Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Sebastian Ogórek
Sebastian Ogórek
|

Nie dał rady Jackson, dał radę właściciel dyskoteki. Energylandia chce bić kolejne rekordy

158
Podziel się:

Ma pędzić 142 kilometry na godzinę, spadać aż 80 metrów w dół i być największym rollercosterem w Europie. To nie najnowsza atrakcja Disneylandu, ale polskiej Energylandii. Jego twórcy w cztery lata stworzyli jeden z największych parków rozrywki na naszym kontynencie. I na tym nie kończą.

Energylandia nie ma równych w Polsce. Dla jego właścicieli to jednak dopiero początek zabawy
Energylandia nie ma równych w Polsce. Dla jego właścicieli to jednak dopiero początek zabawy (materiały prasowe)

Ma pędzić 142 kilometry na godzinę, spadać aż 80 metrów w dół i być największym megarollercoasterem w Europie. To nie najnowsza atrakcja Disneylandu, ale polskiej Energylandii. Jej twórcy w cztery lata stworzyli jeden z największych parków rozrywki na naszym kontynencie. I na tym nie kończą.

BudowaHyperiona - bo tak nazywa się rekordowa atrakcja – ruszyła pełną parą jesienią zeszłego roku. Oddanie? Jak pogoda nie przeszkodzi, to jeszcze w wakacje tego roku. Wagoniki kolejki najpierw mają wspiąć się na wysokość mniej więcej Kościoła Mariackiego, a następnie runąć w dół z prędkością większą niż dozwolona na autostradach.

- Większej i szybszej nie ma w Europie. Liczymy, że przyciągnie do nas klientów z całego kontynentu, bo z okolicznych krajów, na przykład Czech czy Słowacji mamy już sporo gości - mówi money.pl Kris Kojder z Energylandii znajdującej się w podoświęcimskim Zatorze.

Kto stoi za inwestycją? Skromne małżeństwo Agata i Marek Goczał. Pieniądze zarobili na dyskotekach (słynna Energy 2000 w Przytkowicach), napojach i produkcji obuwia. Będąc we Włoszech ich partner biznesowy zabrał ich do tamtejszego parku Gardaland. Dzieci Goczałów spytały tatę, czemu podobnej atrakcji nie wybuduje dla nich w Polsce. Minęło kilka lat i park stoi.

Kolejka górska z unijną dotacją

Energylandia wystartowała w 2014 roku. Początkowy koszt inwestycji wyniósł ok. 74 mln zł, z czego 42 mln to dotacja unijna. Później dołożono drugie tyle. Co roku park jest jednak rozbudowywany – przybywa nowych atrakcji, zabaw, rollercoasterów. Kris Kojder nie chce mówić, ile w sumie zainwestowano w Energylandię. Śmiało można jednak liczyć, że to kwota rzędu 200 mln zł. I na tym się nie kończy.

Zobacz także: Hyperion w Energylandii pobije rekordy

Sam Hyperion kosztować będzie kilkanaście, a może i kilkadziesiąt milionów złotych. Następny w kolejności ma być rollercoaster z drewna, który poza ekstremalnymi przeżyciami ma mieć także walory estetyczne. No i oczywiście pobije kolejne rekordy.

- W najbliższych latach planujemy w Zatorze budowę wooden coastera, który będzie największą tego typu atrakcją na świecie – mówi Kojder.

Speed Water Coaster to największa tego typu atrakcja na świecie/ materiały prasowe

Na początku kwietnia otworzono Speed Water Coaster. On także bije w swojej kategorii wszelkie światowe rekordy - nie ma ani wyższej, ani szybszej kolejki, która kończyłaby przejażdżkę w wodzie. Trwa już rozbudowa zewnętrznego parku wodnego, lada moment ruszyć ma też budowa hotelu. Co dalej? Kryty park wodny? Tego Energylandia nie zdradza.

Park rośnie tak szybko jak pędzą jego kolejki

Wiadomo natomiast, że park będzie jeszcze rósł. Obecnie zajmuje 26 hektarów, ale za parę lat ma mieć powierzchnię aż 150 hektarów.

