Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Damian Słomski
Damian Słomski
|

Zarobki w stolicy niskie w porównaniu do cen mieszkań. Najłatwiej skredytować własne "M" na Śląsku

31
Podziel się

Choć wynagrodzenia w Mazowieckiem przebijają wszystkie inne województwa, przeciętny mieszkaniec Warszawy może sobie pozwolić na zakup znacznie mniejszej nieruchomości niż inni. Przy średniej płacy rodzinę na Śląsku czy w Łódzkiem stać na metraż większy o połowę niż w stolicy.

Polacy mają coraz większą zdolność kredytową, ale w przyszłość rosnąć mogą też raty.
Polacy mają coraz większą zdolność kredytową, ale w przyszłość rosnąć mogą też raty. (Stefan Maszewski/REPORTER)
bDauudBx

Polska gospodarka kręci się w najlepsze, a statystyki przeciętnych wynagrodzeń są najwyższe w historii. Stać nas na coraz więcej, co widać m.in. po boomie na mieszkania. Według najnowszych danych GUS liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto we wrześniu (blisko 19,5 tys.), wzrosła o prawie 15 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Eksperci wskazują, że są duże szanse na pobicie rekordu.

Na kupno własnego mieszkania może sobie pozwolić coraz więcej Polaków także ze względu na stosunkowo niski koszt kredytu. Stopy procentowe, od których zależą pośrednio raty, są od dawna na rekordowo niskim poziomie. Główna stawka wynosi zaledwie 1,5 proc., a jeszcze kilka lat temu sięgała 5 proc.

"Jeśli sprzedaż będzie podążać według cykli obserwowanych w poprzednich latach, łączna wartość podpisanych w tym roku umów na kredyty mieszkaniowe może sięgnąć 56 mld zł" - wynika z wyliczeń Biura Informacji Kredytowej.

bDauudBz

Eksperci Expandera ostrzegają jednak, że kupując mieszkanie z pomocą kredytu hipotecznego, lepiej nie przesadzać z kwotą zadłużenia.

- Oprocentowanie kredytów nie zawsze będzie tak niskie jak dziś. Kiedyś powróci do poziomów, które obserwowaliśmy kilka lat temu, a wtedy znacząco wzrosną raty kredytów - wskazuje analityk finansowy Jarosław Sadowski.

Na jakie mieszkania stać Polaków?

Ekspert Expandera nie wyklucza, że za kilka lat oprocentowanie kredytów może powrócić do poziomu z 2008 roku, kiedy WIBOR, a więc stawka bezpośrednio decydująca o ratach, wynosiła około 6 proc. W takiej sytuacji oprocentowanie udzielanych obecnie kredytów wzrosłoby do około 8 proc. (WIBOR + marża banku). Konsekwencją tego byłby wzrost miesięcznych płatności o blisko połowę. Przy kwocie kredytu na poziomie 250 tys. zł rata mogłaby zwiększyć się z 1320 do 1930 zł.

- Zadłużając się, warto więc sprawdzić, jaką ratę płacilibyśmy w sytuacji wzrostu oprocentowania kredytu do 8 proc. Najlepiej, aby w takiej sytuacji rata nie przekroczyła 40 proc. naszego dochodu. Dlatego też nie powinniśmy przesadzać z powierzchnią kupowanego mieszkania - radzi Jarosław Sadowski.

bDauudBF

Typowe mieszkanie - 3 pokoje na 50 metrach

Przy takich założeniach okazuje się, że aby nie narażać się na kłopoty finansowe w przyszłości, przeciętny warszawiak za średnią pensję w stolicy (około 6006 zł brutto) może sobie pozwolić na zakup zaledwie kawalerki. Patrząc przez pryzmat zdolności kredytowej, stać go na własne "M" o powierzchni 31-34 metrów kwadratowych.

Analogiczne wyliczenia dla innych województw niż mazowieckie pokazują, że choć w stolicy zarabia się zdecydowanie najwięcej, najtrudniej tam kupić mieszkanie.

Co ciekawe, na zakup w kredycie największego mieszkania mogą sobie pozwolić mieszkańcy województwa śląskiego. Tam przeciętnie zarabia się 4834 zł brutto. Na rękę zostaje około 3435 zł, co przy cenach nieruchomości w Katowicach daje możliwość zakupu mieszkania o powierzchni 49-55 metrów kwadratowych.

bDauudBG

Rodzina może więcej

Rodzina, w której dwójka dorosłych zarabia przeciętne wynagrodzenie w regionie, na Śląsku może sobie pozwolić nawet na 98-110 metrów kwadratowych. Niemal identycznie wyglądają statystyki dotyczące województwa lubuskiego i łódzkiego. Tam, choć płace są mniejsze, to z powodu niższych cen mieszkań np. w Zielonej Górze czy samej Łodzi, łatwiej o własne "M".

Według statystyk na najmniejsze metraże mogą sobie pozwolić, oprócz mieszkańców Mazowsza, także rodziny z Małopolski, Wielkopolski, Pomorza i Dolnego Śląska. Wahają się od 59-75 metrów kwadratowych (według cen mieszkań w stolicach tych województw). To pokazuje, że mniej liczą się w takim przypadku zarobki, a większe znaczenie mają ceny nieruchomości.

