WAŻNE
TERAZ

Korki strzelą na Kremlu? Faworyt w Bułgarii patrzy na Wschód

"Polskie oszustwo" w Holandii. System zachęca do wypychania pracowników na bezrobocie

"Polenfraude" - z tym określeniem, które można przetłumaczyć jako "polskie oszustwo", kojarzą się wielu mieszkańcom Holandii nasi rodacy. To pokłosie ujawnienia praktyki wyłudzania zasiłków dla bezrobotnych. Prawda o zjawisku sięga jednak głębiej.

Praca w Holandii - zasiłki to oszustwo, któremu "pomaga" system
Źródło zdjęć: © WOJCIECH JARGILO/REPORTER
Marcin Lis

Skandaliczna praktyka ujawniona przez dziennikarzy programu "Nieuwsuur" nie przysporzyła naszym rodakom chwały. Na pewno zrobiło się o nich głośno, ale nie o takiej "sławie" chcielibyśmy słyszeć. Według ustaleń twórców audycji, niemal 10 tys. Polaków mogło otrzymać nienależne im zasiłki dla bezrobotnych. Wspierać ich w tym miało około 150 agencji i osób fizycznych, które znalazły "lukę" w systemie.

Sama praktyka jest skandaliczna i stanowi naruszenie prawa kraju, w którym Polacy pracowali. Holenderscydziennikarze skupili się jednak tylko na jednej stronie medalu. Przedstawili ćwierćmilionową Polonię przez pryzmat grupy wyłudzającej nienależne im świadczenia. W materiale pominięto rolę systemu holenderskiego, w którym przyszło pracować migrantom zarobkowym. Nie tylko z Polski. Przed kilkoma dniami na łamach "De Volkstrant" dokładnie opisała sprawę Małgorzata Bos-Karczewska, redaktor naczelna portalupolonia.nl.

Zobacz też: Etat dobija rynek

"Polacy są często wpędzani na ścieżkę zasiłku dla bezrobotnych przez niektóre agencje pracy tymczasowej" - oceniała dziennikarka. W ten sposób nieuczciwi pośrednicy pracy koszty prowadzenia swojego biznesu przerzucają na podatników. Mechanizm, który został opisany, jest stosunkowo prosty. Opiera się o przepisy prawa pracy, które nakładają na pośredników stosowanie zbiorowego układu pracy (w skrócie CAO - red.). Najpopularniejszym jest CAO ABU.

Ten skrót oznacza system dzielenia pracy na trzy etapy. Etap A to maksymalnie 78 dni, w trakcie których pracownik nie posiada praw gwarantujących mu jakąkolwiek pewność zatrudnienia. Może być zwolniony wręcz z dnia na dzień. Etap B - trwający maksymalnie 4 lata charakteryzuje się już umowami na czas określony, których jednak nie może być więcej niż 6 po sobie. Ostatnia faza, czyli C, to już otrzymanie odpowiednika polskiej umowy o pracę na czas nieokreślony.

Sam pomysł wydaje się być w miarę przejrzysty. Jak zawsze jednak diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli agencja zerwie umowę z pracownikiem w etapie B i przyjmie go znów po upływie przynajmniej 13, ale nie więcej niż 26 tygodni, czteroletni okres rozpoczyna się na nowo. W ten sposób agencja może w nieskończoność oferować pracownikom umowy tymczasowe i zabezpieczać się przed koniecznością wypłacania pensji w razie braku zleceń. Standardem jest bowiem zwalnianie pracowników w okresach przestoju lub braku zleceń. Zamiast jednak traktować to jako koszt prowadzenia biznesu, agencje wykorzystują przepisy jako swoistą "poduszkę".

Pracownicy czekają na telefon, gdy znów pojawi się praca, a do tego otrzymują zasiłek (UMV). Do tego, co ujawnił "Nieuwsuur", agencje pomagały swoim pracownikom oszukiwać urząd wypłacający zasiłki. By przysługiwał, trzeba spełnić kilka warunków - przebywać na terytorium Holandii i aktywnie poszukiwać pracy. Należne pieniądze w systemie holenderskim nie są traktowane jako "odszkodowanie" czy "nagroda" za brak pracy, ale wsparcie w okresie jej poszukiwania. I temu celowi mają służyć. Stąd urzędy wysyłają pod adres zamieszkania formularze z pytaniami, a czasem wzywają do siedziby.

Jak sobie radzili z tym Polacy? Według relacji "Nieuswuur", co potwierdza nam Natalia, która przez 6 lat mieszkała i pracowała w Holandii, część Polaków podawała jako adres zamieszkania adres agencji. Drugą opcją było podanie adresu znajomego, który przebywał w Holandii w czasie, gdy pobierający zasiłek wyjeżdżał do Polski. Cóż trudniejszego niż szybki telefon do kolegi w Polsce, że za kilka dni oczekuje na niego urzędnik w holenderskim urzędzie.

- Z największych miast w Polsce busy do Holandii jeżdżą kilka razy dziennie. "Kombinatorzy" starają się unikać samolotów - mówi nam Natalia, czym potwierdza rewelacje holenderskich dziennikarzy. Dodaje jednak, że holenderski system nastawiony jest na jak najmniejszy kontakt z człowiekiem.W większości sprawdzanie, czy ktoś poszukuje pracy, a tym samym należy mu się zasiłek, odbywa się zdalnie. Listownie lub online.

Byłeś potraktowany przez agencję pracy w podobny sposób? Wiesz o podobnych praktykach w innych krajach? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem