Notowania

prawo
19-06-2018 (13:04)

PiS chce dać wszystkim Polakom porady prawników za darmo. Nie sypnie jednak pieniędzmi

Zbigniew Ziobro chce dać niespełna 275 zł podwyżki prawnikom świadczącym tzw. bezpłatną pomoc prawną. Równocześnie Sejm nakłada na nich nowe obowiązki - mają pomagać każdemu, kto się do nich zgłosi, a w razie potrzeby odwiedzać te osoby w domach.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Piotr Kamionka/REPORTER)
Środowiska prawnicze podchodzą do pomysłu rządzących sceptycznie

Raport Najwyższej Izby Kontroli nie zostawił suchej nitki na funkcjonowaniu systemu bezpłatnej pomocy prawnej. Posłowie zareagowali błyskawicznie i w ciągu jednego posiedzenia Sejmu przeprowadzili dwa czytania prezydenckiej nowelizacji (wniesionej do Sejmu przed rokiem - red.) i skierowali dokument do Senatu. Także resort sprawiedliwości postanowił odpowiedzieć na krytykę - niespełna tydzień po publikacji raportu ujawnił projekt rozporządzenia podnoszącego stawki za udzielanie porad w przyszłym roku.

W projekcie rozporządzenia opublikowanym przez resort zaproponowano podniesienie stawki na prowadzenie powiatowego punktu pomocy prawnej z 5217 zł do 5500 zł. Tym samym koszt całego systemu wzrośnie z 95 408 496 zł do 100 914 000 zł. Rozporządzenie resortu sprawiedliwości zakłada także utworzenie pięciu nowych punktów: w powiecie wrocławskim, pruszkowskim, wejherowskim, Gdańsku oraz Rzeszowie.

Zobacz też, jak prawnicy mogą pomóc frankowiczom:

Około pięcioprocentowa zmiana ma pozwolić na realizację pomysłów prezydenta uzupełnionych o poselskie poprawki zawartych w przyjętej nowelizacji. Najważniejszą ze zmian jest rozszerzenie katalogu osób, które będą mogły skorzystać z porady prawnika za darmo. Dotychczas mogły to robić: osoby objęte programami pomocy społecznej, członkowie rodzin posiadających Kartę Dużej Rodziny, seniorzy oraz wszyscy przed ukończeniem 26. roku życia. NIK oszacował grupę na niemal 22 mln osób. Od 1 stycznia będą to wszyscy Polacy. Wystarczy, że podpiszą dokument, w którym stwierdzą, że nie stać ich na bezpłatną pomoc.

Pomysł otwarcie krytykują prawnicy, z którymi rozmawialiśmy. - Opinia w środowisku jest jednoznacznie negatywna. W naszej ocenie to działania, które mają jeden cel: zyskać poklask społeczny - usłyszeliśmy od wrocławskiego adwokata. Chwilę później dodał, że przyjęcie dokumentu w obecnym kształcie może poważnie uderzyć w branże prawniczą - po co iść do kancelarii i płacić profesjonaliście, skoro można poradę uzyskać bezpłatnie.

- Dotychczasowym problemem systemu nie była za mała grupa uprawnionych do skorzystania z niej, ale brak inwestycji w edukację prawną. Ludzie nie tylko nie wiedzą, jak te punkty funkcjonują. Bardzo często nie wiedzą, że te punkty w ogóle funkcjonują - dodaje radca prawny z Krakowa. Na ten sam problem zwrócił uwagę NIK w swoim raporcie. Wynikało z niego, że średnia liczba udzielonych porad prawnych to... jedna dziennie w każdym z punktów. Z problemu sprawę zdawał sobie również resort sprawiedliwości - z przygotowanego przez urzędników tego ministerstwa opracowania wynika, że w 2017 r. z pomocy skorzystało 2-3 proc. uprawnionych do niej. Niemal 80 proc. z nich trwała od 15 do 60 minut i ograniczała się do udzielenia informacji o tym, jak wygląda aktualny stan prawny w danej sprawie.

