Notowania

branża piwna
11.06.2018 10:06

Piwo ważnym elementem polskiej gospodarki. Browary do dalszego rozwoju potrzebują stabilnego otoczenia

O tym, że branża piwowarska jest ważnym elementem narodowej gospodarki nie trzeba nikogo przekonywać. W kraju działa ponad 200 browarów, które zatrudniają bezpośrednio 9,3 tys. osób. Polskie piwo jest znane na całym świecie, a rodzime browary eksportują swoje produkty do 88 krajów świata. Czy jest coś co może zachwiać ich rozwój? Przedstawiciele piwowarów wskazują, że jedyne czego potrzebują to stabilnego otoczenia oraz dialogu z decydentami.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Krzysztof Olszewski)

11 mld zł z piwa do budżetu państwa

- Aby podtrzymać dobry trend piwowarskiego sektora, trzeba sprostać przyszłym wymaganiom. A wyzwań jest sporo – mówi Bartłomiej Morzycki, Dyrektor Generalny Związku ZPPP Browary Polskie. Najważniejsze z nich to niepewne otoczenie legislacyjne oraz przeciwdziałanie nieodpowiedzialnej konsumpcji alkoholu, w tym spożywaniu go przez niepełnoletnich – wylicza.

O przyszłości i o tym jak rozwiązywać problemy debatowano podczas II Kongresu Pracowników Branży Piwowarskiej. Eksperci wskazywali, że stabilny rynek to taki, który nie wymaga nadmiernej ingerencji państwa.

– Polacy są coraz zamożniejsi, rośnie konsumpcja, więc razem z nią sprzedaż. Najważniejsze, aby rynek piwowarski mógł funkcjonować na zasadzie samoregulacji. Potrzebny jest spokój legislacyjny i przewidywalne prawo, bo tylko to pozwoli przetrwać w branży małym i średnim przedsiębiorcom – uważa Tomasz Wróblewski z Warsaw Enterprise Institute.

Browary są istotnym partnerem gospodarczym państwa. Rocznie do budżetu – z tytułu podatku VAT, akcyzy i innych opłat – wpływa około 11 mld zł. Od połowy lat 90. wartość inwestycji w tym sektorze wyniosła 13 mld zł. A prawie 20 mld to wkład branży piwowarskiej do PKB.

Ponad 200 browarów i 1600 nowych smaków

To co najbardziej napawa optymizmem to statystyki. A liczby nie kłamią. Polska, mimo lekko zniżkujących wskaźników za ubiegły rok, nadal jest w ścisłej czołówce wśród producentów piwa w krajach Unii Europejskiej. Zajmujemy trzecie miejsce po Niemczech i Wielkiej Brytanii, a przed Hiszpanią, która jeszcze kilka lat temu plasowała się wyżej w tym rankingu. Niemal jedna piąta polskiego rynku pozostaje pod kontrolą średnich oraz małych browarów.

Eksperci przekonują, że branża piwowarska rozwija się pod kątem ilości wprowadzanych na rynek nowości piwnych, nowych browarów, wysokiej jakości piw. Obecnie w Polsce działa ponad 200 małych, średnich i dużych browarów. Ku zadowoleniu konsumentów oferta jest coraz bardziej zróżnicowana – tylko w ubiegłym roku polscy producenci zapewnili konsumentom 1600 piwnych premier.

Piwo dobrem konsumenckim

W koszyku spożywczym przeciętnego klienta piwo stanowi 13,4 proc. wszystkich zakupów. A w koszyku alkoholowym – 47,6 proc.

– Mam nadzieję, że polskie piwo już niedługo będzie można kupić na pokładach samolotów innych niż LOT – mówi Tomasz Pisula, prezes zarządu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu.

– Prawie 10 proc. naszej produkcji trafia za granicę. Jednak eksport w przypadku piwa jest niemile widziany przez producentów z innych krajów, którzy chronią własny rynek. Zamiast eksportować, najlepszym rozwiązaniem byłoby budowanie polskiego browaru od podstaw na terenie innych krajów, co pozwoliłoby uniknąć restrykcyjnych regulacji prawnych – przekonuje Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich.

