Niekontrolowany scenariusz w NFZ podłoży minę pod budżet?

Eksperci mają obawy, czy włączenie wydatków NFZ do stabilizującej reguły wydatkowej nie zwiększa ryzyka dla stabilności finansów publicznych. Chodzi o sporą część wydatków NFZ, która jest słabo kontrolowana, a systematycznie rośnie np. rola świadczeń nielimitowanych. Mowa o nawet dodatkowych 20 mld zł wydatków. To istotne w kontekście budżetu na przyszły rok.

Ministre zdroiwaJolanta Sobierańska-Grenda i mnistre finansów AnMinistre zdroiwaJolanta Sobierańska-Grenda i mnistre finansów Andrzej Domański
Źródło zdjęć: © East News | Adam Burakowski, KPRM, AI
Grzegorz OsieckiTomasz Żółciak

Od tego roku Plan finansowy NFZ jest włączany do Stabilizującej Reguły Wydatkowej (SRW), której celem jest ustalenie limitu wydatków finansów publicznych gwarantującego zmniejszanie deficytu. Z kolei w wydatkach NFZ w przeciągu ostatnich dziesięciu lat coraz więcej zakresów świadczeń zostało objętych tzw. finansowaniem bezlimitowym. Oznacza to de facto obowiązek zapłaty na rzecz świadczeniodawcy bez względu na wartość zawartej umowy.

A jednocześnie, jak tłumaczy Wojciech Wiśniewski, ekspert do spraw zdrowia, zgodnie z przewidywaniami sprzed dwóch lat bardzo szybko rośnie uzależnienie NFZ od dotacji z budżetu. W tym roku aż 20 proc. środków pochodzić będzie z tego źródła.

– W ciągu ostatnich lat doszło do bardzo dużego wzrostu wydatków niemożliwych do prognozowania. 10 lat temu świadczeniami nielimitowanymi były onkologia, świadczenia dla noworodków. Od 2018 r. dochodzą kolejne kategorie świadczeń o bardzo dużej wartości, niemożliwe do prognozowania. Jednocześnie doszło do daleko idącej niegospodarności, typu program nieodpłatnych leków czy zniesienie limitów w AOS, co nie przyniosło efektu w postaci skrócenia kolejek – podkreśla Wiśniewski.

DLA CIEBIE
Wolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2 


I tak jeszcze w 2014 r. kwota środków wydatkowanych na świadczenia nielimitowane wyniosła ok. 5,8 mld zł (przy planie wydatków na poziomie 64,5 mld zł, obejmującym jedynie położnictwo, neonatologię oraz zawały serca). Tymczasem w 2025 r. wydatki na świadczenia nielimitowane wzrosły ponad 10-krotnie nominalnie i wyniosły 61 mld zł, tj. ok. 30 proc. ogólnych kosztów świadczeń na poziomie 204 mld zł.

Czyli obecnie ponad 60 mld zł w wydatkach NFZ to pozycje, które nie mają górnego limitu i które mogą znacząco wzrosnąć. To konstrukcja nietypowa, jeśli chodzi o kształt polskiego budżetu, ponieważ na ogół budżet zakłada maksymalne pułapy wydatków dla poszczególnych jednostek, a ich przekroczenie naraża dysponentów budżetowych na konsekwencje. Sytuacja nie byłaby może tak trudna, gdyby nie napięta sytuacja w finansach ochrony zdrowia – systematycznie od kilku lat budżetowy wkład do finansów NFZ okazuje się mocno zaniżony. Tylko w tym roku dotacja miała wynieść 26 mld zł, a już dodatkowe transfery przekroczyły 30 mld zł. A taka sytuacja powoduje, że żonglowanie wydatkami staje się coraz trudniejsze.

Trzy ryzyka w jednym

Ale ryzyk dla budżetu NFZ jest więcej – dwa pozostałe, poza świadczeniami nielimitowanymi, to ustawa podwyżkowa oraz bieżące decyzje NFZ, co przekłada się na nowe listy refundacyjne, świadczenia czy programy pilotażowe. To istotne dane w kontekście prac nad budżetem na 2027 r.

– Ryzyko dodatkowych, nieujętych w planie kosztów dla budżetu NFZ, szacowałbym na poziomie 20 mld zł – mówi nam Bernard Waśko, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, i wymienia składowe.

