i dynamiczny montaż, ale zabrakło pomysłu, opowieści i emocji.

Trzy tygodnie temu Polska Organizacja Turystyczna zainaugurowała kampanię pod hasłem "POLAND. More than you expected". Pierwszy z zaplanowanych trzech klipów został przyjęty dość chłodno. Analiza ośrodka Res Futura wykazała, że 85 proc. internautów uznało film za porażkę. W założeniu spot miał pokazywać Warszawę, a do akcji zaangażowano m.in. Roberta Lewandowskiego, Anję Rubik i amerykańskiego aktora z polskimi korzeniami Jesse’ego Eisenberga.

W kolejnej odsłonie kampanii twórcy zabierają widzów do Trójmiasta, gdzie uroki Wybrzeża zachwala Mikołaj Kopernik, w którego rolę wcielił się aktor Nikodem Rozbicki. Problemy, niestety, są wciąż te same: z niejasnej fabuły trudno wywnioskować, jaki komunikat chcemy w ten sposób przekazać zagranicznym turystom. Na przebitkach ledwo widać polskie morze, pojawia się za to Lech Wałęsa, gdańskie Stare Miasto i scena z jedzeniem gofrów tuż przy sopockim molo.

Polska jak Szwajcaria? Nie do końca

Przedstawiciele Polskiej Organizacji Turystycznej przekonują w mediach, że przy tworzeniu kampanii wzorowali się między innymi na promocyjnym spocie Szwajcarii sprzed kilku lat. Tyle że obie produkcje dzieli przepaść.

Wspólnym mianownikiem jest obecność gwiazd (w klipie zachwalającym Szwajcarię wystąpili tenisista Roger Federer i legenda Hollywood, Robert De Niro), ale na tym podobieństwa się kończą. Szwajcarzy postawili na subtelny humor, ironię i prosty komunikat: ich kraj wydaje się tak "doskonały i nudny", że nie nadaje się na scenerię do kręcenia filmów, jest za to idealnym miejscem na wakacje.

Porównując obie produkcje można odnieść wrażenie, że Polska po raz kolejny wybrała zachowawczy, wręcz urzędowy model promocji kraju. W rezultacie, zamiast ciekawego spotu, zapadającego w pamięć, mamy kosztowną migawkę.

Kampanię "POLAND. More than you expected" przygotowano na zlecenie Ministerstwa Sportu i Turystyki. Budżet akcji wyniósł 7 milionów złotych, w czym mieszczą się koszty produkcji klipów i wszystkie działania towarzyszące. Spoty będą emitowane w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Włoszech, Hiszpanii i w Stanach Zjednoczonych. Twórcy zapowiadają, że trzeci film, który zobaczymy prawdopodobnie w październiku, ma być poświęcony promocji Krakowa.

Więcej wideo
Ropa, miedź i złoto. Inwestorka wskazuje surowce przyszłościRopa, miedź i złoto. Inwestorka wskazuje surowce przyszłości
"80 proc. pracy biurowej to strata czasu". Polak buduje ogromną firmę"80 proc. pracy biurowej to strata czasu". Polak buduje ogromną firmę
Firmy w Polsce ostrożnie zatrudniają. "Od trzech lat mamy stagnację"Firmy w Polsce ostrożnie zatrudniają. "Od trzech lat mamy stagnację"
"Ktoś musi na nas pracować". Przedsiębiorca o roli Ukraińców w polskiej gospodarce"Ktoś musi na nas pracować". Przedsiębiorca o roli Ukraińców w polskiej gospodarce
"Widzimy trochę stagnacji". Mówi, co się dzieje na rynku pracy"Widzimy trochę stagnacji". Mówi, co się dzieje na rynku pracy
Zadzwonił do nieznajomego. Dziś ma biznes wart miliardy złotychZadzwonił do nieznajomego. Dziś ma biznes wart miliardy złotych
Sprzedaje tysiące kaw i kanapek. Ujawnia, ile zarabiaSprzedaje tysiące kaw i kanapek. Ujawnia, ile zarabia
Wybrane dla Ciebie