Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Firmy walczą o rekordowy kontrakt w ZUS. Kto wygra? "Niespodzianek nie należy się spodziewać"

Firmy walczą o rekordowy kontrakt w ZUS. Kto wygra? "Niespodzianek nie należy się spodziewać"

Fot. Wojciech Traczyk/East News
Cztery firmy złożyły oferty w przetargu na utrzymanie Kompleksowego Systemu Informatycznego ZUS, wartego ponad 700 milionów złotych. Zwycięzca ma zostać wyłoniony w przyszłym miesiącu. Do tej pory usługę dla Zakładu wykonywała rzeszowska firma Asseco, czemu zresztą towarzyszyły spore kontrowersje. Zdaniem eksperta, rewolucji w tej kwestii nie będzie.

- Wydaje mi się, że niespodzianek nie należy się spodziewać - prognozuje w rozmowie z money.pl Konrad Księżopolski, dyrektor Działu Analiz Giełdowych Haitong Banku. - Asseco jest naturalnym liderem w tym przetargu, ma dużo większe doświadczenie i przede wszystkim jest de facto autorem systemu informatycznego ZUS (stworzył go Prokom, który w 2008 roku został włączony do Asseco - red.).

Analityk przypomina, że w odróżnieniu od ostatniego przetargu, tym razem ZUS jest w posiadaniu kodów źródłowych systemu, które przekazał też pozostałym oferentom, a są nimi oprócz Asseco również Atos, HP oraz Comarch. Być może dlatego do przetargu wartego około 700 mln zł stanęło więcej podmiotów niż poprzednio, gdy wystartowało tylko Asseco.

- Pamiętajmy, że tak skomplikowany i kosztowny system będzie się też wiązał prawdopodobnie ze sporymi karami za ewentualne uchybienia i niedotrzymanie specyfikacji - zauważa Księżopolski. - Choćby z tego powodu nie wydaje mi się, by Comarch czy HP chciały brać na siebie tak duże ryzyko, nie znając przecież dobrze systemu.

Na pytanie, dlaczego w takim razie te podmioty stanęły do przetargu, analityk odpowiada, że mogło chodzić o wywarcie presji na Asseco, chęć szczegółowego zapoznania się z systemem lub po prostu kwestie wizerunkowe.

Czterech chętnych

O tym, że do ZUS wpłynęły cztery oferty, mówił kilka miesięcy temu ówczesny członek zarządu Zakładu Radosław Stępień. Potwierdził też, że przetarg na utrzymanie systemu informatycznego ZUS to prawdopodobnie największe tego typu postępowanie na polskim rynku, bo jest warte ponad 700 mln zł. Próbowaliśmy potwierdzić te informacje u rzecznika ZUS, jednak nie udało nam się z nim skontaktować, a jego telefon milczy.

- 1 lutego komisja przetargowa ZUS otworzyła oferty firm i rozpoczęła proces ich oceny - mówił wówczas Stępień. - Oferty złożyły Asseco, Atos Polska z Atos IT Services, HP z Capgemini oraz Comarch Polska SA z Comarch SA.

Przetarg został ogłoszony we wrześniu ubiegłego roku, w listopadzie minął termin na złożenie odwołań - złożyło je pięć firm, cztery z nich wycofały je po tym, jak ZUS zmienił część warunków postępowania. Krajowa Izba Odwoławcza, która w Urzędzie Zamówień Publicznych rozpatruje protesty firm, uznała dwa wnioski jednej z firm, które zostały zmienione przez ZUS. Pierwotnie otwarcie ofert planowano na połowę stycznia, ale przesunięto termin o dwa tygodnie.

Obecnie usługę utrzymania Kompleksowego Systemu Informatycznego (KSI) ZUS wykonuje firma Asseco, jako spadkobierca firmy Prokom, która zbudowała system informatyczny ZUS. Obecny przetarg zainteresował rynek m.in. dlatego, że ZUS dał potencjalnemu zwycięzcy jeden rok na "naukę systemu" i przejęcie zadań od Asseco, którego kontrakt kończy się dopiero jesienią 2017 roku.

- Tylko tak długa procedura dawała szansę, aby na ten przetarg odezwało się więcej firm i faktycznie stał się on konkurencyjny i interesujący na rynku IT - mówił przed kilkoma miesiącami Radosław Stępień.

Urząd Zamówień Publicznych zmiażdżył poprzedni przetarg

W poprzednim przetargu prezes Urzędu Zamówień Publicznych zarzucił ZUS-owi formułowanie wymagań niezgodnie z przepisami prawa o zamówieniach. Raport UZP był wręcz miażdżący dla ZUS, o czym pisaliśmy pod koniec ubiegłego roku w money.pl.

