Notowania

Ponad pół miliarda na podwyżki dla górników. Związkowców to i tak nie zadowala

Były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski uważa, że wzrost wynagrodzeń powinien być powiązany z większą efektywnością pracy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Andrzej Grygiel)
Średnia płaca w JSW w 2017 roku wynosiła 8,52 tys. zł brutto.

Co najmniej 570 mln zł według szacunków "Rzeczpospolitej" wyniosą w tym roku koszty podwyżek i dodatków dla górników. Związki zawodowe wykorzystują lepszą sytuację w branży i walczą o więcej. Eksperci ostrzegają, że poprawa koniunktury wynika tylko ze wzrostu cen węgla na światowych rynkach.

Jak pisze "Rzeczpospolita", wiele spółek górniczych już porozumiało się ze związkami zawodowymi w sprawie podwyżek. Decyzja taka nie zapadła jeszcze w największej z nich - Polskiej Grupie Górniczej.

Na stronie kontrolowanej przez rząd spółki wyskakuje komunikat, w którym zarząd PGG informuje, że na podwyżki zamierza przeznaczyć 200 mln zł, czyli cały planowany zysk w tym roku. Spółka zastrzega, że jeśli sytuacja spółki okaże się lepsza, jej zarząd rozważy zwiększenie kwoty na podwyżki.

Wideo: Morawiecki: węgiel to podstawa naszej energetyki, nie chcemy z niego rezygnować

Poniżej znajduje się fragment wyraźnie skierowany do związkowców: "Przeznaczenie kwoty wyższej niż 200 mln zł na podwyżki dla pracowników może spowodować straty finansowe i zagrozić funkcjonowaniu naszej firmy, a nie chcemy być zmuszeni do ponownego zawieszenia dopiero co przywróconej 14. pensji".

Na porozumienie ze związkami w sprawie podwyżek już w grudniu zdecydowała się Jastrzębska Spółka Węglowa, także pozostająca pod kontrolą rządu. Przywrócenie 14. pensji i deputatu węglowego tylko w tym roku będzie kosztować 350 mln zł.

Źródło: pgg.pl

Jak pisze "Rzeczpospolita", w 2017 r. średnia płaca w JSW bez wypłaty nagród z zysków wynosiła 8,52 tys. zł. Oznacza to, że w ciągu roku wzrosła aż o 30 proc. Część związkowców chce, by w tym roku pensje ponownie poszły w górę.

Pod koniec lutego 5-procentowe podwyżki oraz jednorazowe premie zostały przyznane pracownikom w spółce Lubelski Węgiel "Bogdanka".

Cytowany przez gazetę ekspert ds. górnictwa, były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski uważa, że wzrost wynagrodzeń powinien być powiązany z większą efektywnością pracy. Tutaj postępów jednak brak.

Problem polega też na tym, że poprawa sytuacji finansowej spółek górniczych nie jest związana z inwestycjami czy lepszym zarządzaniem, lecz wzrostem ceny węgla na światowych rynkach. Jeśli cena węgla spadnie, obciążone dodatkowym balastem kosztów pracy spółki mogą znaleźć się w bardzo trudnej sytuacji.

Tagi: górnictwo, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
29-03-2018

EdekTo jest chore, dlaczego rząd płaci darmozjadom, którzy na siebie nie zarabiają? Sprzedać cały ten jazgot w prywatne ręce i po problemie. Ile jeszcze … Czytaj całość

29-03-2018

MARKUSJak wypracowali zysk to niech sobie dzielą, a jeśli nie to na szczaw banany prostować.

29-03-2018

sdWęgiel z importu jest tańszy. Co za problem. Nie było skrupułów przy zwalnianiu nauczycieli. Niech zaczną prowadzić własne biznesy to zobaczą co to … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (45)