Jak wynika z danych GUS, najwięcej na rosyjskiej inwazji stracił sektor gospodarstw domowych (292,1 mld zł). Natomiast sektor przedsiębiorstw stracił 126 mld zł, a rządowo-samorządowy 72 mld zł.
GUS podał też statystyki, z których wynika, że w latach 2022–2025 dodatkowe wydatki Polski na obronę narodową wyniosły 154,2 mld zł, wydatki z Funduszu Pomocy 46,7 mld zł, a straty oszczędności gospodarstw domowych 70 mld zł (efekt strat spowodowanych wyższą inflacją).
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
– Wysoka inflacja spowodowała gwałtowny wzrost płac nominalnych, jednak tempo wzrostu płac realnych spowolniło po inwazji Rosji na Ukrainę. W 2022 r. płace realnie spadły o 2 proc. Zainspirowało to nas do tego, żeby oszacować straty gospodarstw domowych, to znaczy utratę siły nabywczej gospodarstw domowych w kontekście oszczędności. Przyjęliśmy ostrożne założenie, że 1/3 inflacji powyżej celu inflacyjnego była spowodowana eskalacją wojny – powiedział Marek Cierpiał-Wolan.
Prezes ZUS dodał, że "gdyby wydatki na obronę narodową w latach 2022–2025 utrzymały się na poziomie zgłoszonym w pierwotnym projekcie ustawy o obronie Ojczyzny, byłyby one o 154,2 mld zł niższe w porównaniu z rzeczywistą kwotą".
Te pieniądze można by było spożytkować na inne rzeczy, być może bardziej efektywne z punktu widzenia wzrostu gospodarczego. Jest to bardzo ważne, szczególnie w tym kontekście, że ta kwota praktycznie była finansowana, czy jest ciągle finansowana z deficytu – dodał.
Wstrząs gospodarczy
Ponadto wstrząs gospodarczy, do którego doprowadziła decyzja Władimira Putina o rozpoczęciu inwazji, doprowadził w Polsce do spadku wartości dodanej brutto o 426,5 mld zł, w tym spowodował wytworzenie o 120,9 mld zł mniejszej wartości dodanej brutto w sekcji budownictwo.
Oczywiście nie wszystkie sekcje odnotowały spadek, były duże wydatki w administracji przede wszystkim, czy w obronie narodowej, w edukacji, czy w opiece zdrowotnej – kontynuował prezes GUS.
Cierpiał-Wolan dodał, że "jesteśmy w trakcie przygotowania pogłębionych analiz regionalnych i dziedzinowych". – Będziemy tę pracę kontynuowali jesienią, zaplanowaliśmy kolejne seminaria z ekspertami, konsultowaliśmy już w okresie przedwakacyjnym tę metodologię, która prowadzi nas do tej kwoty około 500 mld złotych, także z ekspertami Organizacji Narodów Zjednoczonych – ogłosił.
Prezes ZUS wyjaśnia jednak, że nie oznacza to, iż "jutro Rosja nam te kwoty wpłaci".
– Natomiast uważamy za konieczne wprowadzenie takiego rachunku ze względów perswazyjnych w okresie powojennym, a także by pokazywać innym, którzy mają ochotę do działania wbrew prawu międzynarodowemu, że są metody liczenia kosztów nie tylko dla państwa zaatakowanego, ale także dla innych uczestników życia międzynarodowego i w innych państwach – powiedział Paweł Kowal, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu.
Źródło: PAP