Notowania

Po 18 latach postępowania założyciel Banku Staropolskiego usłyszał wyrok. To pewnie nie koniec sprawy

Bank Staropolski w Poznaniu upadł w 2000 r. Wtedy też rozpoczęły się postępowania sądowe, które miały wyjaśnić różne wątki sprawy. W jednym z nich właśnie zapadł wyrok.

Podziel się
Dodaj komentarz
(ANDRZEJ SZOZDA/REPORTER)
4 lata postępowania prokuratorskiego, 14 - sądowego. Założyciel banku usłyszał dziś wyrok

Po 18 latach od wszczęcia postępowania Piotr B., założyciel Banku Staropolskiego, został skazany na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu. Zapłaci też grzywnę w wysokości 100 tys. zł.

Sąd uznał Piotra B. winnym tego, że w 1998 i 1999 roku doprowadził do wyrządzenia Bankowi Staropolskiemu SA w Poznaniu szkody majątkowej w wysokości, co najmniej 127 mln zł.

Wraz z nim skazani zostali czterej byli członkowie zarządu Banku Staropolskiego. Trzy inne osoby sąd uniewinnił od stawianych im zarzutów – informuje Polska Agencja Prasowa.

14 lat na wokandzie

– To była trudna sprawa. Zebrane dowody mieszczą się w 172 tomach akt głównych, a załączniki zajmują dwie szafy. W prokuraturze sprawa toczyła się przez cztery lata, w sądzie – 14 lat. W pierwszym procesie odbyło się ponad 300 rozpraw, a po zmianie składu sędziowskiego – 93 rozprawy. Było to możliwe, bo strony zgodziły się zrezygnować z przesłuchania części świadków. Ich przesłuchanie po kilkunastu latach nie mogło nic wnieść – powiedział sędzia Sławomir Szymański.

Split payment oznacza dodatkowe obowiązki dla płatników. Nie wystarczy już po prostu zatytułować przelewu

Sędzia Sławomir Szymański powiedział w uzasadnieniu wyroku, że mógł wymierzyć znacznie wyższą karę (do 10 lat więzienia, takiej też domagał się dla wszystkich oskarżonych prokurator), ale miał na względzie to, że tak naprawdę od 14, a niektórzy nawet 18, ponoszą oni karę.

- Wynika ona z tego, że to postępowanie cały czas się toczy, cały czas są napiętnowani, ograniczone są ich możliwości zarobkowe - oni naprawdę ponieśli już odpowiedzialność. To są osoby, które nie zasługują na wyższą (niż zasądzona) karę.

Aby uniknąć niedomówień, sędzia doprecyzował, że żadnemu z oskarżonych nie zarzuca się w tej sprawie doprowadzenia banku do upadłości, tylko wyrządzenie szkody.

Wyrok nie jest prawomocny.

Prawnicy: asekuracyjny wyrok

Upadłość Banku Staropolskiego została ogłoszona na początku 2000 r., a więc niespełna miesiąc po tym, jak Komisja Nadzoru Bankowego zawiesiła jego działalność (uzasadnienie: przekroczenie norm koncentracji kredytów).

Według stanu na 12 stycznia 2000 r., Bank Staropolski miał lukę w bilansie w wysokości 473,76 mln zł.

Wiele wskazuje na to, że do finału sprawy jeszcze daleko.

Jeden z obrońców Piotra B., mec. Wojciech Wiza porównał złożoność sprawy do trwającego latami wyjaśniania afery FOZZ.

- Nie ma żadnej wątpliwości, że ta sprawa się nie zakończyła - to jest jej pierwszy etap. To, co usłyszeliśmy na pewno będzie skutkowało apelacją zarówno ze strony prokuratury, jak i oskarżonych – skomentował.

Inny występujący w sprawie prawnik, mec. Mariusz Paplaczy dodał, że w jego ocenie sąd chciał znaleźć złoty środek pomiędzy dążeniem prokuratury do wykazania winy.

Dodał, że sąd odwoławczy pewnie pochyli się nad tym, czy w tej sprawie doszło do przedawnienia.

*Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez *dziejesie.wp.pl

Tagi: bank staropolski, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
13-07-2018

jan remśmiech na sali!!! i wy się dziwicie że PiS chce zreformować to dziadostwo prawnicze???

13-07-2018

RosZagorzali obrońcy wymiaru niesprawiedliwosci macie okazje do przyslowiowego chowania głów w piasek!

13-07-2018

SporkeyTeoretyczne państwo. Potrafią tylko nałożyć mandat na staruszkę sprzedającą pietruszkę pod sklepem albo ścignąć zaległy abonament rtv. Złodzieje … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (12)