Notowania

podatki
07-11-2018 (06:24)

Spowiedź pracownika skarbówki. "Traktują nas jak złodziei, a nie tych, co zbierają na 500+"

- Na wejściu słyszę, po co tu jestem. Potem standardowe, że dostaję wypłatę z pieniędzy wypracowanych i przez tę firmę, więc nie powinienem się ich czepiać - mówi money.pl pracownik kontroli skarbowej z 20-letnim stażem.

Podziel się
Dodaj komentarz
(mat. prasowe KAS)
Pracownicy kontroli podatkowej po 20 latach pracy mogą liczyć na nieco ponad 3 tys. zł.

Pracownicy Krajowej Administracji Skarbowej już za chwilę w referendum strajkowym mogą głosować za formami protestu. Zarówno kierownictwo KAS, jak i resort finansów deklarują otwartość na rozmowy. Problem w tym, że na razie jeszcze do nich nie doszło, choć związki zawodowe działające w KAS swoje postulaty przedstawiły 21 września.

Niejako w odpowiedzi minister Czerwińska wyszła z propozycją (29 października) modernizacji KAS i zadeklarowała dodatkowe 1,9 mld zł do 2022 r., w tym 660 mln zł na wzrost wynagrodzeń. Związkowcy twierdzą jednak, że to za mało dla ponad 60 tys. pracowników.

Zobacz film: Proste PIT-y wypełni za nas skarbówka

- Od 2012 r. mam taką samą pensję. Oznacza to, że realnie z roku na rok zarabiam mniej, ale cele idą w górę. To bardzo frustrujące, bo ciągle słyszę o podwyżkach dla budżetówki. Jednak dla nas są tylko słowa pochwały za uszczelnianie systemu podatkowego - mówi pracownik kontroli skarbowej z dużego wojewódzkiego miasta, który z oczywistych powodów pragnie zachować anonimowość.

Wprawdzie przysługuje mu również dodatek kontrolerski, ale i on ciągle pozostaje na tym samym poziomie. Wprawdzie kierownictwo może tu swobodnie manewrować między 1 a nawet 50 proc., ale jak nie ma pieniędzy, to i podciąganie pensji tym sposobem nie jest możliwe. Inaczej jest z obniżaniem.

Wymagania są. Ze szkoleniami już gorzej

- Tu jest duże pole do manewru. Znam takich, co mają 2 proc. U nas w urzędzie przeważają dodatki od 10 do 20 proc. W efekcie czego zaczynający pracę dostają nieco ponad 2 tys. zł i po dwudziestu latach pracy jak ja dochodzą do około 3 tys. zł netto. Jednak wymagania są ogromne - mówi kontroler.

Jak przekonuje, od lat naciska się ich, by wykazywali nieprawidłowości w dużych firmach i korporacjach. Problem w tym, że w KAS dopiero od roku zauważono potrzebę szkolenia w zakresie optymalizacji podatkowej.

- Niestety tylko nieliczni mogą na nie jechać. Ostatnio podczas kontroli w dużej spółce branży elektronicznej naprzeciwko mnie zasiadł świetnie przeszkolony i dobrze opłacany prawnik. Wiedziałem już, że będzie ciężko. Tu nie chodzi o moje czy kolegów kompleksy, ale przy takim podejściu władz i kierownictwa do naszej roboty to nigdy nie będzie równa walka - mówi pracownik KAS.

W KAS z reguły blokowane są też awanse, bo i na nie pieniędzy brak. Choć zdarzają się wyjątki.

Kompetentne kadry

- W naszym urzędzie kierownik wywalczył dla jednego z pracowników awans po 5 latach starań. Awansowany dostał 100 zł podwyżki i dużo więcej obowiązków. Tymczasem przy szumnych zapowiedziach budowania kompetentnych kadr przypadek np. z Dolnego Śląska pokazuje, jak to naprawdę wygląda na szczytach. To policzek w twarz dla nas wszystkich - mówi kontroler podatkowy.

Urzędnik mówi tu o powołaniu w sierpniu na to stanowisko Anny Chałupy, która wcześniej była dyrektorem finansowym w Zakładzie Gospodarki Komunalnej w Siechnicach pod Wrocławiem.

- To też pokazało, że nasze nadzieje związane z utworzeniem KAS były nadmierne. Ostatnio trzech pracowników z mojego urzędu, również z 20-letnim stażem, odeszło z pracy. To znakomici eksperci, ale nie ma środków, żeby tych ludzi zatrzymać - mówi kontroler. Nasz rozmówca też rozważa zmianę pracy, choć nie jest to dla niego łatwa decyzja. Sam nazywa siebie propaństwowcem i jak mówi, ktoś przecież musi dbać o wpływy do budżetu.

Z czego 500+?

- Jednak ludzie najczęściej traktują nas jak złodziei, a nie tych, co zbierają na 500+. Podczas ostatniej kontroli już na wejściu słyszę, po co tu jestem. Potem standardowe, że dostaję wypłatę z pieniędzy wypracowanych i przez tę firmę, więc nie powinienem się ich czepiać. Tymczasem my przecież tylko pilnujemy przestrzegania prawa - mówi pracownik KAS.

Przedsiębiorcy od lat narzekają na wadliwe i zbyt skomplikowane prawo podatkowe. Jak się okazuje, jest to też frustrujące dla naszego rozmówcy.

- Trudno jest świecić gębą za paradoksy prawne, które fundują nam legislatorzy. Ostatnio podczas kontroli zostałem poproszony o wyjaśnienie sensu naliczania różnych stawek VAT na dania gotowe na wynos i te zjadane w restauracji. Poddałem się, już nie uprawiam takiej gimnastyki, mówię tylko, że legislator tak chce i kropka - mówi pracownik KAS.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: podatki, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
06-11-2018

pititicoście się czepili 500+, poza małym ułamkiem marnotrawienia tego świadczenia, przeznaczane jest na rozwój dzieci i dla ich dobra. Ile kosztuje ten … Czytaj całość

06-11-2018

BobiWięc może czas poszukać uczciwej pracy? Wiem w normalnej pracy nie da rady pić stale kawy i przeglądać facebooka.

06-11-2018

jackuNagonka na 500+, w Polsce zaczęło się rodzić ponad 400 tys dzieci, ale oznacza to nadal brak 200 tys. urodzeń do prostej zastępowalności pokoleń, … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (504)

Wybrane dla Ciebie