WAŻNE
TERAZ

Korki strzelą na Kremlu? Faworyt w Bułgarii patrzy na Wschód

Dłużnik od komornika dowiaduje się, że toczyło się przeciw niemu postępowanie? "Tego typu sprawy są w Polsce na porządku dziennym"

W ciągu trzech miesięcy mogą wejść w życie przepisy, które zrewolucjonizują życie dłużników.

Obraz
Źródło zdjęć: © PAP/Rafał Guz

Nawet 2,5 mln spraw rocznie wpływa do lubelskiego e-Sądu, który zajmuje się przede wszystkim rozstrzyganiem sporów o niespłacone długi. To ponad 3-krotnie więcej niż jeszcze 2010 r. Proponowane przez resort sprawiedliwości zmiany w założeniu mają ukrócić nieprawidłowości obecne na rynku windykacji. Ale podniosą też koszty ponoszone przez dłużników. Mogą też utrudnić życie... posiadaczom kredytów we frankach szwajcarskich.

Pan Paweł w 2001 r. podpisał umowę na telefon komórkowy. Nie zapłacił kilku faktur, umowa została wypowiedziana i firma telekomunikacyjna naliczyła karę. W 2005 r. sprzedała dług do firmy windykacyjnej. Pan Paweł o tym nie wiedział, bo w 2004 r. zmienił adres zamieszkania. W 2011 r. nowy wierzyciel skierował do e-Sądu pozew o zapłatę długu, który był już w tym czasie przedawniony. W pozwie był jednak podany stary adres pana Pawła. Sąd wydał nakaz zapłaty i wysłał go na nieaktualny adres. Przesyłka wróciła do sądu, ale bez adnotacji, że adres pana Pawła jest już nieaktualny. Dzięki temu nakaz zapłaty się uprawomocnił. W 2015 r. sprawa trafiła do komornika. Pan Paweł dowiedział się o niej, gdy bank odmówił mu wypłaty pieniędzy (bo komornik zajął jego rachunek bankowy), a kadrowy w pracy pokazał mu pismo od komornika o zajęciu pensji.

- Tego typu sprawy są w Polsce na porządku dziennym. Dochodzenie długów sprzed wielu lat oraz dowiadywanie się przez dłużnika od komornika, że toczyła się już w sądzie sprawa o zapłatę długu, to bardzo częste sytuacje - przyznaje w WP money mec. Marcin Bartnik, radca prawny i autor bloga dlugtoniekoniecswiata.pl, który na co dzień zajmuje się obroną dłużników przed firmami windykacyjnymi. Chwali zmiany zaproponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Jednocześnie wskazuje jednak na problemy, które mogą z nich wyniknąć.

1. Trzy lata na egzekucję długu. "To wystarczający czas"

Resort sprawiedliwości oraz poseł Arkadiusz Mularczyk z PiS zaproponowali właśnie projekt zmian w prawie cywilnym, który ma zrewolucjonizować odzyskiwanie długów w Polsce. Jego autorzy chcą skrócić podstawowy okres przedawnienia długów z 10 do 6 lat - tyle czasu będzie miał wierzyciel, by upomnieć się o pieniądze od dłużnika.

- Zakładam, że nowe przepisy wejdą w życie w ciągu najbliższych trzech miesięcy - zapowiada w WP money Arkadiusz Mularczyk. - Nasz główny cel to usprawnienie obrotu gospodarczego tak, by wierzyciele szybciej odzyskiwali należności, a jednocześnie dłużnicy nie musieli obawiać się, że po wielu latach ktoś upomni się zaległy dług. Przeciąganie takich spraw w czasie prowadzi przecież do wielu patologii. Często sprawa drobnego długu sprzed lat staje się powodem poważnych problemów - dodaje.

Przedstawiciele firm pożyczkowych przyznają, że skrócenie okresu przedawnienia z 10 do 6 lat nie wniesie wiele do samego biznesu. - Rozumiem, że jej założenie jest takie, by przede wszystkim ograniczyć handel długami po wielu latach od ich zaciągnięcia. Z punktu widzenia dłużników to korzystna zmiana, choć z doświadczenia wiem, że im krótszy okres na dochodzenie wierzytelności, tym większa jest szansa na jej odzyskanie - mówi WP money Zbigniew Ćwikliński, dyrektor ds. operacji i windykacji w firmie pożyczkowej Wonga.pl.

