Pracownicy fabryk IKEA wyszli na ulice. "Nie będziemy pracować za miskę ryżu"

Pracownicy jednej z największych fabryk Ikea w Polsce chcą podwyżek. Jak wynika z informacji money.pl - rozważają strajk, a nawet zorganizowane wyjazdy pod międzynarodową siedzibę meblowego giganta. Na razie miejscem walki o podwyżki stał się rynek w malutkiej miejscowości Zbąszyń. "Nie będziemy pracować za miskę ryżu" - tak brzmiał jeden z transparentów na pikiecie.

Kilkaset osób wyszło w niedzielę na rynek w Zbąszyniu. Pikietowali, bo walczą o podwyżki w fabryce Ikea
Źródło zdjęć: © Michał Kukuła/Archiwum prywatne
Mateusz Ratajczak

Pracownicy fabryk Ikea w Polsce chcą podwyżek. Rozważają strajk i wyjazdy pod siedzibę meblowego giganta. Na razie miejscem walki stał się rynek w malutkiej miejscowości Zbąszyń. "Nie będziemy pracować za miskę ryżu" - tak brzmiało jedno z haseł na pikiecie.

Besta, Stuva, Pax. Jeżeli znasz te nazwy, to w domu masz meble szwedzkiej sieci Ikea. Jeżeli nazw nie znasz, a mieszkasz w dużym mieście, to najpewniej i tak w domu masz coś od meblowego giganta. A na pewno znasz kogoś, kogo kuchnia składa się wyłącznie z produktów z Ikea. Od mebli w zabudowie przez piekarnik, po kolorowe słomki do szklanek.

Niewiele osób wie za to, że spora część mebli pochodzi z fabryk w Zbąszyniu, Zbąszynku lub Babimoście. To niewielkie miejscowości na granicy województwa lubuskiego i wielkopolskiego. Tam właśnie tworzone są meble z płyty komórkowej (płyta z wypełnieniem papierowym). Ikea zatrudnia tam ponad 3 tys. pracowników. Pierwszy zakład powstał 25 lat temu. W sumie zakłady tworzą "dywizję lekkich mebli z płyt".

Jak wyglądała Polska w latach 80.?

W niedzielę 11 marca kilkaset osób wyszło na ulicę Zbąszynia. Manifestowali, bo chcą wyższych wynagrodzeń. Od miesięcy nie mogą dogadać się z pracodawcą w sprawie podwyżek. Związki zawodowe chcą więcej, Ikea daje sporo mniej. Na ulicy ustawili się tak, by stworzyć hasło "fair wage". To z języka angielskiego uczciwa płaca. I takiej się domagają.

- Od grudnia ubiegłego roku z pracodawcą negocjujemy podwyżki wynagrodzeń dla wszystkich pracowników w zakładzie. To około 3,4 tys. osób. Przez sześć kolejnych spotkań nie doszliśmy do żadnego porozumienia. Przyjeżdżali przedstawiciele firmy ze Szwecji, jednak nie mieli żadnej oferty na teraz - mówi money.pl Piotr Brambor, przewodniczący organizacji zakładowej ZZ Budowlani Ikea Industry.

O jakie pieniądze chodzi? Związkowcy nie chcą mówić o konkretnych stawkach. Wynagrodzenie w fabrykach też nie należy do jawnych. W oficjalnych ogłoszeniach o pracę nie ma ani słowa o miesięcznej wypłacie. Jest za to deklaracja „atrakcyjnego wynagrodzenia”.

Nie jest jednak tajemnicą, że związkowcy proponowali na początku podwyżkę o 10 proc. Byli skłonni zejść o maksymalnie kilka punktów procentowych. Pracodawca oferował jeszcze mniej. I rozmowy stanęły w miejscu.

Jak opowiada Brambor, tydzień temu Ikea miała skończyć negocjacje i przedstawić pracownikom aneksy do umów. Związki poprosiły o podpisanie dokumentów, ale już zapewniają, że o kolejne podwyżki wciąż będą zabiegać.

- Firma postawiła pracowników i związki zawodowe pod murem. Negocjacje nie przyniosły żadnego porozumienia - opowiada z kolei money.pl Michał Kukuła, przewodniczący NSZZ Solidarność Ikea Industry & Retail. Dlaczego pod murem? Od początku miesiąca pracownicy dostali aneksy do umów. Nowe dokumenty zakładały podwyżkę o kilka procent, choć nie taką, na jaką liczyła załoga.

- Żadnej decyzji nie podejmujemy bez konsultacji z pracownikami. Mamy głosowania, referenda, częste rozmowy. Każdą propozycję firmy przedstawialiśmy pracownikom. I dla każdej mówiliśmy o plusach i minusach danego rozwiązania. Załoga stwierdziła jednak, że powinniśmy negocjować dalej. I dlatego zorganizowaliśmy pikietę. Przyszło kilkaset osób - dodaje.

- Jesteśmy największą wartością firmy. Tym bardziej że w ostatnim czasie o dobrych i przywiązanych pracowników jest niezwykle ciężko - mówi Kukuła.

