Notowania

Na lokacie nie zarobisz. Zobacz, gdzie zamiast tego możesz trzymać pieniądze

Banki mają za dużo pieniędzy i nie śpieszą się, by podnosić odsetki od lokat. Obecnie wystarczy, że same kupią obligacje państwowe i już zarabiają na pieniądzach klienta. Pytanie tylko dlaczego klient sam nie kupi obligacji?

Podziel się
Dodaj komentarz
(WP)
Nadpłynność w bankach rośnie, dlatego płacą niskie odsetki od lokat.

Banki mają za dużo pieniędzy i nie spieszą się, by podnosić odsetki od lokat. Obecnie wystarczy, że same kupią obligacje państwowe i już zarabiają na pieniądzach klienta. Pytanie tylko, dlaczego klient sam nie kupi obligacji?

W systemie bankowym od dawna jest nadpłynność, która rośnie w miarę wzrostu zarobków Polaków i spadku bezrobocia. Pieniędzy na rachunkach jest po prostu więcej niż chętnych do tego, by je wykorzystać na kredyty.

Część środków przyniesionych przez klientów nie jest zagospodarowana. Trafia wtedy między innymi do NBP, a banki inwestują też w obligacje skarbowe.

Bank centralny wyliczył, że kwota nadpłynności to aż 77 mld zł na koniec 2016 r. Wyliczenia za 2017 rok ukażą się dopiero w maju, ale już teraz widać, że sytuacja wcale nie zmienia się w drugą stronę.

Zobacz też: W 2018 roku koszty obsługi polskiego długu wzrosną o miliard złotych

Środki przetrzymywane przez banki w "monetarnych instytucjach finansowych", czyli głównie w NBP, zwiększyły się w ubiegłym roku o 4,1 mld zł - z 77 do 81 mld zł. W instrumentach dłużnych banki trzymają o 13 mld zł więcej niż rok wcześniej. Nie mają motywacji, by starać się o pieniądze klientów, zachęcając ich oprocentowaniem. Ci i tak przychodzą.

Doprowadziło to już do sytuacji, w które odsetki są niższe niż inflacja. Za lokatę na dwa lata banki płacą teraz średnio 1,5 proc., a inflacja w styczniu wynosiła 1,9 proc. Założenie lokaty niezawodnie skończy się stratą - za pieniądze, które wyciągniemy za rok, kupimy mniej, niż gdybyśmy wydali je teraz.

Złoty interes banków

Dlaczego lokaty roczne i dwuletnie oprocentowane są akurat na 1,5 proc.? Bo w ostateczności (jeśli nie ma lepszej oferty na rynku) bank może na taki właśnie procent zainwestować w 7-dniowe bony pieniężne NBP, oprocentowane według stopy referencyjnej. Czyli w najgorszym przypadku nic nie straci.

Przeważnie jednak banki nadpłynność inwestują w wyżej oprocentowane obligacje skarbowe. Wystarczy, że wezmą pieniądze od klienta i natychmiast zainwestują je w obligacje. I już mają zysk. System jest więc taki, że klient przynosi pieniądze bankowi, ten kupuje za nie ogólnodostępne obligacje i już wychodzi na swoje. Złoty interes.

Pytanie więc, dlaczego klienci sami nie kupią obligacji? Trzeba się tylko rozejrzeć i znaleźć takie obligacje, które zapewnią porządne odsetki i bezpieczeństwo. Owszem - można samemu zainwestować. I to bez ryzyka większego niż lokata w banku.

Oferta jest nawet dość szeroka. Obligacje skarbowe można kupić w punktach PKO BP i przez internet na rządowej stronie www.zakup.obligacjeskarbowe.pl. Dwuletnie papiery można obecnie dostać z oprocentowaniem stałym 2,1 proc., tyle że odsetki płacone są dopiero po dwóch latach.

Trzyletnie obligacje oprocentowane są na 2,2 proc. i odsetki dostajemy co sześć miesięcy. Czteroletnie - 2,4 proc. w rok, odsetki płatne raz do roku, a w kolejnych latach zyski z nich będą kalkulowane na podstawie inflacji plus 1,25 pkt. proc.