Przekonuje też, że dla firm pożyczkowych sprzedaż zobowiązania lub przekazanie sprawy do sądu to ostateczność. - Nikomu nie zależy na tym, by sprawę rozstrzygał sąd - zapewnia.

Według mec. Marcina Bartnika o wiele istotniejsza jest zaproponowana zmiana, by na samą egzekucję już stwierdzonego przez sąd zobowiązania wierzyciel miał 3 a nie jak obecnie 10 lat. - To powinno ukrócić sytuacje, w których ktoś po wielu latach przypomina sobie o wyroku i zaczyna egzekwować dług z pomocą komornika - zauważa prawnik.

Dodaje, że spotkał się z sytuacjami, w których dłużnik spłacił zobowiązanie, ale nie potrafił tego dowieść żadnymi dokumentami, bo po prostu nie trzymał ich przez tak długi okres czasu.

- Często zdarza się, że ludzie myślą, iż sprawa już dawno jest załatwiona, aż nagle temat wraca do nich, gdy komornik zajmie ich rachunek bankowy lub pensję - podkreśla mec. Marcin Bartnik. - Trzy lata to wystarczający czas dla wierzyciela do dochodzenia od dłużnika zobowiązania stwierdzonego prawomocnym orzeczeniem sądu - podkreśla.

Przedstawiciele branży windykacyjnej przyznają, że propozycje resortu sprawiedliwości wcale nie muszą okazać się dla nich niekorzystne. A to dlatego, że instytucje (np. banki czy firmy telekomunikacyjne) będą szybciej decydować się na sprzedaż swoich portfeli wierzytelności do zewnętrznych firm.

- Skrócenie terminów przedawnienia dla wszystkich będzie oznaczało większą mobilizację, by odzyskać należności. Nie będzie miejsca na przewlekłość w dochodzeniu swoich praw przez wierzyciela - podkreśla w WP money Jerzy Mazurek, prezes spółki windykacyjnej Suisse Légiste. - Spodziewam się, że wierzytelności będą szybciej trafiały do firm windykacyjnych - mówi.

2. Sądy sprawdzą przedawnienie "z urzędu"

Zmiany przynajmniej początkowo mogą spowodować spore zamieszanie w sądach. - Firmy windykacyjne będą musiały w zdecydowany sposób przystąpić do windykacji i znacznie skrócić okres tzw. postępowania polubownego, by przed przedawnieniem skierować sprawę do sądu, a następnie do egzekucji komorniczej - powiedział ostatnio w programie #dzieńdobryPolsko Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów.

Zgadza się z nim Jerzy Mazurek. Zaznacza jednocześnie, że przyspieszenie postępowania raczej nie będzie korzystne dla dłużników, którzy nie chcą polubownie oddać pieniędzy. - Obecnie polityka firm windykacyjnych w dużej mierze sprowadza się do negocjacji z dłużnikiem i prób polubownego załatwienia sprawy. Zmiany spowodują, że będzie na to mniej czasu. A gdy sprawa trafi już do sądu, dłużnik będzie musiał dodatkowo ponieść koszty sądowe i koszty egzekucji należności - uważa prezes Suisse Légiste.

Większa liczba spraw może oznaczać problem dla lubelskiego e-Sądu, do którego w ogromnej mierze trafiają sprawy związane z długami konsumenckimi. Tylko w 2015 r. ten sąd wydał nakazy zapłaty w ponad 2 mln spraw.

"VI Wydział Cywilny w elektronicznym postępowaniu upominawczym prowadzi sprawy z tytułu dochodzenia roszczeń pieniężnych, co do zasady o bezspornym charakterze. Zdecydowana większość pozwów dotyczy niezapłaconych rachunków, niespłaconych kredytów (...). Średni czas rozpatrywania wszystkich pozwów od chwili wpływu sprawy do jej załatwienia wynosi około 1,5 miesiąca" - napisała w oświadczeniu przesłanym WP money Anna Brenik, wiceprezes Sądu Rejonowego Lublin-Zachód.

Sprawy prowadzone przez polski e-Sąd
Rok Liczba spraw, które wpłynęły Liczba wydanych nakazów zapłaty
2010 690 109 618 364
2011 1 856 839 1 490 198
2012 2 190 794 2 403 006
2013 2 730 815 2 047 668
2014 1 918 407 1 738 460
2015 2 448 120 2 002 303
I poł. 2016 1 090 191 473 453

Źródło: WP money na podstawie danych Ministerstwa Sprawiedliwości.

