Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Przemysław Ciszak
|

Padł rekord zapotrzebowania na moc. Uratował nas import energii

32
Podziel się:

Koło południa zapotrzebowanie na moc wynosiło nawet 23 tys. 429 MW. To więcej niż mogły dostarczyć nasze elektrownie.

Czy tego lata czeka nas blackout?
Czy tego lata czeka nas blackout? (jarmoluk/pixabay (CC0))

Koło południa zapotrzebowanie na moc wynosiło nawet 23 tys. 429 MW. Więcej niż mogły dostarczyć nasze elektrownie. Różnicę udało się zniwelować dzięki importowi energii z Niemiec, Szwecji i Litwy.

Wraz z upałami nadszedł wzrost zapotrzebowania na moc w systemie energetycznym. W czwartek padł rekord – podaje Polska Agencja Prasowa. Polskie elektrownie produkowały 21 tys. 593 MW podczas gdy zapotrzebowanie sięgało nawet 23 tys. 429 MW.

Jak zapewniła PAP rzeczniczka Polskich Sieci Energetycznych Beata Jarosz, system jest bezpieczny. - Trzeba się liczyć z tym, że ze względu na temperaturę, zapotrzebowanie rośnie, ale nie ma niespodziewanych awarii i nałożenia na siebie niekorzystnych zjawisk, nie ma problemu z pokryciem zapotrzebowania, prowadzone są planowe remonty, importujemy energię na postawie normalnych umów handlowych – zaznaczyła.

Nie jest jednak tajemnicą, żekrajowy system wymaga modernizacji. Przeciążają upały i susza, które wpływają na działanie elektrowni węglowych wymagających dużych ilości wody. Ponad 30-stopniowe temperatury w godzinach szczytu mogą okazać się zabójcze dla wydolności systemu.

Tym razem ratował nas import energii z Niemiec, Szwecji i Litwy – zaznacza PAP. Jednak o skutkach gospodarczych i społecznych niedoborów mocy przekonaliśmy się w sierpniu 2015 roku. Ograniczenia dotknęły ponad 1,5 tysiąca firm. Prezes Polskich Sieci Energetycznych apelował także do mieszkańców Polski, by między 11 rano a godz. 15 mniej korzystali ze zmywarek czy pralek. Nie tak poważne, ale jednak, problemy pojawiały się również w ubiegłym roku – o czym pisaliśmy w money.pl.

Choć brak mocy w 2015 roku był pierwszym od blisko 30 lat tak poważnym kryzysem, eksperci mają pewność, że jeśli nie podejmiemy radykalnych kroków, sytuacja będzie się powtarzać.

Zobacz także: Znowu czeka nas blackout? Prezes Tauronu dla money.pl

Podobny szczyt zapotrzebowania PSE odnotowało na początku czerwca. "Zarejestrowane zapotrzebowanie krajowe o godz. 13:15 wyniosło 23 245 MW. Było to najwyższe w historii KSE zapotrzebowanie w szczycie rannym, w okresie wiosenno-letnim" - informowały w komunikacie.

Z analiz PSE, które przedstawialiśmy w money.pl, wynika że po 2020 r. na problemy związane z brakiem wystarczających mocy będą nagminne

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

energetyka
wiadomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(32)
egon
4 lata temu
A małe farmy wiatrowe, turbiny wodne...ale monopolista musi żreć i odprowadzać do kasy państwa...
waldek 14l
4 lata temu
Jak PIS niszczy małe wiatrowe elektrownie przydomowe, to takich problemów z energią będzie coraz więcej. Skutecznie niszczą polską gospodarkę.
....
4 lata temu
System PRZECIĄŻONY i STARY ale posłowie rzucają kłody pod nogi MAŁEMU OZE (choćby przydomowo na wsiach)... Średniemu z resztą też. No ale to wielcy mają prawników i kasę na łapówki... Aby tak dalej, a cofniemy się do czasów przedwojennych.
sestr
4 lata temu
Edukacja reportera zatrzymała się na megawatach, prościej i krócej było 23,4 GW.
bogdan137
4 lata temu
Elektrownia atomowa w Polsce będzie największą pomyłką finansową naszej energetyki. Świat obecnie idzie w elektro-energetykę (KOGENERACJĘ) rozproszoną, blisko odbiorcy, ekologiczną (gaz, biogaz, wiatraki, ogniwa, wodór), a my za 100 mld zł (30 mld $) będziemy budować nasze zadłużenie na kilkadziesiąt lat. Lenin: to władza rad robotniczo- chłopskich plus elektryfikacja. PiS: to władza "suwerena" plus elektromobilność z atomu. Na to samo wychodzi.
...
Następna strona