Notowania

wojna na ukrainie
14.08.2014 07:01

Rosyjski konwój na noc pozostanie w obwodzie rostowskim. Co potem?

Ruch kolumny zostanie zablokowany wszystkimi siłami - grozi sekretarz Rady Bezpieczeństwa Ukrainy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA)

Szumnie zapowiadane przemówienie prezydenta Władimira Putina na Krymie nie było transmitowane. Ukraina pogrążyła się w chaosie i śmiercionośnym rozlewie krwi. Rosja zrobi wszystko, co w jej mocy, by powstrzymać rozlew krwi na Ukrainie - podkreślił prezydent do najwyższych urzędników. Tymczasem rosyjski konwój złożony z 290 ciężarówek z - jak podaje Moskwa - z pomocą humanitarną dla Ukrainy, wyjechał z Woroneża, rosyjskiego miasta odległego o około 300 km od granicy ukraińskiej i kieruje się do Ługańska lub Doniecka. Na noc zostanie w obwodzie rostowski. Kijów i tak grozi, że go zablokuje i jednocześnie *wysyła swoje konwoje z pomocą humanitarną. Przed godziną 15 czasu polskiego konwój dotarł do granicy z Ukrainą. *

[Aktualizacja: godzina 20:35]

Rosyjski konwój z pomocą humanitarną dla mieszkańców wschodniej Ukrainy zostanie dziś na noc na polach między miejscowością Kamieńsk Szachtyński a Donieckiem w rosyjskim obwodzie rostowskim - informuje dziennik rządowy _ Rossijskaja Gazieta _.

Podkreśla, że na tym terenie doszło w czwartek do spotkania z przedstawicielami Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (MKCK).

Według rosyjskiego dziennika rządowego pracownicy MKCK przekonali się, że w kolumnie znajduje się taka liczba pojazdów, jaką zgłoszono, czyli 287. Gazeta pisze, że na piątek _ zaplanowano skontrolowanie transportu i zapadnie decyzja o dalszym losie ładunku humanitarnego _.

Rosyjski dziennik zaznacza, że przedstawiciele Czerwonego Krzyża nie komentowali sytuacji, a jeden z nich, którego dziennik wymienił jedynie z imienia (Andreas), powiedział, że to, co będzie dalej z konwojem, jest omawiane na innym szczeblu. _ Być może sytuacja wyjaśni się jutro, a być może nie _ - miał powiedzieć.

Na razie, jak pisze gazeta, nikt nie wie, którędy konwój dojedzie na Ukrainę. Przypomina, że początkowo miano przekroczyć granicę między rosyjskim obwodem biełgorodzkim a ukraińskim obwodem charkowskim. Potem sytuacja się zmieniła i konwój został na noc w Woroneżu, a następnie ruszył w kierunku obwodu rostowskiego.

Wcześniej konwój z pomocą humanitarną dojechał w pobliże ukraińskiej granicy. Rozgłośnia Echo Moskwy - powołując się na zachodnich korespondentów, którzy towarzyszą konwojowi - poinformowała, że znajduje się on na tym odcinku granicy który kontrolują prorosyjscy separatyści.

Ukraińskie władze w ciągu dnia poinformowały, że konwój z pomocą humanitarną z Rosji dla wschodniej Ukrainy będzie zablokowany na granicy, jeśli ładunek nie zostanie skontrolowany w obecności przedstawicieli Czerwonego Krzyża - oświadczył sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.

Według Andrija Łysenki konwój musi przejść ukraińską kontrolę graniczną i celną w obecności przedstawicieli Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża, nawet jeśli Rosjanie spróbują wjechać na ukraińskie terytorium przez inne przejścia niż pierwotnie uzgodniono.

- _ Ruch kolumny będzie zablokowany wszystkimi siłami, które są w naszej dyspozycji - _oświadczył Łysenko na briefingu w Kijowie. - _ Liczymy na to, że strona rosyjska spełni wszystkie wymagania i nie naruszy prawa ukraińskiego i międzynarodowego _ - dodał.

Rosyjskie media poinformowały, że Czerwony Krzyż będzie gotowy przejąć konwój, nawet jeśli będzie on przekraczać granicę na terenie kontrolowanym przez separatystów. Jednak musi być na to zgoda wszystkich zainteresowanych stron. Media powołują się na wypowiedź Wiktorii Zotikowej ze służby prasowej delegacji Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża dla Rosji, Białorusi i Mołdawii.

Służba Graniczna nie ma informacji, gdzie jest rosyjski konwój

Służba Graniczna Ukrainy oświadczyła jednak, że nie dysponuje informacjami o tym, gdzie znajduje się konwój z pomocą humanitarną z Rosji i przez jakie przejście ma zamiar przekroczyć granicę rosyjsko-ukraińską.