Prawnicy spodziewają się, że wydłuży się też czas rozpatrywania niektórych spraw. A to dlatego, że sądy dostaną nowy obowiązek. Będą musiały "z urzędu" sprawdzić, czy roszczenie nie jest przedawnione. Teraz bowiem jest tak, że kwestię przedawnienia powinien wskazać sam dłużnik.

- To niezwykle istotna zmiana. Obecnie przedawnienie jest brane pod uwagę tylko na zarzut podniesiony przez dłużnika, co jest bardzo korzystne dla wierzyciela. Niestety wiele osób w ogóle nie ma pojęcia o tym, że istnieje coś takiego jak "przedawnienie" roszczenia i firmy windykacyjne próbują to wykorzystać. Dlatego proponowana zmiana będzie korzystna dla dłużników - podkreśla mec. Marcin Bartnik.

Prawnik nie wierzy w to, by podmioty działające w branży windykacyjnej "odpuściły sobie" dochodzenie przedawnionych zobowiązań. - Duży problem tego rynku polega na tym, że niektóre podmioty kupują już przedawnione długi, a następnie po powołaniu się przez dłużnika na zarzut przedawnienia nie składają pozwów do sądu, tylko zamiast tego zasypują dłużnika smsami, wezwaniami do zapłaty czy telefonami. Sprawdzają, czy ktoś się ugnie i zapłaci przedawniony dług. Zakładam, że po wprowadzeniu zmian tego typu praktyki jeszcze się nasilą. Warto byłoby wprowadzić rozwiązania, aby tego typu działania zostały ukrócone - uważa.

3. Masz kredyt frankowy? Zmiany dotkną także Ciebie

Co ciekawe, prawnik wskazuje na dość nieoczywisty problem, który zmiany mogą przynieść osobom spłacającym kredyty hipoteczne waloryzowane/indeksowane kursem franka szwajcarskiego (lub innej waluty). Obecnie bowiem w sądach rośnie liczba spraw, które takie osoby wytaczają bankom o zwrot różnicy między kwotą zapłaconych rat kredytu a kwotą należną wyliczoną po wyeliminowaniu z umowy kredytu niedozwolonych postanowień umownych.

- Zakładając, że klient chciałby dochodzić od banku zwrotu różnicy między zawyżonymi a należnymi ratami kredytu, obecnie może się jej domagać nawet z okresu dziesięciu lat wstecz. Wprowadzenie zmian proponowanych przez resort sprawiedliwości spowoduje, że ten okres skróci się do sześciu lat. Banki z pewnością będą wykorzystywać zarzut przedawnienia w sądach i paradoksalnie po wprowadzonych zmianach sądy będą brały ten zarzut pod uwagę z urzędu - uważa mec. Marcin Bartnik.

Zaległe długi Polaków to już prawie 50 mld zł

Problem zaległych należności w Polsce z roku na rok jest coraz większy. Według danych rejestru dłużników BIG InfoMonitor na koniec grudnia ubiegłego roku kwota niespłaconych w terminie zobowiązań kredytowych i pozakredytowych sięgnęła 48,7 mld zł. Liczba Polaków, którzy nie spłacają zobowiązań w terminie przekroczyła już z kolei 2,2 mln.

Średnia wartość zaległości przypadająca na osobę w porównaniu z danymi opublikowanymi we wrześniu 2016 r., zwiększyła się o ponad 1 tys. zł, do 21,7 tys. zł. Jej wzrost był widoczny we wszystkich grupach wiekowych. Największy - w przedziale dłużników, którzy ukończyli 65 lat. Największa średnia zadłużenia przypada na osoby między 45 a 54 rokiem życia.

Obraz

Źródło: Raport BIG InfoMonitor.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Nowy projekt ustawy o kryptoaktywach. Petru i Ćwik ruszają do pracy
Nowy projekt ustawy o kryptoaktywach. Petru i Ćwik ruszają do pracy
Ósme wybory w pięć lat. Bułgarzy idą do urn. "Trzy bieguny"
Ósme wybory w pięć lat. Bułgarzy idą do urn. "Trzy bieguny"
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było