Przegląd ważny, ale według policji - nieważny. Problem z systemem CEPiK

Co dziesiąta stacja kontroli pojazdów nie ma w tej chwili dostępu do bazy CEPiK 2.0. Powód? Oczekiwanie na odnowienie specjalnego certyfikatu przez resort cyfryzacji. A ten proces może trwać nawet do 30 dni, co generuje spore problemy dla kierowców. Podczas kontroli policjanci bowiem nie widzą, że samochód przeszedł badanie techniczne.

Stacje diagnostyczne mają kłopot z wprowadzaniem danych o ważnych przeglądach do bazy CEPiK. A cierpią kierowcy
Źródło zdjęć: © Policja
Jakub Ceglarz

O tym, że niektóre stacje kontroli pojazdów wciąż nie mają uprawnień, by korzystać z centralnej bazy CEPiK 2.0, informowało kilka dni temu RMF FM. Okazuje się, że problem może dotyczyć nawet co dziesiątej stacji. Jak donosi tvn24bis.pl, na odnowienie certyfikatu oczekuje 520 z 5,2 tys. takich jednostek. To oficjalne dane Ministerstwa Cyfryzacji.

W jaki sposób dotyka to kierowców? Od 1 października podczas rutynowej kontroli drogowej nie trzeba już mieć przy sobie dokumentów - potwierdzenia ubezpieczenia pojazdu ani dowodu rejestracyjnego. Policjanci będą mogli sprawdzić dane pojazdu w bazie CEPiK.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Dane do niej wprowadzają m. in. stacje kontroli pojazdów. Problem pojawia się, gdy nie mogą tego zrobić ze względu na nieważny certyfikat. Wtedy w bazie pojawi się informacja, że samochód ma nieważne badanie techniczne, mimo że przegląd przeszedł. I w takim przypadku policja ma obowiązek zatrzymać prawo jazdy - wirtualnie, bo przecież fizycznie go ze sobą nie mamy.

Co wtedy? W takim przypadku trzeba wraz z dowodem wybrać się na najbliższy posterunek policji, by funkcjonariusz odnotował tam, że samochód jednak ma ważny przegląd i wbitą od diagnosty pieczątkę.

Absurdów jest jednak więcej. Czasami bowiem nawet policjanci nie są w stanie dostać się do bazy CEPiK 2.0 i proszą kierowców o "dowód rejestracyjny i ubezpieczenie pojazdu, którego oczywiście nie musi pan ze sobą mieć". Jedną z takich historii opisywaliśmy kilka dni temu na łamach money.pl.

Z kolei ubezpieczyciele potwierdzenie wykupienia polisy również wprowadzają do bazy z opóźnieniem. - My przekazujemy informacje natychmiastowo, ale wiemy, że ich "księgowanie" w CEPiK-u trwać może nawet kilka dni. W tym czasie policja będzie mogła być przekonana, że ubezpieczenia nie ma – skarżył nam się tuż po zmianie przepisów przedstawiciel jednego z dużych ubezpieczycieli.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie