Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Prognoza wzrostu PKB Polski. Ekonomiści: Moody's nieco przesadził z optymizmem

Prognoza wzrostu PKB Polski. Ekonomiści: Moody's nieco przesadził z optymizmem

 Już w piątek Moody's ma zaktualizować ocenę wiarygodności kredytowej Polski. Fot. AFP/EMMANUEL DUNAND
Już w piątek Moody's ma zaktualizować ocenę wiarygodności kredytowej Polski.

Prognozowany przez Moody's wzrost gospodarczy Polski w tym roku będzie trudny do osiągnięcia - oceniają ekonomiści. Agencja ratingowa radykalnie podniosła w poniedziałek prognozę wzrostu PKB z 3,2 do 4,3 proc. Już w piątek Moody's ma zaktualizować rating Polski.

- Nie możemy mówić, że fantastycznie dzieje się w kraju, w którym przy bardzo wysokim wzroście gospodarczym będziemy mieli 2,5 proc. deficytu finansów publicznych, przy czym prawie w całości jest to deficyt budżetu centralnego - ocenia w rozmowie z money.pl ekonomista Marek Zuber. - To nie jest optymalna sytuacja - podkreśla.

Jak mówi, "sytuacja nie jest zła, ale do zachwytów jeszcze daleko". - Jeżeli to jest wzorcowa sytuacja, to co będzie, jak będziemy mieć 1 proc. wzrostu PKB, a to prędzej czy później nastąpi - stwierdza.

- Tak jak pół roku temu uważałem, że Moody's przesadza z prognozą wzrostu PKB w dół, to teraz uważam, że przesadza w górę - mówi Zuber. - Inwestycje ruszyły, ale nie widzę przesłanek, by wierzyć w to, że wzrost inwestycji będzie tak duży, żebyśmy osiągnęli taki wzrost PKB w całym roku. Jeśli mamy dojść do poziomu Moody's, w drugiej połowie roku wzrost musi przekroczyć 4,5 proc. - ocenia.

Ekonomista wątpi, czy podniesienie prognozy wzrostu PKB oznacza duże prawdopodobieństwo podwyższenia ratingu Polski. - Polska ma w Moody's dość wysoki rating, jesteśmy na poziomie inwestycyjnym, tak że zdziwiłbym się, gdyby podniesienie prognozy wzrostu gospodarczego oznaczało podwyższenie ratingu - ocenia.

- To, że Standard & Poor's wykonywał dziwne ruchy rok temu, nie znaczy, że Moody's nie zachowa się zgodnie ze sztuką: najpierw podniesienie perspektywy, a dopiero potem podniesienie ratingu - mówi Marek Zuber.

Zbyt wysoki deficyt jak na tak silny wzrost gospodarczy

- Poprzednie prognozy Moodys były zbyt ostrożne i wymagały aktualizacji w świetle aktualnych danych o wzroście PKB oraz wykonaniu budżetu w pierwszej połowie roku - mówi money.pl Aleksander Łaszek, główny ekonomistka Forum Obywatelskiego Rozwoju. Jak mówi, nowa prognoza wzrostu jest "trochę powyżej oczekiwań rynkowych, ale tylko nieznacznie".

- Rzeczywiście w krótkim okresie perspektywy wzrostu gospodarczego Polski wyglądają dobrze: sytuacja gospodarcza naszych głównych parterów handlowych się poprawia, szybko rosnąca konsumpcja napędza wzrost gospodarczy i jednocześnie zapewnia wysokie wpływy budżetowe - mówi. - W końcu to od konsumpcji jest płacony VAT i akcyza - podkreśla.

Ekonomista ocenia jednak, że wciąż widoczne są zagrożenia. - Pomimo silnego popytu krajowego, przedsiębiorstwa prywatne wciąż niechętnie zwiększają inwestycje, obawiając się niepewności związanej z nieprzewidywalną polityką obecnego rządu - zwraca uwagę. - I choć deficyt w tym roku będzie poniżej 3 proc., to jednak wciąż jest to dużo, biorąc pod uwagę relatywnie szybki wzrost gospodarczy - ocenia.