Co jeszcze nie podoba się pracownikom? Niektórzy z nich od kilkunastu lat pracują w szwedzkiej firmie, a stawki mają identyczne jak nowo przyjmowani pracownicy. Podczas pikiety pojawiły się zresztą plakaty z hasłem: "Staż pracy dla zarządu nic nie znaczy".

Pracownicy nie chcą występować pod nazwiskiem. Anonimowo jeden z zatrudnionych w rozmowie z money.pl przyznał wprost, że koszty życia nawet w mniejszych miejscowościach od lat rosną. A pensja za tym nie nadąża. - W większości od lat budujemy tę firmę. Kiedy zaczynałem to wynagrodzenia tutaj naprawdę były inne niż na rynku, atrakcyjne. A teraz wszyscy dają tyle samo, a przecież praca wcale lekka nie jest - opowiada wieloletni pracownik. Zaczynał, gdy Ikea Industry była jedynym sensownym pracodawcą w regionie.

- To nie są wygórowane oczekiwania. To godne podwyżki, które uwzględniają wzrost kosztów życia, uwzględniają rosnące ceny. Nawet po podwyżce będzie się tu zarabiać mniej niż wynosi średnia krajowa - dodaje Piotr Brambor. - Sytuacja gospodarcza Polski jest dobra, sytuacja firmy też się polepszyła. Ludzie chcą godnie zarabiać - mówi.

Związki podkreślają, że firma jest otwarta na rozmowy, ale od dłuższego czasu niewiele z nich wynika. - Rozmów nikt nie odmawia, ale co z tego skoro efektów nie widać. Nie wykluczamy, że wybierzemy się pod główną siedzibę firmy - mówi Kukuła. Związkowiec przyznaje, że firma oferuje szeroki pakiet pozapłacowych benefitów, jednak nie na tym pracownikom zależy. Przyznaje też, że transparent o pracy za miskę ryżu był delikatnie przesadzony. - Tak źle w firmie nie jest - mówi.

Jak wyjaśniają związki, jeżeli dalsze rozmowy nie przyniosą żadnych rezultatów, to rozpoczną oficjalny spór zbiorowy.

- Finalnym momentem sporu zbiorowego jest akcja protestacyjna, ale nam na tym nie zależy. To dla firmy i załogi niedobre rozwiązanie, bo przynosi straty. A nie o to nam chodzi - przyznaje Brambor. Jednocześnie związkowcy mówią wprost, że bojowe nastroje to domena nie tylko pracowników z lubuskich fabryk. O podwyżki chcą też walczyć zatrudnieni w innych miejscach.

Pracownicy fabryk Ikea skarżą się też, że w ubiegłym roku podwyżki dostali pracownicy sklepów. Oni mogą liczyć nawet na 20 zł brutto za godzinę. To jednak oferta tylko dla pracowników sklepów - te należą do spółki Ikea Retail.

Poprosiliśmy Ikea Industry o komentarz i informację - jakie średnie zarobki otrzymują pracownicy firmy oraz co zamierza zaproponować niezadowolonym pracownikom. Do momentu opublikowania materiału nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Gdy dostaniemy komentarz, natychmiast go zamieścimy.

Pracownicy jednej z największych fabryk Ikea w Polsce chcą podwyżek. Jak wynika z informacji money.pl, rozważają strajk, a nawet wyjazdy pod siedzibę meblowego giganta. Na razie miejscem walki stał się rynek w malutkiej miejscowości Zbąszyń. "Nie będziemy pracować za miskę ryżu" - tak brzmiało jedno z haseł na pikiecie.

Wybrane dla Ciebie
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem
Zygmunt Solorz spotkał się z Donaldem Trumpem. Są kulisy
Zygmunt Solorz spotkał się z Donaldem Trumpem. Są kulisy
Atak na tankowiec w cieśninie Ormuz. Iran zamyka szlak
Atak na tankowiec w cieśninie Ormuz. Iran zamyka szlak
USA dają czas serbskiemu gigantowi. Gazprom musi odejść
USA dają czas serbskiemu gigantowi. Gazprom musi odejść
Infrastruktura naftowa na celowniku. Ukraina: Rosja traci na tym 100 mln dol. dziennie
Infrastruktura naftowa na celowniku. Ukraina: Rosja traci na tym 100 mln dol. dziennie
Azja wraca do węgla. Blokada Ormuzu juz wywołała kryzys
Azja wraca do węgla. Blokada Ormuzu juz wywołała kryzys
Zondacrypto bez dostępu do potężnych pieniędzy. Polacy ucierpieli na "handlu wiatrem" [OPINIA]
Zondacrypto bez dostępu do potężnych pieniędzy. Polacy ucierpieli na "handlu wiatrem" [OPINIA]
Nowe fakty ws. Zondy. Nie pokazali kluczowego dokumentu
Nowe fakty ws. Zondy. Nie pokazali kluczowego dokumentu
Atak dronów na rosyjski port nad Bałtykiem. Rosjanie nie pozostali dłużni
Atak dronów na rosyjski port nad Bałtykiem. Rosjanie nie pozostali dłużni