Co szósty bezrobotny mógłby pracować w browarze

Producenci piwa to firmy, które kreują dużo miejsc pracy w mniejszych gminach. Browar Okocim w Brzesku zatrudnia 306 osób, czyli 1,3 proc. całej populacji gminy Brzesko w wieku produkcyjnym. Browar Kasztelan w gminie Sierpc ma 196 pracowników (1,7 proc. populacji), Żywiec – 369 pracowników (1,9 proc.), a Warka – 241 pracowników (2 proc.).

Obliczono, że w 2017 roku branża piwowarska zatrudniała bezpośrednio około 10 tys. pracowników, tworząc pośrednio w sumie 157,5 tys. miejsc pracy. W skali ogólnopolskiej pozwoliłoby to zapewnić zatrudnienie co szóstej osobie bezrobotnej. Trzy czwarte pracowników to mężczyźni. Najwięcej pracowników w branży to osoby w przedziale wiekowym 30-50 lat, którzy stanowią 68 proc. wszystkich zatrudnionych w sektorze. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w branży piwowarskiej w 2017 roku było o 61 proc. wyższej niż średnie miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w 2017 roku.

Pensja plus zgrzewka

– Przeciętne wynagrodzenie w browarze Dojlidy w Białymstoku równa się średniej krajowej – wylicza Barbara Okuniewska z zarządu regionu podlaskiego NSZZ Solidarność.

W Dojlidach o pracę niełatwo, bo liczba stanowisk jest ograniczona, ale pracownicy mogą liczyć na wiele benefitów. Mają zapewnioną – razem z całą rodziną – prywatną opieką medyczną. Dodatkowo każdy z zatrudnionych otrzymuje co miesiąc deputat w postaci zgrzewki piwa, aby mógł poczęstować swoich znajomych lokalnym napitkiem.

Okuniewska podkreśla, że podobnie, jak browary w innych gminach całej Polski, białostocki browar jest cenionym pracodawcą, także dla pracowników sezonowym – Rekrutujemy młodych pracowników, umożliwiając im trzymiesięczną pracę sezonową i zdobycie w ten sposób cennego doświadczenia.

W trzeźwej rodzinie siła

W trakcie II Kongresu przedstawiciele Sekcji Krajowej Przemysłu Piwowarskiego NSZZ „Solidarność” ogłosili realizację edukacyjno-profilaktycznego programu ”W rodzinie siła!”, którego celem jest propagowanie odpowiedzialnego spożywania alkoholu. Związkowcy sformułowali nawet dekalog zasad odpowiedzialnego rodzica. Bowiem to dom rodzinny stanowi miejsce, gdzie kształtuje się podejście młodzieży do alkoholu. Gdzie powinno piętnować się wsiadanie za kółko pod wpływem, spożywanie napojów z procentami przez kobiety w ciąży lub karmiące piersią.

Branża odpowiedzialna społecznie

Od 15 lat Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie prowadzi kampanie społeczne w trosce o osoby niepełnoletnie, kierowców i kobiety w ciąży. Wszystkie firmy do niego należące od lat dobrowolnie znakują puszki i butelki z piwem znakami promującymi odpowiedzialną konsumpcję, a hasła „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu” czy „Alkohol. Tylko dla pełnoletnich” są bardziej widoczne i rozpoznawalne niż obowiązkowe ostrzeżenia zdrowotne.

Na rynku można spotkać również charakterystyczne naklejki z deklaracją „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu” . Akcja odnosi pożądany skutek, bo jest rozpoznawalna wśród konsumentów. Najbardziej do świadomości przemawiają liczby. A skoro tak, warto podkreślić, że już 3,2 miliona nalepek o treści ”Nigdy nie jeżdżę po alkoholu” trafiło do polskich kierowców.

Tagi: branża piwna, browary, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
12-06-2018

GlaLudzie, na Polski rynek "idą" takie sikacze że aż strach. Jedyne co w nich naturalne to woda, reszta chemia. Jak tylko Polski browar dostanie … Czytaj całość

11-06-2018

sdfPiłem ostatnio Miłosława beznadzieja :(, najbardziej lubie Dębowe i rzemieslnicze Amazonka i Rowling Jack. Z taniości lubie pic perłe chmielową .... i … Czytaj całość

12-06-2018

PolakZ tego piwa to tylko akcyza chyba zostaje. Bo np. taki pan jakubiak sprzedaje browary niemieckim i chińskim koncernom.

Rozwiń komentarze (19)