Głosy alarmujące, że cały system będzie stanowił wyrzucanie pieniędzy w błoto, pojawiały się już w 2015 r., gdy Sejm pracował nad projektem ustawy tworzącym system.

Tym samym kancelarie, które mają podpisane umowy z samorządami (to one są odpowiedzialne za tworzenie punktów - red.), inkasują 97 proc. kwoty bazowej (ponad 5 tys. zł), ale ich pracownicy oddelegowani do świadczenia pomocy efektywnie pracują przez jedną godzinę dziennie. Ustawa wymaga, by punkty były otwarte przez 4 godziny 5 dni w tygodniu. Efektywność rozwiązania nie rzuca zatem na kolana. Przyznaje to aplikantka radcowska, którą do punktu wysyła jej patron. - Przychodzi bardzo mało osób, ale radca ma podpisaną umowę i punkt musi działać. Ja sama nic więcej na tym nie zarabiam - wyjaśnia nam. Na taką wątpliwą praktykę zezwala ustawa, a właściwe artykuły mają zostać utrzymane po nowelizacji.

Prawnicy niechętnie rozmawiali o takim procederze. Dużo chętniej wskazywali jednak, że ustawa pozwala na to, by pomoc świadczyły osoby niebędące zawodowymi prawnikami. Wystarczy, że będą miały kierunkowe wykształcenie i trzy lata doświadczenia. - To nieporozumienie i stanowi zagrożenie dla obywateli. Klienci są narażeni na poważne straty - osobiste lub finansowe - ocenia jeden z adwokatów.

Zmienią się za to godziny pracy punktów - zostaną wydłużone z 4 do 5 godzin. Poza tym porady będą mogły być udzielane także w domach "klientów" - z zastrzeżeniem, że będą to osoby niepełnosprawne lub o ograniczonej możliwości poruszania się. Jednoznacznie pozytywną zmianą zawartą w ustawie jest poszerzenie katalogu spraw, którymi będą musiały zajmować się punkty - w ramach dyżurów będą mogły powstać pisma procesowe w związku z toczącymi się postępowaniami, w tym o zwolnienie kosztów lub prośby o ustanowienie pełnomocnika z urzędu. Ponadto zezwala na prowadzenie mediacji.

Dodatkowe pieniądze, które na podwyżce zyskają samorządy - 8,49 zł miesięcznie - mają im wystarczyć na odpowiednią promocję faktu istnienia punktów pomocy prawnej. Na jej brak zwrócił uwagę w rozmowie z nami rzecznik prasowy Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. - My, jako adwokatura, podejmujemy sami działania edukacyjne i faktycznie dostrzegamy potrzebę pomocy grupom wykluczonym - przede wszystkim seniorom. Widzimy także, że państwo nie dociera do nich z przekazem o tym, że mogą otrzymać bezpłatną pomoc prawną. Zdarza się także, że jak już taka osoba trafi do punktu nieodpłatnej pomocy prawnej, nie zawsze jest w stanie otrzymać odpowiednią pomoc, szczególnie w odniesieniu do trwających procedur sądowych. Państwo bowiem nadal znacząco limituje dostęp do profesjonalnej pomocy prawnej na etapie sądowym - przyznaje w rozmowie adw. Michał Fertak.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: prawo, adwokat, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
19-06-2018

emerytNiedługo uchwalą, że będzie można wziąć zastępstwo w odsiadywaniu wyroku. Takie prawo będzie im na rękę jak przegrają wybory.

19-06-2018

oJA JAZERO i ty pierwszy po poradę, bo nawet Konstytucji nie znasz,,,do nauki gląby z PIS !!!!!

20-06-2018

lubię gratisy[QUOTE] Posłowie zareagowali błyskawicznie i w ciągu jednego posiedzenia Sejmu przeprowadzili dwa czytania prezydenckiej nowelizacji [/QUOTE] No cóż, … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (317)

Wybrane dla Ciebie