W związku z decyzją o niezmienianiu wysokości stóp, stopa referencyjna pozostaje na poziomie 3,75 proc. w skali rocznej. Stopa lombardowa nadal będzie wynosić 4,25 proc., stopa depozytowa 3,25 proc., stopa redyskontowa weksli 3,80 proc., a stopa dyskontowa weksli 3,85 proc. - czytamy w komunikacie prasowym po posiedzeniu RPP. Rada poinformowała, że jej dalsze decyzje będą zależne od napływających informacji dotyczących perspektyw inflacji i aktywności gospodarczej w Polsce".
"Szczególnie istotna jest sytuacja makroekonomiczna w otoczeniu polskiej gospodarki, w tym kształtowanie się cen surowców i inflacji na świecie w kontekście zmieniającej się sytuacji geopolitycznej. Czynnikami ryzyka dla perspektyw inflacji pozostają także: kształt polityki fiskalnej, zmiany dynamiki aktywności w polskiej gospodarce oraz dalsze kształtowanie się dynamiki płac" – wyjaśniła RPP.
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
Podwyżka stóp niewykluczona
"Naszym zdaniem wydźwięk komunikatu po wrześniowym posiedzeniu RPP nie zmienił się w porównaniu z komunikatem lipcowym. Jednocześnie Rada nadal nie sygnalizuje gotowości do wznowienia cyklu obniżek stóp procentowych. Podtrzymujemy scenariusz, zgodnie z którym w IV kw. 2026 r. zdecyduje się na zacieśnienie polityki pieniężnej (o 25 pb. - przyp. red.), najprawdopodobniej po publikacji nowej projekcji inflacji w listopadzie" - ocenił w komentarzu główny ekonomista Credit Agricole Jakub Borowski.
Zauważył, że prezes NBP A. Glapiński wskazywał wcześniej, że trwałe utrzymywanie się inflacji powyżej górnej granicy pasma odchyleń od celu inflacyjnego (2,5 proc. +/- 1 pp.) byłoby istotnym argumentem za rozważeniem podwyżek stóp, a prognozowana przez niego ścieżka inflacji spełnia ten warunek przez kilka kolejnych kwartałów.
Z kolei główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek stwierdziła w swoim komentarzu, że "biorąc pod uwagę wszystko to, co wydarzyło się od lipcowego posiedzenia Rady, czyli eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie, rosnące ceny ropy naftowej, gazu i innych surowców, a także (...) przyspieszenie CPI do 3,4 proc. rdr w sierpniu, o obniżce stóp procentowych (na co wskazywał w lipcu prezes NBP) nie mogło być dziś mowy".
"Także w kolejnych miesiącach mało prawdopodobne jest, aby taki ruch był możliwy. Perspektywa generalnie mocno odsuwa się w czasie, na ten moment na II połowę 2027 r." - oceniła Kurtek. Jej zdaniem przekroczenie ceny 100 dolarów za baryłkę ropy Brent grozi szerszym rozlewaniem się inflacji w gospodarce - nie tylko w Polsce, ale globalnie, na co rynki finansowe już reagują, wyceniając nawet 2 podwyżki stóp procentowych w Polsce w ciągu najbliższych 6 miesięcy. "Główne banki centralne na świecie będą reagować najprawdopodobniej szybciej. I tak już jutro oczekiwana jest druga w tym roku podwyżka stóp przez EBC" - dodała Kurtek.
Natomiast ekonomiści Millennium oceniają, że przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie dezaktualizuje w horyzoncie najbliższych kwartałów oczekiwania dla inflacji ze scenariusza bazowego projekcji lipcowej. "Według naszej najnowszej prognozy średnioroczna inflacja CPI wyniesie 3,1 proc. w 2026 r. oraz 3,3 proc. w 2027 r. Oczekiwania te są wyższe od przedstawionych w lipcowej projekcji NBP, która zakładała odpowiednio 2,9 proc. i 2,7 proc. W naszej ocenie (...) scenariuszem bazowym dla większości RPP jest obecnie utrzymanie stóp procentowych w najbliższych miesiącach" - wskazali w swoim komentarzu.
Więcej światła na perspektywy stóp procentowych rzuci czwartkowa konferencja prezesa NBP. Ekonomiści Millennium spodziewają się, że retoryka prezesa będzie wyraźnie bardziej ostrożna niż w lipcu, a przekazem pozostanie podejście "poczekamy, zobaczymy" i uzależnianie decyzji od napływających danych i informacji.
"Kluczowe znaczenie będzie miała ocena ryzyka wystąpienia efektów drugiej rundy, tj. przenoszenia wzrostu cen surowców energetycznych na ceny towarów i usług oraz dynamikę wynagrodzeń. Jak dotąd efekty te ograniczają się do tych komponentów inflacji, które są najmocniej powiązane z cenami paliw" - napisano w nocie Millennium.
"Nadal oczekujemy, że do końca roku stopy procentowe pozostaną bez zmian. Również w 2027 r. stopy mogłyby pozostać stabilne w scenariuszu stopniowej normalizacji światowych cen energii" - ocenili z kolei ekonomiści Erste. Natomiast w ocenie ekonomistów ING Banku Śląskiego do dwóch obniżek stóp procentowych po 25 punktów bazowych może dojść w drugiej połowie 2026 roku, w związku z oczekiwanym spadkiem inflacji w okolice celu NBP. "Ale wiele zależy od rozwoju sytuacji na rynku energii" - zastrzegli ekonomiści.