Łukasz Kijek

Młody milioner w Polski. Ma zaledwie 27 lat

27-letni Fryderyk Wiatrowski, współzałożyciel wycenianej na 450 milionów dolarów firmy Wiktor.com, nie ma wątpliwości: mit, że globalną firmę technologiczną da się zbudować tylko w Dolinie Krzemowej, to - jak sam mówi - "bullshit". W "Biznes Klasa Young" tłumaczy, dlaczego to właśnie Polska, a nie Kalifornia, daje dziś młodym firmom największą przewagę.

Fryderyk Wiatrowski ma 27 lat i zbudował Viktor.com, czyli "pracownika AI", który ma przejąć zadania wykonywane dziś w biurach. Twierdzi, że ponad 80 proc. tej pracy "to strata czasu". Firma zebrała już 87,5 mln dol. i jest wyceniana na 450 mln dol. Zobacz najnowszy odcinek "Biznes Klasy Young".

Według Wiatrowskiego na początku tysiąclecia PKB per capita w Polsce było bardzo niskie, a firmy z Doliny Krzemowej robiły na tym prosty arbitraż: zatrudniały polskich programistów, płacąc im pensje wysokie jak na polskie standardy, ale wielokrotnie niższe niż w USA. Powstały całe "kontraktownie" pośredniczące między zachodnimi korporacjami, a polskimi inżynierami, nie dając im nawet udziałów w firmach, tylko pensję.

Polska programistami stoi

Efekt uboczny tego mechanizmu okazał się jednak kluczowy dla dzisiejszej Polski. Zawód programisty stał się w oczach całego pokolenia czymś w rodzaju "kuloodpornej profesji" – na równi z pracą w private equity czy medycyną za granicą. To, w połączeniu z systemem edukacyjnym budowanym przez takie postaci jak profesor Ryszard Szubartowsk, III LO w Gdyni czy Staszic w Warszawie, wyprodukowało – jak twierdzi Wiatrowski – najwyższe na świecie zagęszczenie wybitnych programistów.

Światowi giganci walczą o polskich programistów

Paradoksalnie to właśnie brak lokalnych gigantów technologicznych stał się przewagą. W Dolinie Krzemowej dobry programista natychmiast trafia w pole widzenia OpenAI, Facebooka czy Anthropica i rzadko decyduje się na ryzyko małego startupu – zwłaszcza mając rodzinę. W Polsce tej konkurencji nie ma, dzięki czemu młode firmy mogą zatrudniać najlepszych ludzi, nie płacąc im milionów dolarów. - My, jakbyśmy zaczęli w San Francisco, to już by nas nie było – mówi wprost Wiatrowski, wyjaśniając, że pierwsze 1,5 miliona dolarów finansowania starczyłoby tam na zatrudnienie zaledwie trzech programistów. W Polsce ta sama kwota pozwoliła zbudować siedmioosobowy zespół, który przetrwał najtrudniejszy, czteroletni początek firmy.

Drenażu mózgów z Polski, czy szansa?

Wiatrowski przyznaje, że wielu utalentowanych Polaków wciąż wyjeżdża – choćby do OpenAI – bo za granicą mają dziś lepsze warunki pracy i życia, w tym dostęp do laboratoriów trenujących duże modele AI, których Polska jeszcze nie ma. Jego marzeniem jest jednak, by ci ludzie wrócili i zainwestowali zdobyte doświadczenie w polski ekosystem – na wzór tego, co Szubartowski zrobił w edukacji: model, w którym starsi uczniowie uczą młodszych, tworząc samonapędzające się koło. Jako przykład, że to działa w skali całego miasta, podaje Sztokholm, który po sukcesie Spotify stał się jednym z najgorętszych europejskich hubów startupowych – zainteresowanym nim już nawet Y Combinator. Wiatrowski wierzy, że podobny mechanizm może uruchomić się w Warszawie.

Więcej wideo
Musk wieszczy "erę obfitości". "Wizja bliższa utopii"Musk wieszczy "erę obfitości". "Wizja bliższa utopii"
Maszyniści biją na alarm. "Trzeba łatać dziury grafikowe"Maszyniści biją na alarm. "Trzeba łatać dziury grafikowe"
27-letni milioner z Polski. Buduje światowego giganta27-letni milioner z Polski. Buduje światowego giganta
"Katastrofa", "strasznie boli". Ceny paliw uderzyły kierowców po kieszeni"Katastrofa", "strasznie boli". Ceny paliw uderzyły kierowców po kieszeni
Ujawnia ściemę w piekarni. Zobacz, za co płaciszUjawnia ściemę w piekarni. Zobacz, za co płacisz
Ropa, miedź i złoto. Inwestorka wskazuje surowce przyszłościRopa, miedź i złoto. Inwestorka wskazuje surowce przyszłości
Polska nie umie w promocję. "Brakuje tylko papieża" [OPINIA]Polska nie umie w promocję. "Brakuje tylko papieża" [OPINIA]
Wybrane dla Ciebie