Według zachodnich mediów konwój jedzie z Woroneża na południe w kierunku ukraińskiej granicy w obwodzie ługańskim. Duża część granicy w tym obwodzie jest kontrolowana przez prorosyjskich separatystów.

_ - Nie mamy informacji, gdzie obecnie jest konwój i przez jaki punkt graniczny zamierza przejechać - _ powiedziano agencji Interfax-Ukraina w Służbie Granicznej.

Putin przemawiał do urzędników na Krymie. Odwołał transmisję

Zgromadzeni najwyżsi rangą urzędnicy państwowi i parlamentarzyści słuchają prezydenta w kompleksie sanatoryjnym Mirja niedaleko Jałty. Pierwotnie, wystąpienie miało się rozpocząć przed godziną 9., ale nagle je odwołano. Ostatecznie rosyjski prezydent wystąpił przed ograniczonym audytorium, a przemowa nie jest transmitowana. Do dziennikarzy dotarły tylko fragmenty przemówienia.

_ - Ukraińscy politycy dużo od Krymu brali, a mało dawali - _ podkreślił Władimir Putin, wygłaszając pod Jałtą oświadczenie programowe dotyczące dalszej polityki państwa. _ - Ukraina tymczasem pogrążyła się w chaosie i śmiercionośnym rozlewie krwi. Rosja zrobi wszystko, co w jej mocy, by powstrzymać rozlew krwi na Ukrainie - _ podkreślił prezydent Rosji.

Z szczególnym aplauzem spotkało się jego stwierdzenie, że _ sankcje to wsparcie dla krajowych producentów _. Zaznacza też, że Rosja nie powinna zrywać relacji ze światem zewnętrznym, ale musi dbać o swoje interesy.

Rosjanie powinni się zmobilizować do pracy dla dobra kraju, a nie do konfrontacji ze światem - mówił na Krymie prezydent Rosji Władimir Putin.Zadeklarował, że Rosja zrobi wszystko, aby powstrzymać rozlew krwi na Ukrainie.

_ - Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby ten konflikt zakończył się tak szybko, jak to możliwe _ - powiedział Putin. Dodał, że Rosjanie powinni się zmobilizować do pracy dla dobra kraju, a nie do konfrontacji ze światem. _ Musimy spokojnie, z godnością i efektywnie budować nasz kraj, nie odgradzając się świata zewnętrznego _ - powiedział prezydent Rosji. Podkreślił, że jego kraj nie chce się odcinać od społeczności międzynarodowej.

Rosyjski prezydent dziś spotyka się na zagarniętym półwyspie Krymskim z członkami rosyjskiego rządu, deputowanymi i senatorami. Wczoraj prezydent przeprowadził na Krymie posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Rosji. Oddzielnie rozmawiał z władzami Krymu i Sewastopola.

Zobacz nagranie z wizyty Putina na Krymie

Ranny dowódca rosyjskich terrorystów

Ługańsk od wczoraj pod ostrzałem. Administracja miasta podała, że w wyniku wczorajszego ostrzału zginęło 22 osoby. Nie wiadomo, kto jest za to odpowiedzialny za strzelaninę. Ługańsk to stolica obwodu zajęta niemal w całości przez separatystów. Z ciężkiej broni ostrzelano tam budynki mieszkalne, sklepy i autobus.

Stacjonujące na ługańskim lotnisku ukraińskie wojsko, również informuje, że dwa razy ostrzelano je z moździerzy i wyrzutni rakiet _ Grad _. Pociski wybuchają również w Doniecku. Administracja miasta informuje, że szczególnie trudna sytuacja była tej nocy w dzielnicy Budionowskaja w Doniecku, a także w Mospino- miejscowości na obrzeżach Doniecka. Tam w wyniku ostrzału zginęła jedna osoba.

Szef władz samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej podał się do dymisji.Walerij Bołotow powiedział dziennikarzom, że ze względu na odniesione rany nie jest w stanie sprawować swojej funkcji z pełnym oddaniem.

_ - Podjąłem decyzję, żeby tymczasowo zrezygnować ze stanowiska szefa Ługańskiej Republiki Ludowej. Skutki odniesionej rany nie pozwalają mi pracować z pełnym oddaniem na tym stanowisku dla dobra ługańszczan w ten trudny wojenny czas _ - powiedział Bołotow dziennikarzom.

To kolejna zmiana we władzach prorosyjskich separatystów na wschodniej Ukrainie. Przed tygodniem ustąpił ze stanowiska przywódca samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, Aleksander Borodaj.