Aleksander Łaszek podkreśla, że gospodarka rozwija się cyklicznie, "więc prędzej czy później spowolnienie gospodarcze nadejdzie". - Jeżeli w dobrych czasach mamy deficyt powyżej 2 proc. PKB, to znaczy, że w gorszych będzie on powyżej 3 proc. lub nawet 4 proc. - ostrzega ekspert FOR.

Wzrost realny, ale niełatwy do osiągnięcia

Prof. Elżbieta Mączyńska z SGH uważa, że wzrost gospodarczy w wysokości 4,3 proc. prognozowany przez Moody's jest realny, ale będzie "niełatwy do osiągnięcia".

- Tak duża korekta prognozy wzrostu PKB w 2017, o ponad 1 punkt procentowy, w 2017 r. trochę zaskakuje - mówi Mączyńska. - Wielu ekonomistów, w tym i ja, prognozuje wzrost na ostrożnym poziomie 4 proc. Prognoza Moody's tę wielkość przekracza - podkreśla.

Wideo: wzrost stóp procentowych. Bomba kredytowa gorsza od franków?

 

Ekonomistka zaznacza, że jeśli jednak w gospodarce nie wystąpią do końca 2017 roku "jakieś nieoczekiwane, niekorzystne zjawiska", to prognoza Moody's "jest możliwa do spełnienia".

- Istnieją ku temu realne podstawy. Przede wszystkim pozostają do wykorzystania rezerwy, jakie tkwią w potencjale inwestycji z funduszy europejskich - zwraca uwagę Mączyńska. - Istotną podstawą korzystnych prognoz jest też znaczny wzrost inwestycji zagranicznych i wzrost zainteresowania zagranicznych inwestorów naszym krajem - dodaje.

Krzesło musi mieć co najmniej trzy nogi

Według dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan, Moody's "zbyt optymistycznie" ocenia tempo wzrostu PKB w Polsce. - Inwestycje mogą przyspieszyć, ale nie więcej niż do 2-3 proc. w skali roku - ocenia.

- Możemy spodziewać się w 2017 r. wzrostu PKB bliskiego 4 proc., ale 4,3 proc. wymagałoby nie powolnej, stabilnej odbudowy w inwestycjach, ale zdecydowanego, silnego ich wzrostu - mówi ekonomistka. - A na razie tego zupełnie nie widać - mówi Starczewska-Krzysztoszek.

Ekspertka Konfederacji Lewiatan zwraca uwagę, że Moody's analizuje i ocenia polską gospodarkę w perspektywie półrocznej. - Dla nas, przedsiębiorców, pracowników, ważna jest dłuższa perspektywa. A o niej decyduje nie tylko wzrost PKB, ale jego struktura. A ta nie jest już tak pozytywna - mówi Starczewska-Krzysztoszek.

- Na wzrost PKB w drugim kwartale br. na poziomie 3,9 proc. prawie w 90 proc. złożyła się konsumpcja, w kolejnych prawie 50 proc. - zapasy, a obniżył ten wzrost o 40 proc. eksport netto. Inwestycje dla wzrostu PKB nie istniały - mówi. - Krzesło musi mieć co najmniej trzy nogi, aby można na nim było w miarę stabilnie siedzieć - ocenia.

Jej zdaniem "to, co jest pozytywne w publikacji agencji Moody's, to szansa na poprawę oceny wiarygodności kredytowej Polski ze stabilnej na pozytywną". - A to oznacza niższe koszty pozyskiwania kapitału, a także większą stabilność złotego - zwraca uwagę ekonomistka.

Kurs EUR/PLN spadł w poniedziałek po informacji, że agencja ratingowa Moody's podwyższyła prognozy wzrostu PKB Polski w 2017 r. Kurs eurozłotego na początku poniedziałkowej sesji doszedł do poziomu 4,264, a o godz. 16.00 para EUR/PLN była kwotowana na 4,241.

Firmy z nieufnością podchodzą do inwestycji

- Cieszy, że Moody's podnosi prognozę wzrostu PKB naszego kraju w 2017 r. z 3,2 do 4,3 proc., jednak by utrzymać dynamikę wzrostu PKB niezbędne jest odblokowanie potencjału inwestycyjnego sektora prywatnego. Tymczasem firmy z nieufnością podchodzą do inwestycji - mówi ekspert Pracodawców RP Piotr Wołejko.

