Notowania

PiS i PO mają wspólny plan. Po to im sąd i gadanie o debatach

Arkadiusz Droździel zdradza sekret dwóch największych partii.

Podziel się
Dodaj komentarz
<a href="http://www.facebook.com/drozdziel.moneypl" rel="nofollow" target="_blank"><b>Arkadiusz Droździel</b>, Analityk Money.pl</a> <br /><br /> Od kilkunastu lat analizuje procesy zachodzące w gospodarce i na rynkach finansowych. Zwolennik inwestowania w dłuższym horyzoncie czasowym.

Przedwyborczy kabaret rozpoczyna się na dobre. Najpierw Platforma zaprasza do debaty polityków PiS, ale ci odpowiadają, że skorzystają z takiej możliwości tylko na swoich warunkach i na swoim terenie. Równie absurdalnie zachowuje się też partia Tuska, która chce, by to sąd określił, czy przez cztery lata ich rządów wywiązali się z obietnic budowy dróg.

Trudno szczególnie jest zrozumieć postawę Platformy Obywatelskiej. Po co angażować sądy do tego, co praktycznie każdy bez większego trudu może ustalić sam. Na stronach internetowych ministerstwa infrastruktury i GDDKiA można wyczytać, że do końca tego roku miano wybudować 1600 km autostrad, a dotychczas oddano tylko 145 km i kolejne 780 jest w trakcie realizacji.

Zabraknie więc około 700 kilometrów. Jeszcze gorzej wyglądają te relacje w przypadku ekspresówek, bo tych do końca roku - by wykonać plan - musiano by wybudować ponad dwa tysiące. A to jest nierealne.

*CZYTAJ ROZMOWĘ Z POSŁEM SUSKIM *

[

Skąd więc groteskowe przepychanki? Działania obu partii można tłumaczyć tylko jednym. Chcą one w porozumieniu, lub też i nie, doprowadzić do sytuacji, że na rodzimej scenie politycznej pozostaną tylko dwie partie polityczne, które będą w stanie przekroczyć pięcioprocentowy próg wyborczy.

I dla Kaczyńskiego i dla Tuska to byłaby wymarzona sytuacja. Jeżeli w najbliższym Sejmie znaleźliby się posłowie tylko z ich partii, wygrywający bierze pełnię władzy.

Dla opozycji to też dobre rozwiązanie, bo łatwiej jest przyciągać głosy niezadowolonych. Co więcej taki układ mógłby się utrzymać na lata. Brak PSL i SLD w kolejnym Sejmie oznacza dla tych partii wymierne wielomilionowe straty. Bez budżetowych pieniędzy - jak pokazuje przykład Samoobrony, czy też LPR, nie da się już obecnie w Polsce istnieć w dużej polityce.

Obie partie powinny jednak uważać, jeżeli faktycznie mają taki plan. Ponad 100 lat temu rosyjski pisarz Lew Tołstoj stwierdził, że nie ma rozkoszniejszego oszołomienia nad to, które daje nieograniczona władza. Ale warto pamiętać, że najczęściej wyjście z takiego stanu źle się kończy.

Czytaj w Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/120/t155000.jpg ) ] (http://news.money.pl/artykul/po;pozywa;pis;do;sadu,227,0,895715.html) Pierwszy pozew wyborczy. Sąd rozstrzygnie, czy PO dobrze rządzi? Platforma jeszcze dziś złoży w sądzie w trybie wyborczym pozew przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Co na to Kaczyński?
[ ( http://static1.money.pl/i/h/192/t124608.jpg ) ] (http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/w;polsce;nie;ma;premiera;nie;ma;ministra;finansow,159,0,894111.html) To pewne: Gdyby premierem był Kaczyński, nie byłoby kryzysu Beata Szydło atakuje rząd Tuska.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/57/t117049.jpg ) ] (http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/jablonski;elektorat;psl;wymiera,155,0,816539.html) Jabłoński: Elektorat PSL wymiera Politycy nie chcą robić reform, tylko być u władzy.
Tagi: wybory 2011, pis, po, sąd, władza, sejm, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz