Źródło wideo: © money.pl
Łukasz Kijek

"80 proc. pracy biurowej to strata czasu". Polak buduje ogromną firmę

Fryderyk Wiatrowski ma 27 lat i zbudował Viktor.com, czyli "pracownika AI", który ma przejąć zadania wykonywane dziś w biurach. Twierdzi, że ponad 80 proc. tej pracy "to strata czasu". Firma zebrała już 87,5 mln dol. i jest wyceniana na 450 mln dol. Zobacz najnowszy odcinek "Biznes Klasy Young".

- To, co dzisiaj robimy w biurach, za bardzo nie ma sensu – mówi Fryderyk Wiatrowski, współzałożyciel Viktor.com, firmy budującej "pracownika AI" dla biznesu, w rozmowie w podcaście "Biznes Klasa Young". Jak przekonuje, dużą część pracy umysłowej można dziś zautomatyzować. – To trochę jak przed rewolucją przemysłową, noszenie wiader z wodą do domu ze studni. Coś, co dzisiaj nie ma zupełnie sensu, bo mamy krany. Analogiczna jest praca umysłowa, która polega na przenoszeniu danych z narzędzia A do narzędzia B na komputerze – to zupełnie nie ma sensu. A to jest ponad 80 proc. pracy w biurach – mówi.

87,5 mln dol. kapitału i wycena 450 mln dol.

Wiatrowski pochodzi z Bytowa i jak sam mówi, do 15. roku życia zajmował się i pasjonował się zupełnie czymś innym niż programowanie. Dziś, w wieku zaledwie 27 lat, stoi na czele firmy technologicznej wycenianej na 450 mln dol., a jego firma zebrała od inwestorów już 87,5 mln dol. Spółka ma też własne przychody, ostatnio przekroczyła 25 mln dol. zannualizowanego przychodu.

Początki nie były łatwe. Wiatrowski i jego wspólnicy (jeden z nich odszedł z zespołu na wczesnym etapie) aplikowali do akceleratorów i za pierwszym razem się nie dostali. Wiatrowski zaczął wtedy wysyłać maile bezpośrednio do inwestora Daniela Grossa – w sumie do dziesiątek, jak nie setek osób, korzystając też z własnego narzędzia do automatyzacji wyszukiwania kontaktów inwestorów.

– Za piątym, szóstym razem poszło. Umówiliśmy się wtedy na rozmowę, powiedział: dobra, porozmawiajmy. Skończyliśmy w 7 minut, powiedział: robimy deala i wyłożył 1,5 miliona dolarów – wspomina gość "Biznes Klasy Young". Inwestycja Grossa otworzyła drogę kolejnym funduszom.

Proaktywny pracownik zamiast chatbota

Viktor to narzędzie podpięte pod Slacka lub Teamsy, które ma naśladować działanie najlepszych pracowników. – Nie czekasz, aż mu dasz polecenie, tylko sam do ciebie przychodzi i mówi: "Widzę, że tutaj możecie dołożyć milion dolarów przychodu, tutaj możecie zwiększyć konwersję o 15 proc. i tak dalej. Mogę się tym zająć". I pytasz, dajesz mu zielone światło, nie musisz go o nic prosić – tłumaczy.

Jak zaznacza, przy bardziej wrażliwych działaniach, zmianach budżetu marketingowego czy zwrotach pieniędzy klientom narzędzie domyślnie wymaga zatwierdzenia przez człowieka. Do mniej wrażliwych zadań, jak czytanie raportów, Viktor ma pełną autonomię.

Z Viktora korzysta już 4,5 tys. firm, głównie w Stanach Zjednoczonych (90 proc. przychodów). Wiatrowski przywołuje przykład pięcioosobowej agencji marketingowej, która płaci 20 tys. dol. miesięcznie za korzystanie z narzędzia oraz dewelopera nieruchomości z Ohio, który – jak twierdzi – zaoszczędził dzięki niemu 4,5 mln dol. na jednej inwestycji. – Miało kosztować 12,5 miliona dolarów. Viktor powiedział, że mają to zrobić za 7,5 i dał tam plan, w jaki sposób. I zrobili to za 8 – opowiada Wiatrowski.