- Nieskromnie mówiąc, powiem, że Energylandia nie ma konkurencji w Polsce, a nawet w Europie Środkowo-Wschodniej. Najbliższy tego typu park rozrywki znajduje się w Niemczech. Zawsze to przypominam: obiecywał nam Jackson, a ostatecznie zrobili to sami Polacy - mówi Kojder.

Właściciele parku trafili więc w niesamowitą niszę. Bo choć Polska usiana jest małymi tematycznymi parkami zabaw z dinozaurami, cowboy'ami czy miniaturowymi budynkami, to miejsca z tak ekstremalnymi doznaniami, jak w Energylandii dotąd nie było. A Polacy widać lubią się bać, bo do Zatora już dwa lata temu zjechało ponad milion gości, rok temu było to 1,2 mln. Na 2018 zaplanowano ponad 1,5 odwiedzających.

Bilet kosztuje 109 zł dla dorosłych i 59 zł dla dzieci. Jeśli nawet uznać, że średnio na bilecie park zarabia ok. 80 zł, to w zeszłym roku przychody wyniosły 100 mln zł. A to nie wszystko. Każdy gość musi gdzieś zaparkować, czegoś się napić i coś zjeść, a dzieci bez pamiątek też raczej z Energylandii nie wychodzą. W sumie więc przychody parku mogą w tym roku wynieść ok. 150 mln zł.

Jest więc za co budować kolejne atrakcje.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(158)
ToKu
11 miesięcy temu
Odrobina wysiłku (głównie intelektualnego) pewna elastyczność jeżeli chodzi o dzieńodwiedzin i dostęp do Internetu dają dużą szansę na udany wypad. W zależności od prognozy pogody i "harmonogramu" Energylandii masz bardzo dużą szansę na dzień "w normie". Byliśmy w niedzielę 15 sierpnia (550 km! jazda w sobotę i powrót w nocy z niedzieli na poniedziałek, jakbym był twardy, to nawet mógłbym w poniedziałek pójść do pracy), maksymalny czas oczekiwania jaki widziałem na tablicach to 40 minut. Zadra i Hyperion od 10 do 40, Mayan od 0 do 30 (nawet 10), Abyssus od 0 do 30 (ok. 16:30 czekałem niecałe 10 minut). Trzeba tylko sprawdzić ludzie. My pojechaliśmy na niedzielę bo: 1) dzień wcześniej w parku była mega impreza (później dowiedziałem się, że czasy oczekiwania zaczynały się w okolicach 60 minut) 2) W czwartek (deadline na decyzję) prognoza na sobotę była niepewna (burze, w rzeczywistości nie było) Trzeba też oczywiście wziąć pod uwagę, że w lipcu będzie znacznie więcej ludzi niż pod koniec sierpnia, nawet jeżeli dni pod względem atrakcji i pogody będą bardzo podobne. To się nazywa zdrowy rozsądek. Jak w Biedrze chcesz to zakupy zrobisz bez kolejki, ale raczej nie zdarzy się to w sobotę ok. 12. Każdy to wie, czyż nie?
Cyprian
11 miesięcy temu
Upośledzeni ludzie!! To do was!! Jak park rozrywki może ograniczyć ilość osób wewnątrz? Jak? Przyjadę około południa z Kołobrzegu, zrobię 450 km samochodem i nie wejdę. Bo jakaś MADKA z BOMBELKIEM uzna że dla jej maluszka jest już za ciasno i więcej proszę nie wpuszczać. Jak ci ciasno i nie wygodnie, to spie....laj do domu. Jak się boisz burzy, deszczu, pożaru i koronoświrusa, to siedź na d.. Tłumy są na plaży, tłumy są w ZOO, tłumy są w kinach i nad jeziorami. Jak z tym walczyć. Znam jedyny sposób. Podnosić ceny i pozabierać 500+. Wtedy te rozczeniowe mamusie, będą piły piwo na balkonie i będzie spokój.
Mikuś
rok temu
Mój brat też zarobił na dyskotece tylko nie na biletach.😉
Magda
2 lata temu
Zapraszamy gorąco na odwiedzenie parku rozrywki covid 19 już na was czeka Dostaniecie go za darmo w pakiecie.
XYZ
2 lata temu
Antoni romantyk, człowiek z klasą.
...
Następna strona