– Z powodu wzrostu zarówno wolumenu świadczeń, jak i cen, możemy mieć do ok. 9 mld zł wzrostu wydatków w świadczeniach nielimitowanych – wyjaśnia Waśko, choć dodaje, że trend wzrostowy wyhamowuje, bo szpitale ograniczają przyjęcia, widząc, że NFZ nie płaci na bieżąco.

Z kolei utrzymywanie systemu wzrostu minimalnego wynagrodzenia medyków, który nie jest uwzględniany w planie finansowym NFZ na kolejny rok, a jest wyliczany dopiero w trakcie roku budżetowego w czerwcu na podstawie danych GUS z marca, to około 4 mld zł.

Do tego dochodzi 8 mld zł wynikających z decyzji MZ podejmowanych w trakcie roku, dotyczących np. refundacji kolejnych leków, podwyższania taryf przez AOTMiT czy wdrożenia nowych świadczeń lub programów pilotażowych. Pytanie także, ile będzie kosztowało wdrożenie inwestycji sfinansowanych z KPO w onkologii, kardiologii i opiece długoterminowej. Z tych pieniędzy finansowano nowe pracownie, nowy sprzęt i za chwilę placówki zgłoszą się po nowe kontrakty.

Czym grozi scenariusz

W ostatnich kilku latach wydatki na zdrowie były znacząco wyższe od planów budżetowych. Ale podpięcie ich pod Stabilizującą Regułę Wydatkową tworzy nową rzeczywistość.

– Wiemy, że od tego roku przeniesienie np. miliarda złotych do NFZ wymagać już będzie cięć w innym miejscu. W sytuacji, gdy poziom niepewności wydatków w zdrowiu jest tak wysoki, nie wiadomo, na jaką kwotę i gdzie trzeba będzie ciąć te wydatki – podkreśla Wojciech Wiśniewski.

Jeśli sumy będą wyższe, to ryzyka rosną. Zapytaliśmy, co na to resort finansów, który będzie musiał zarządzać konsekwencjami zmian.

– Kwestia sfinansowania świadczeń, w tym również świadczeń nielimitowanych, jest przedmiotem bieżących kontaktów między Ministerstwem Finansów a Ministerstwem Zdrowia – napisał w odpowiedzi na nasze pytania resort Andrzeja Domańskiego.

W praktyce, jeśli wzrost wydatków NFZ nie będzie duży, można nim zarządzić, bo rutynowo budżet nie jest wykonywany w pełni i w różnych miejscach powstają oszczędności. Albo np. resorty nie realizują wydatków w pełni, albo – jak w ostatnich latach – wyniki finansowe FUS są lepsze od planu i to tworzy pewne luzy w budżecie. Jeśli jednak okoliczności nie będą sprzyjały, np. wydatki będą realizowane, a dochody będą niższe od planów, sytuacja może zrobić się groźna.

Recepta na zmiany

Teoretycznie możliwe są środki zaradcze dotyczące wydatków na zdrowie.

– Trzeba dokonywać racjonalizacji wydatków. Jeśli wiemy, że w AOS nie ma pożądanych skutków, trzeba dokonywać racjonalizacji, np. wrócić do koncepcji sprzed roku, czyli degresywnej stawki w przypadku wielokrotnego przyjęcia tego samego pacjenta. W przypadku leków MZ zajęło się już racjonalną korektą, choć ostrożną. Trzeba też zająć się ustawą podwyżkową, choć jak widać, z tej zmiany rząd powoli się wycofuje, a w najlepszym przypadku czeka nas roczne vacatio legis – mówi Wojciech Wiśniewski.

Pytanie, czy skoro potencjalne wydatki nielimitowane są problemem, to nie powinien zostać ograniczony ich zakres.

– W przypadku świadczeń nielimitowanych nie ma możliwości ich zmniejszenia ze względu na ich specyfikę oraz konieczność zabezpieczenia podstawowego dostępu pacjentów do kluczowych procedur medycznych – odpowiada na nasze pytanie resort finansów.

Bo wiele z tych propozycji to zmiany drażliwe społecznie i trudne do wdrożenia w trakcie kadencji, nie mówiąc już o ich wdrożeniu w roku wyborczym.

Wybrane dla Ciebie