Polscy programiści – "kopalnia złota"

27-latek, który firmę zarejestrował w Stanach Zjednoczonych (z przyczyn finansowych), ma jednak biuro w Warszawie zatrudniające 25 osób – to drugie co do wielkości po biurze w Nowym Jorku. Przekonuje, że polscy programiści są dziś jednym z największych atutów kraju. – Nigdzie w Europie, w żadnym kraju nie ma takiego nasycenia wybitnych programistów jak w Polsce. Możemy dosłownie budować najbardziej konkurencyjne technologie na świecie – mówi.

Jak dodaje, przez lata polscy programiści byli dla zachodnich firm tanią siłą roboczą, ale dziś, dzięki mniejszej konkurencji ze strony wielkich koncernów technologicznych o talenty, małe polskie startupy mogą zatrudniać najlepszych ludzi, na jakich nie byłoby ich stać w Dolinie Krzemowej.

– Gdybyśmy zaczęli w San Francisco, to już by nas nie było. Bo byłoby nas stać może z tym pierwszym półtora miliona dolarów na trzech programistów – mówi. Dodaje, że oferty jego firmy dla programistów w Polsce sięgają 100-200 tys. dol. rocznie w gotówce, plus ponad dwa razy więcej w udziałach.

Praca nie zniknie, tylko się zmieni

Wiatrowski odrzuca tezę, że AI odbierze ludziom pracę. – Tak długo, jak będą problemy, będą istniały biznesy, tak długo, jak istnieją biznesy, będzie istniała praca dla ludzi. Więc to, co się dzieje, to nie zabieranie pracy ludziom, tylko jej redefiniowanie – twierdzi.

Jako przykład podaje zawód copywritera, uznawany za jeden z pierwszych zagrożonych przez AI. – Faktycznie nie ma potrzeby na słabych copywriterów, bo AI bardzo dobrze pisze. Ale wciąż my na przykład szukamy copywritera teraz. Zostają najlepsi, którzy potrafią pisać z AI i pisać więcej – dodaje.

Przy zatrudnianiu, jak mówi, nie kieruje się CV ani tytułami, tylko potencjałem. Wśród kluczowych pracowników firmy wymienia m.in. kolegę z olimpiad matematycznych, który wcześniej nie umiał programować oraz znajomego z rodzinnego Bytowa, który nie mówił po angielsku, a dziś zajmuje się infrastrukturą firmy.

Zapytany, ile pracuje, odpowiada bez wahania: – Ja pracuję cały czas. Jeżeli naprawdę chcesz zmienić świat, nie da się o tym nie myśleć – dodaje.

Pieniądze, jak zapewnia, nie są dla niego motywacją. – Dla mnie jedynie istotne jest to, żeby zapewnić gdzieś tam bezpieczeństwo sobie, swojej rodzinie i bliskim. Gdyby motywacją były pieniądze, to wątpię, że dałoby się tak ciężko pracować – mówi.

Więcej wideo
Firmy w Polsce ostrożnie zatrudniają. "Od trzech lat mamy stagnację"Firmy w Polsce ostrożnie zatrudniają. "Od trzech lat mamy stagnację"
"Ktoś musi na nas pracować". Przedsiębiorca o roli Ukraińców w polskiej gospodarce"Ktoś musi na nas pracować". Przedsiębiorca o roli Ukraińców w polskiej gospodarce
"Widzimy trochę stagnacji". Mówi, co się dzieje na rynku pracy"Widzimy trochę stagnacji". Mówi, co się dzieje na rynku pracy
Zadzwonił do nieznajomego. Dziś ma biznes wart miliardy złotychZadzwonił do nieznajomego. Dziś ma biznes wart miliardy złotych
Sprzedaje tysiące kaw i kanapek. Ujawnia, ile zarabiaSprzedaje tysiące kaw i kanapek. Ujawnia, ile zarabia
Tak działają zaawansowane modele obliczeniowe. Ekspertka tłumaczyTak działają zaawansowane modele obliczeniowe. Ekspertka tłumaczy
W tym ludzki mózg góruje nad AI. "Sztuczna inteligencja tego nie potrafi"W tym ludzki mózg góruje nad AI. "Sztuczna inteligencja tego nie potrafi"
Wybrane dla Ciebie