Notowania

nieruchomości
19-09-2018 (13:53)

Nie liczą na etat, stawiają na inne źródła dochodu. "Zanim kupię mieszkanie, przez dwa tygodnie przeliczam ryzyko"

Wynajem mieszkania jest szansą na spłatę kredytu i wypracowanie dochodu. Nic dziwnego, że coraz więcej osób traktuje inwestowanie w nieruchomości jako sposób na życie. W odpowiedzi na ten trend powstała platforma, która pomaga oszacować opłacalność inwestycji.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Piotr Kamionka/REPORTER)
Coraz więcej osób traktuje inwestowanie w nieruchomości jako sposób na niezależność finansową.

Nie ma pewności, ile takich osób jest w Polsce. Większość nie obnosi się ze swoją działalnością. Nasi rozmówcy poprosili o podanie tylko imion. Fiskus określa rentierów jako osoby, które osiągają „dość wysokie” przychody ze zgromadzonego kapitału. Kiedyś rentier to był ktoś, kto żył z odsetek; współcześnie to może być osoba, która czerpie dochody nie tylko ze zgromadzonych pieniędzy, ale też majątku np. wynajmuje mieszkania.

Pani Barbara i pan Paweł inwestują w nieruchomości od kilku lat. Zgodnie przyznają, że bycie rentierem to nie tylko odcinanie kuponów, ale i praca, która wymaga wysiłku.

*Sposób na niezależność finansową *

- Zawód rentiera wymaga ogromnej wiedzy o finansach. Najprostszą rzeczą jest kupienie mieszkania. Potem dopiero robi się pod górkę. Trzeba się zająć optymalizacją podatkową: jaką formę opodatkowania wybrać, kiedy zgłosić mieszkanie, gdy jest to wynajem krótkotrwały. Gdy się odrobi lekcję z tej wiedzy, to zyski z wynajmu mogą być wyższe nawet o 20-30 proc. – mówi money.pl pani Barbara.

OGLĄDAJ: * *Zmiany w wynajemie długoterminowym. "Organizacje zrzeszające przedsiębiorców się niepokoją"

Nasza rozmówczyni pracuje na Śląsku. Pierwszą nieruchomość kupiła pięć lat temu. Dziś ma pięć lokali. Pani Barbara na co dzień pracuje na etacie. Wynajem jest jej dodatkową działalnością.

- Co sprawiło, że zainwestowałam w mieszkania na wynajem? Głównie sytuacja rynkowa. Kilka lat temu ceny mieszkań zaczynały powoli rosnąć. Dla przykładu w Warszawie podrożały do dziś nawet o 5 tys. zł na metrze. To był dobry moment, by się tym zainteresować. Poza tym mam znajomych, którzy się tym zajmują, więc było mi łatwiej zacząć – wyjaśnia pani Barbara. - Będąc na etacie, mam pewien pułap miesięcznych dochodów, których nie mogę przekroczyć. Natomiast chcąc osiągnąć niezależność finansową, musiałam poszukać alternatywy. Rynek nieruchomości okazał się dobrą opcją - dodaje.

*Mieszkanie na wynajem? To się może opłacić *

Eksperci z Home Broker wyliczyli, że rentowność takiej inwestycji, jak kupno mieszkania pod wynajem, wynosi ok. 5 proc. w zależności od tego, gdzie nieruchomość jest położona. W Warszawie będzie to 5,49 proc., ale w Gdańsku nawet 6,4 proc.

Z kolei Open Finance wyliczył możliwy roczny zysk. Według analityków tej firmy właściciel mieszkania na wynajem może spodziewać się zwrotu wynoszącego 14 proc. Dla porównania przeciętna roczna lokata w banku przynosi niemal 10 razy niższy zwrot. Nie jest więc zaskoczeniem, że na inwestycję w nieruchomości decydują się osoby, które marzą o wcześniejszej emeryturze.

Do podobnego wniosku doszedł pan Paweł z Warszawy. Pierwsze mieszkanie pod wynajem kupił trzy lata temu.

- To był zupełny przypadek. Jechałem przez Warszawę i zauważyłem nowo powstający blok. Uznałem, że jest to dobra lokalizacja. Sprawdziłem dewelopera i wydał mi się wiarygodny. Postanowiłem zaryzykować i kupiłem pierwszy lokal. Szybko mnie to wciągnęło – wyjaśnia rozmówca money.pl.