- Jeśli małżonkowie zarabiają łącznie 5000 zł netto i chcą kupić mieszkanie w Krakowie, to nie powinni przekraczać metrażu 45 metrów kwadratowych. To jednak przy założeniu, że mają tylko 10 proc. wkładu własnego. Jeśli mają 20 proc., to wtedy, nie podejmując nadmiernego ryzyka, mogą kupić maksymalnie 51 metrów kwadratowych - zauważa analityk Expandera.

W porównaniach pomiędzy województwami widać, że przy takich samych zarobkach w różnych stolicach regionów w standardzie mieszkaniowym bywają ogromne różnice. Wspomniana już rodzina z dochodem 5000 zł netto może sobie pozwolić na 81 metrów kwadratowych w Zielonej Górze, 75 metrów kwadratowych w Kielcach i 73 metry kwadratowe w Łodzi. Taki sam dochód w Warszawie pozwoli zaledwie na 36-metrową kawalerkę.

bDauudBH

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

bDauudCa
ranking
wiadomości
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(31)
skansen zarob...
2 lata temu
Bida,az trzeszczy w tym bantustanie. Wiecej ukraincow i itp.to za miske ryzu Polacy beda robic
Re
2 lata temu
Ci co brali kredyty wiedzieli co robią , ja się pytam kiedy banki przestaną okradać na lokatach , ludzi próbujących oszczędzić???
nikc
2 lata temu
gdzie się obejrzeć, to zarobki obecnie w Polsce wynoszą 2100 złotych brutto i om większych tylko można pomarzyć....
bDauudCb
robol_wawa
2 lata temu
Patrzę na wysokość zarobków i wydaje mi się że żyję w matriksie - tym gorszym
skansen zarob...
2 lata temu
Bieda ,az piszczy z tego kraju. Wiecej imigrantow niech sciagaja to zarobki przez dekade sie nie zmienia
Najnowsze komentarze (31)
Krzystof
2 lata temu
W Warszawie trzeba po prostu dobrze szukać i się znajdzie odpowiednie mieszkanie w odpowiedniej cenie :P Ja swojego szukałem dosć długo, aż natrafiłem na inwestycję Nowy Park w Białołęce i to był cenowy strzał w 10! Już dawno tak nie cieszyłem się z zakupu ;D
Lili
2 lata temu
W zachodniopomorskim tj 2300brutto totalne bzdury
Podatnik.
2 lata temu
Skąd wy bierzecie te kwoty? Przeciętne wynagrodzenie na Śląsku to 1500-2000 netto.
pisowiec
2 lata temu
Jaki naobiecywał tyle głupot a słomiaki dalej ściągają do stolicy
raj i wygoda
2 lata temu
Najlepiej wyjechać do Panamy na plaży można cały rok się lenić i zycie jest tanie tylko nie ma nic czego w Polsce byśmy uważali za standard i te sprawy z opieką lekarką.....chyba że żona to lekarz.
Stefan88
2 lata temu
przychodzi kandydat na rozmowę kwalifikacyjną i pyta prezesa jakie są zarobki u was prezes na to obecnie jest nas sześciu i wychodzi średnio po 10 tys na głowę kandydat już się cieszony a prezes kończy ja mam 50 tys a pracownicy po 2 tys
london
2 lata temu
srednia płaca 3 000 najtańsze miejsce zamieszkania 350 000 najdroższe ............000 000 srenio 1 500 000 funtów i teraz karierowicz np profesor na uczelni 100 000 rocznie do 1 500 000 za miejsce zamieszkania oczywiscie porównywanie warszawy z londynem to absurd ale takie sa realia
london
2 lata temu
srednia płaca 3 000 najtańsze miejsce zamieszkania 350 000 najdroższe ............000 000 srenio 1 500 000 funtów i teraz karierowicz np profesor na uczelni 100 000 rocznie do 1 500 000 za miejsce zamieszkania oczywiscie porównywanie warszawy z londynem to absurd ale takie sa realia
bDauudBT
zioło
2 lata temu
To jest złodziejskie państwo !!!
Mm
2 lata temu
Teraz 1,5 %, a jak się ludzie nachapią kredytów to oprocentowanie wzrośnie do 5% i nie łudzcie się że będzie inaczej, tak było z frankiem, tak działa gospodarka cyklicznie
Re
2 lata temu
Ci co brali kredyty wiedzieli co robią , ja się pytam kiedy banki przestaną okradać na lokatach , ludzi próbujących oszczędzić???
hipo123
2 lata temu
Jeśli masz kredyt przegrałeś życie
Hihi
2 lata temu
Skąd bierze się te zarobki ?
jlak
2 lata temu
A zarobki to są większe, bo średnia wyszła z kolesiostwa, podwyżek, premii i nagród, które PiS daje swoim misiewiczom. Ja zarabiam od 4 lat tyle samo, żadnych podwyżek, nie licząc tych w sklepach, czyli zarabiam mniej niż cztery lata temu, bo pieniądz stracił na wartości.