Rodziny z 500+ mają nieco lepsze warunki, bo sześcioletnie papiery skarbowe oprocentowane są na 2,8 proc. w pierwszym roku, a potem według inflacji powiększonej o 1,75 pkt. proc. Dwunastoletnie - odpowiednio 3,2 proc. w pierwszym roku i inflacja plus 2 proc. później. Odsetki płatne co roku. Lepiej niż średnio 1,5 proc. w bankach.

Okazje na Catalyst

To jednak nie wszystko. Jeśli ktoś wyrobi sobie konto maklerskie w banku (zwykle bezpłatnie), to może inwestować w bezpieczne obligacje na rynku GPW Catalyst. A tam oferta jest jeszcze ciekawsza.

Bez większego problemu można na przykład kupić obecnie papiery PKN Orlen oprocentowane po 2,81 proc. rocznie. Niedogodnością jest, że musimy za nie zapłacić na giełdzie około 100,8 proc. ceny nominalnej (taka jest najlepsza oferta sprzedaży w piątek 9 marca), czyli tracimy z miejsca 80 gr na każdych 100 złotych. To tak jakby w pierwszym roku były oprocentowane po 2,01 proc., a potem już 2,81 proc. aż do grudnia 2022 roku, kiedy zostaną wykupione (czyli pieniądze do nas wrócą, jak po skończonej lokacie). Orlen wygląda na solidną firmę, więc ryzyko niewypłacenia środków jest niewielkie. Nie jest przynajmniej większe niż szansa na upadek banku, w którym mamy lokatę.

Zdarzają się też na Catalyst okazje w postaci sprzedaży obligacji skarbowych poniżej ceny nominalnej. Np. papiery WS0428 oprocentowane na 2,75 proc. rocznie, które zostaną przez państwo wykupione w kwietniu 2028 roku można było w piątek 9 marca kupić za niecałe 96 proc. ceny nominalnej (1 tys. zł). Trzeba jednak wyłożyć pieniądze z narosłymi odsetkami (ponad 24 zł). Ale spokojnie. Dostaniemy te odsetki z powrotem w ciągu miesiąca.

Poza giełdą z obligacji korporacyjnych można jeszcze kupić (pytać w bankach PKO BP, Pekao, mBanku, BZ WBK i ING BSK) papiery o terminie wykupu w marcu 2022 roku (coś jak lokata czteroletnia), które emituje Kredyt Inkaso, firma windykacyjna. Oprocentowanie płatne co pół roku wynosi 5,6 proc. w pierwszym roku, a w kolejnych 3,7 pkt. proc. ponad 6-miesięczny WIBOR. Spółka tylko dwa kwartały w swojej historii była na minusie, a od kwietnia do grudnia ub.r. zarobiła 13,7 mln zł, czyli o 125 proc. więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Ryzyko tego, że się potknie (i np. nie wypłaci pieniędzy) trzeba brać pod uwagę, ale na razie nic na to nie wskazuje.

Coraz więcej zarabia też firma windykacyjna, Getback, której obligacje z terminem wykupu w maju 2019 r. (coś jak półtoraroczna lokata), oprocentowane na 6,12 proc. jest szansa kupić na GPW Catalyst poniżej 94 proc. ceny nominalnej (100 zł). Tyle że na rynku działa niezbyt długo, więc nie ma pewności, że dobra koniunktura potrwa, a spółka w dobrej kondycji przetrwa ewentualne trudniejsze chwile.

Tagi: oszczędności polaków, nadpłynność, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska, banki
Źródło:
WP Money
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
12-03-2018

KarolTrzymanie lokat w banku to dno ,1,5pr a pożyczka 29 to jest interes z mojch oszczędności ale dla banku

12-03-2018

JJRCzy to te same banki, ktore zrobily milion ludzi w bambuko na kredytach frankowych i ktore podobno upadną, jak tylko sądy nakażą im usunięcie z umów … Czytaj całość

12-03-2018

Emeryt 11aJak masz kasę w banku to bank najchętniej udzieli ci pożyczki bez niczego do kwoty nieco mniejszej co masz na kocie !!! To znaczy pożyczy ci pieniądze … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (55)

Wybrane dla Ciebie