Pan Paweł twierdzi, że w Warszawie trzeba mieć przynajmniej pół miliona złotych, aby zacząć inwestować na poważnie. Dziś ma 10 mieszkań. Koszt wynajmu jednego waha się od 1700 zł do 2100 zł. Nasz rozmówca tłumaczy, że traktuje wynajem jako dodatkową działalność. Zarzeka się, że nie wydaje nic z tego, co zarobi, wszystko inwestuje w kolejne nieruchomości.

*Chłodna kalkulacja *

Pani Barbara powiedziała money.pl, że dzięki wynajmowaniu mieszkań co miesiąc na jej konto wpływa dodatkowo 7 tys. zł. Zwraca jednak uwagę, że tego typu działalność nie jest pozbawiona ryzyka. Nie wystarczy znaleźć nieruchomość, uporządkować ją i wystawić ogłoszenie. Trzeba później pilnować rozliczeń i monitorować stan nieruchomości. Na początku trzeba mieć też sporo gotówki na ewentualny remont. Jeszcze więcej zobowiązań dojdzie, gdy kupujemy mieszkanie na kredyt. Do tego nie ma pewności, jak długo przyjdzie poczekać na podpisanie umowy z potencjalnym najemcą.

- Najwięcej pracy jest w momencie podejmowania decyzji.Przy każdej inwestycji spędzam ok. dwóch tygodni, przeliczając różne wskaźniki i analizując dodatkowe koszty. Wszystko trzeba dokładnie przemyśleć, żaden lokal nie wynajmuje się przez 12 miesięcy w roku. W każdym miejscu są jakieś problemy - mówi nasza rozmówczyni.

Warto założyć sobie dodatkową finansową "poduszkę" na koszty eksploatacji. Nie brakuje osób, które musiały odświeżać mieszkania już po pierwszym weekendzie użytkowania przez nowego lokatora.

*Ocena ryzyka *

Jak wobec tego zminimalizować potencjalne ryzyka? Kilku programistów znalazło sposób. Powołali do życia platformę rentier.io. Dzięki niej można policzyć opłacalność inwestycji. Start-up analizuje ok. 40 wskaźników. Są to dane mikro i makroekonomiczne, horyzont czasowy inwestycji, realna liczba miesięcy najmu w roku, amortyzacja nieruchomości, wynagrodzenie notariusza, koszty wpisu do ksiąg wieczystych, podatek od nabycia lokalu, tzw. PCC itd. Na tej podstawie sugeruje najbardziej atrakcyjną nieruchomość.

- Rentier.io powstał z myślą o osobach, które rozważają inwestycję w nieruchomości, zarówno na wynajem, jak i na własne potrzeby. Nasze narzędzie daje możliwość kompleksowej i niezwykle szybkiej analizy dowolnej oferty lub porównania kilku ofert – mówi Anton Bubiel, współzałożyciel i prezes zarządu Rentier.io. Według niego użytkownicy zyskują nie tylko czas, ale przede wszystkim wiarygodne dane, na podstawie których mogą podejmować korzystne finansowe decyzje.

Pan Paweł szacuje, że "obsługa" nieruchomości (a nie jest to jedyna jego działalność) zajmuje mu kilka godzin dziennie. Dodaje, że nie żałuje tego, bo robi to z myślą o swoich dzieciach. Niepokoi go jednak rosnąca popularność tego typu inwestycji. - Jak coś zyskuje na popularności, to staje się coraz mniej opłacalne. Na razie nie planuję kupować nowych mieszkań. Obserwuję, co będzie się działo – wyjaśnił pan Paweł.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: nieruchomości, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
19-09-2018

OlekPrawie każdy ze znajomych ma mieszkanko na wynajem. A to po babci, a to w spadku lub kupione okazyjnie na kredyt lub dla córki, która za X lat będzie … Czytaj całość

19-09-2018

RTLJeśli kogoś stać na kupno 5 mieszkań w 5 lat albo 10 mieszkań w 3 lata to oznacza,że są bogatymi inwestorami. Zwykły, przeciętny Kowalski nie dostanie … Czytaj całość

19-09-2018

menBzdury,tam nie ma zysku kazde wynajmowane mieszkanie jest po roku do solidnego remontu,wiec wiekszosc kasy idzie w komin,sa jeszcze podatki,no i mase … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (154)

Wybrane dla Ciebie