Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

GUS:
Przemysł w górę najszybciej w tym roku

Prezes Lidla zaprasza Morawieckiego na zakupy. "Z wielką przyjemnością opowiem o sukcesach, na które pracuje ponad 15 tys. Polaków"

Prezes Lidla zaprasza Morawieckiego na zakupy. "Z wielką przyjemnością opowiem o sukcesach, na które pracuje ponad 15 tys. Polaków"

Mateusz Morawiecki stawia na patriotyzm gospodarczy Fot. marek Maliszewski/Eastnews
Mateusz Morawiecki stawia na patriotyzm gospodarczy

Prezes Lidla pisze list do polskiego premiera - dowiedział się money.pl. Maksymilian Braniecki zachęca Mateusza Morawieckiego do zakupów w jego sklepie i przekonuje, że supermarket wspiera polskich producentów. To odpowiedź na piątkowe słowa premiera, który stwierdził, że zagraniczne sieci handlowe minimum raz w miesiącu powinny organizować tydzień polski.

"Szanowny Panie Premierze, chciałbym odnieść się do informacji podanych dnia 12 stycznia br. przez redakcję portalu money.pl" - zaczyna swój list otwarty do premiera Mateusza Morawieckiego prezes Lidl Polska Maksymilian Braniecki. Z informacji money.pl wynika, że został on już wysłany kurierem do kancelarii premiera.


Money.pl

Szef Lidla przekonuje, że sieć od lat wspiera polskie firmy i z nimi współpracuje.

"Pragnę zwrócić Pańską uwagę, że sprzedaż artykułów spożywczych od polskich producentów stanowi ponad 70 proc. obrotu firmy Lidl Polska. Zatem mogę stwierdzić, iż każdy tydzień w sklepach naszej sieci to "tydzień polski" - wyjaśnia.

I wymienia firmy, których produkty sprzedaje. "Współpracujemy zarówno z liderami rynku, takimi jak np. Grupa Maspex, Grupa Mlekovita, Food Care, SM Mlekpol, Tarczyński, POLMLEK, Van Pur, oraz z mniejszymi firmami o wieloletniej tradycji, takimi jak np. OSM Piątnica, OSM Koło, OSM Łowicz, Średzka Spółdzielnia Mleczarska Jana, OSM Czarnków czy Piekarnia Novel" - czytamy w liście, do którego dotarł money.pl.

List otwarty to pierwsza tego typu inicjatywa szefa Lidla. Dotąd Braniecki praktycznie nie udzielał wywiadów, nie komentował spraw związanych z bieżącą polityką czy ustawami dotyczącymi handlu (np. zakazem handlu w niedzielę). Skąd więc tak ostra reakcja? To odpowiedź na piątkowe słowa premiera Morawieckiego.

- Chciałem zaapelować do wszystkich producentów i sieci dystrybucyjnych, żeby polskie produkty znalazły należyte miejsce na półkach. Żebyśmy nie byli dyskryminowani względem tego, jak polskie produkty traktowane są za granicą - mówił 12 stycznia Morawiecki podczas wizyty w siedzibie Grupy Mlekovita w Wysokiem Mazowieckiem.

Szef rządu poszedł o krok dalej i alarmował, że "wręcz niemożliwa" jest sprzedaż polskich produktów do zagranicznych sieci handlowych, a te obecne w Polsce organizują tygodnie tematyczne z pominięciem produktów polskich. Nie wymienił przy tym żadnej sieci handlowej.

Prezes Lidla mógł się poczuć jednak wywołany do tablicy, bo to właśnie Lidl wypromował się na tzw. tygodniach tematycznych.

Zobacz też, co Mateusz Morawiecki mówił o swoim nowym rządzie:

 

Nieistniejące tygodnie polskie?

Maksymilian Branicki wytyka błędy Morawieckiemu i przypomina, że opisana przez niego oferta regularnie pojawia się w brytyjskich sklepach sieci i wzbudza "duże zainteresowanie".


Oferta brytyjskiego Lidla podczas "Tygodnia polskiego"

Co ciekawe, "tygodnie polskie" zagraniczne sieci organizują przynajmniej od kilku lat. Są skierowane głównie do Polonii w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Irlandii, ale często promują też naszą kuchnię i producentów wśród innych mieszkańców tych krajów. Tak robi Lidl, ale też Tesco.

Braniecki przypomina też premierowi, że wzrost eksportu to efekt m.in. współpracy jego sieci handlowej z polskimi producentami, którzy swoje produkty sprzedają do sklepów Lidl w innych krajach.

"W samym 2016 roku wartość produktów od polskich producentów wyeksportowanych za pośrednictwem naszej sieci, do ponad 20 krajów, w których obecny jest Lidl, wyniosła 2 mld PLN. Jako praktyczny przykład sukcesu eksportu mogę podać kontrakty polskich marek kosmetycznych, np. kosmetyki produkowane w Polsce pod marką Cien dostępne będą już w tym roku w ponad 20 krajach w sklepach Lidla w całej Europie" - czytamy w liście.

Na koniec pisma Braniecki zaprasza premiera na zakupy w Lidlu. Jak twierdzi, chętnie pokaże mu też centralę firmy i opowie Morawieckiemu "o strategii, codziennej pracy i wspólnych sukcesach, na które pracuje ponad 15 000 Polaków - pracowników Lidl Polska każdego dnia".

Całą treść listu publikujemy na kolejnej stronie.

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
morawiecki, lidl, branicki, list do morawieckiego
Czytaj także
Polecane galerie
Boleslaw
2018-02-22 09:42
...Mamy dobrego Premiera , nie przeczę , jednak w kwestiach merytorycznych Pan Premier zalicza wpadki , przyczyną są - nie przygotowanie sie do tematu lub brak analizy tego co ma powiedzieć. Przykład z Monachium (brak dyplomatycznego przygotowania) a teraz ta wypowiedz , może nie krzywdząca LIDL , ale będąca lekkim "policzkiem" na który zareagować musiał Pan Prezes Lidla. Życie wnosi samo dodatkowe lekcje , trzeba tylko nauczyc sie troche pokory wobec siebie. Reasumując - Pan Premier Morawiecki jest mimo tego co napisalem krytycznie - jest Premierem DOBRYM I ODPOWIEDZIALNYM.
piowel
2018-01-17 15:52
Śmiechu warte. Oferują odpady na które Niemiec by nie spojrzał... Żałosne jest to, ze wśród Polaków tylu jest piejących z zachwytu, że sa traktowanie jak klient drugiej kategorii.
antka87
2018-01-16 12:48
Lidl tutaj akurat odpowiedział. Mają w swoim asortymencie sporo polskich produktów (mieszkam jakieś 150 m od sklepu także codzienne zakupy akurat tam robię), co nie zawsze się spotyka. Rozumiem zyski idą do Niemiec, to może wywoływać lawinę hejtu. Ale nie można powiedzieć że nie wspierają Polskich produktów. Co no z Orlenem? Polska spółka. Półki uginają się od zagranicznych produktów. A co z Polskimi? bida i nędza. Nawet Cisowianki kupić nie można, bo pewnie za tania i za małe zyski z tego tytułu mają. I gdzie jest sens i logika. Krytykuje się Lidla za to ze nie jest Polski, a nasze spółki wspierają zagranicznych dostawców?
Pokaż wszystkie komentarze (902)