Wniosek UZP z niego był jasny. Przy rozpisywaniu konkursu doszło do złamania zasady uczciwej konkurencji oraz równego traktowania wykonawców. To oznacza, że wymagania od początku mógł spełnić tylko i wyłącznie jeden oferent - Asseco Poland. W efekcie tej decyzji może dojść do unieważnienia całego przetargu.

Jak wynikało z ustaleń UZP, dwie osoby, które zasiadały w komisji konkursowej, miały kontakt z osobami pracującymi w Asseco. Trzeba przyznać, że kontrolerzy przyjrzeli się sprawie bardzo dokładnie. Powiązania znaleźli w jednej z fundacji pomagającej dzieciom. Dwie osoby z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, które odpowiadały między innymi za tworzenie zamówienia, zasiadały wraz z pracownikami Asseco w radzie nadzorczej fundacji. I to wcale nie z szeregowymi pracownikami - a osobami, które podpisywały i składały ofertę.

Niejasne powiązania nie były jedyną uwagą UZP. Zdecydowanie więcej uwag kontrolerzy mieli do treści zamówienia. W warunkach przetargu pojawiły się między innymi wymogi dotyczące długości i rodzaju dotychczasowej pracy wszystkich osób, które będą opiekowały się systemem. Zakład Ubezpieczeń Społecznych dokładnie sprecyzował na przykład doświadczenie zespołu 87 pracowników. Jak dokładnie?

Zapisy dotyczące planowanych stanowisk, w tym: wymaganej długości pracy w branży, kwalifikacji czy prowadzonych do tej pory projektów, liczyły aż 45 punktów. Jednocześnie ZUS chciał, by na każdym stanowisku pracowała inna osoba. W ocenie Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych takie wymagania były całkowicie nieadekwatne do obowiązków, które niektórzy będą pełnić i po prostu zbyt szczegółowe. Wątpliwości kontrolujących potwierdził ostatecznie powołany biegły. Również jego zdaniem część wymagań była po prostu "nieuzasadnienie wygórowana". Biegły zwrócił także uwagę, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych w wielu miejscach powołuje się na wcześniejszą współpracę z Prokomem i później Asseco, co "może wskazywać na ukierunkowanie zamawiającego na jego wybór".

Uczą się na błędach

Negatywnie oceniła przetarg również NIK, m.in. za zbyt krótki okres na składanie wniosków.

- W tym postępowaniu przetargowym wprowadziliśmy wszelkie zmiany, które sugerował szeroko pojęty rynek i osiągnęliśmy sukces - mamy obecnie cztery firmy poważnie zainteresowane współpracą z nami - relacjonował przebieg przetargu członek zarządu ZUS.

Przetarg dotyczy utrzymania KSI od 2017 r. przez cztery lata. W kryteriach oceny 60 proc. stanowi cena, 30 proc. jakość, a 10 proc. koncepcja przejęcia zadań. Wadium to 15 mln zł.

Kiedy ZUS ogłaszał przetarg, to apelował, by dostawcy wzięli w nim udział, bo Zakładowi zależy na jak największej, realnej konkurencji. - Nie chodzi nam o to, aby obecny wykonawca, czyli Asseco, był na siłę zmieniony. Zależy nam jednak na uzyskaniu jak najwyższej jakości, za najniższą cenę - mówił wówczas odpowiedzialny za systemy informatyczne Stępień.

Obecnie utrzymaniem systemu na mocy czteroletniej umowy podpisanej w październiku 2013 r. zajmuje się Asseco Poland. Spółka jako jedyna złożyła wniosek o dopuszczenie do przetargu i została zaproszona do złożenia oferty. Wartość tamtego zlecenia wyniosła prawie 600 mln zł. Nowy przetarg ma opiewać na ponad 100 mln zł więcej.

zus, przetarg, informatyka, asseco
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
??
2017-07-19 12:54
600KK fajna pensja przez 4 lata dla 62 osobowego zespołu :). Wychodzi w przybliżeniu około 6000zł/dzień dla jednej osoby
gosc
2017-07-19 12:16
Kto wygra przetarg? Szwagier glownego suflera tego coraz bardziej dziwnego kraju.
Andrzej obiektywnie
2016-08-10 11:31
Dlatego nie place ZUS, skladam w Banku Ziemnym swoje skladki ZUS
Pokaż wszystkie komentarze (18)