Według Wołejki, czeka nas "nieuchronne odbicie inwestycji, przynajmniej tych publicznych, w szczególności infrastrukturalnych". - Potencjalnym wąskim gardłem będzie tutaj jednak nagromadzenie inwestycji w krótkim okresie. Firmy budowlane nie dysponują nieskończonymi zasobami kadr i sprzętu, a ceny surowców rosną - zwraca uwagę.

Dlatego - jego zdaniem - aby utrzymać dynamikę wzrostu PKB niezbędne jest odblokowanie potencjału inwestycyjnego sektora prywatnego. - Tymczasem firmy z nieufnością podchodzą do inwestycji. Wydaje się, że istotną barierą dla ich rozwoju jest niepewność wynikająca zarówno z wprowadzanych, jak również zapowiadanych zmian prawnych - głównie podatkowych - uważa.

- Przedsiębiorcy nie są w stanie dokonać racjonalnej kalkulacji biznesowej, przewidzieć, jakie będą potencjalne zyski i koszty - mówi ekspert Pracodawców RP. - W takiej sytuacji lepiej poczekać - dodaje.

- Jeśli weźmiemy pod uwagę to, że mamy do czynienia z bardzo dobrą koniunkturą zarówno w Polsce jak i na świecie, a także to, iż głównym motorem napędowym wzrostu PKB jest konsumpcja, tym bardziej rządzący powinni czuć się zaalarmowani - ocenia. Wstrzymywanie się biznesu z inwestowaniem to bardzo czytelny sygnał dla decydentów, by zmienić kurs - przekonuje Piotr Wołejko.

Konserwatywne prognozy rządu

Tymczasem resort finansów poniedziałkowy komunikat Moody's przyjął z zadowoleniem. "Ocena wyników polskiej gospodarki przez agencję Moody's oraz jej prognoza tempa wzrostu PKB na bieżący rok potwierdzają, że przyjęty przez rząd scenariusz przyspieszenia tempa wzrostu aktywności gospodarczej do 3,6 proc. można uznać za stosunkowo konserwatywny" - ocenia Ministerstwo Finansów w komunikacie.

Zdaniem MF, w wyniku "bardzo dobrej sytuacji finansowej przede wszystkim budżetu centralnego i lepszej sytuacji sektora ubezpieczeń społecznych", można spodziewać się niższego, od pierwotnie oczekiwanego zarówno przez MF jak i Komisję Europejską wykonania deficytu finansów publicznych w 2017 r.

Według resortu, skalę poprawy wyniku sektora finansów publicznych może ograniczyć realizacja zaplanowanego przez samorządy, na druga połowę br., "bardzo wysokiego wzrostu inwestycji publicznych, w tym współfinansowanych przez UE". - Odbyłoby się to z korzyścią dla wzrostu gospodarczego, jednakże wiązałoby się z wyższymi wydatkami - podkreślono w komunikacie.

Dodatkowe źródło: PAP

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Emanuel
2017-09-09 06:44
Prognozy niektórych instytucji świadcza o nieznajomosci tematu na który sie wypowiadają.Prognoza wzrostu dla Polski w 2017 w wysokosci 4,3% jest po prostu nierealna i świadczy o wysokiej niekompetencji autorów tej prognozy.Jesli Polska osiagnie wzrost PKB w 2017 4% to bedzie super dobrze.Faktycznie to nalezy zakładac wzrost na poziomie 3,6-3,9%.To przewiduje ja jako laik w tej materii ale realnie patrzący na świat.
Michał
2017-09-06 10:25
Czekam na wystąpienie Ryśka i schecia którzy oznajmią że agencje ratingowe są niewiarygodne.... Szczególnie jak chwalą Polskę
Victoria 2017
2017-09-05 13:36
Lanie wody, a nie wzrost.handel chńskimi produktami źywnością z Niemieć/ w tym innych produktów/ Propaganda Sukcesu, PIS z Narodem. Naród z PISEM
Pokaż wszystkie komentarze (99)