Co z rosyjskim konwojem? Sprzeczne doniesienia

Wiadomo, że konwój złożony z niemal 300 ciężarówek, po spędzeniu nocy w Woroneżu wyruszył w drogę na Ukrainę. Z Rosji napływają jednak sprzeczne informacje o konwoju. Portal internetowy gazety _ Kommiersant _poinformował, że kolumna ciężarówek już wjechała na teren obwodu rostowskiego. Sąsiaduje on z ukraińskim obwodem ługańskim na teren którego pomoc humanitarna ma być dostarczona.Nie wiadomo jednak, na jakie przejście ciężarówki pojadą.

Rzecznik rosyjskiego ministerstwa do spraw sytuacji nadzwyczajnych powiedział agencji AFP, że konwój jest w obwodzie rostowskim, graniczącym z ukraińskim obwodem ługańskim.

Gazeta _ Nowoje Wremia _ podała natomiast, powołując się na jeden z rosyjskich serwisów społecznościowych, że konwój jest kilkadziesiąt kilometrów na północ, koło miasta Boguczar w obwodzie woroneskim.

Kolumna prawie 300 ciężarówek znajduje się, według gazety, 45 kilometrów od ukraińskiej granicy i około stu kilometrów od terenów kontrolowanych przez prorosyjskich separatystów. Według rosyjskich władz, konwój wiezie pomoc humanitarną dla mieszkańców wschodniej Ukrainy.

Z kolei fotograf Europejskiej Agencji Fotograficznej (EPA), który towarzyszy konwojowi, poinformował agencję dpa, że według wszelkiego prawdopodobieństwa zmierza on bezpośrednio na obszar kontrolowany przez separatystów. Według tego źródła kolumna znajduje się na drodze do Kamieńska Szachtyńskiego w obwodzie rostowskim, gdzie znajduje się przejście graniczne prowadzące do Ługańska.

Konwój trojański, a nie humanitarny?

Rząd w Kijowie, podobnie jak rządy wielu innych krajów, podejrzewa, że konwój, który wyjechał we wtorek rano z bazy wojskowej niedaleko Moskwy, mógłby posłużyć za przykrywkę do ewentualnej interwencji rosyjskiej na Ukrainie.

Rzecznik prezydenta Poroszenki Światosław Cehołko stwierdził, że Kijów rozpatruje kilka możliwości rozwoju sytuacji. Po pierwsze, że za konwojem wtargną rosyjskie wojska. Inny scenariusz zaś to taki, że konwój po wjeździe na Ukrainę będzie specjalnie zaatakowany przez dywersantów i to również może być pretekstem dla rosyjskiej agresji. Trzeci, najbardziej pożądany, scenariusz to taki, w którym konwój wjedzie przez punkt graniczny, a ukraińscy celnicy i przedstawiciele OBWE sprawdzą ładunek.

Konwój będzie się poruszać po terytorium kontrolowanym przez separatystów, a po przyjeździe do Ługańska pomoc będzie rozdzielać Czerwony Krzyż. Do sprawy odniósł się też Walery Czałyj z administracji prezydenta. Jak zaznaczył, społeczność międzynarodowa radzi Ukrainie, aby za wszelką cenę unikała powodów do interwencji Rosji. Jak dodał, większości opinii stwierdza, że sprawa konwoju jest swego rodzaju pułapką i jeśli Ukraina nie będzie się zgadzać na wjechanie rosyjskiej pomocy, Kreml wykorzysta to jako pretekst do wprowadzenia swoich wojsk.

Konwój z pomocą humanitarną z Rosji dla wschodniej Ukrainy będzie zablokowany na granicy, jeśli ładunek nie zostanie skontrolowany w obecności przedstawicieli Czerwonego Krzyża - oświadczył sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.Według Andrija Łysenki konwój musi przejść ukraińską kontrolę graniczną i celną w obecności przedstawicieli Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża, nawet jeśli Rosjanie spróbują wjechać na ukraińskie terytorium przez inne przejścia niż pierwotnie uzgodniono.

_ Ruch kolumny będzie zablokowany wszystkimi siłami, które są w naszej dyspozycji _ - oświadczył Łysenko na briefingu w Kijowie. _ Liczymy na to, że strona rosyjska spełni wszystkie wymagania i nie naruszy prawa ukraińskiego i międzynarodowego _ - dodał.

Łysenko przyznał, że nie jest w stanie określić, gdzie znajduje się obecnie konwój z rosyjską pomocą humanitarną. Według zachodnich mediów konwój wyruszył w czwartek rano z Woroneża i jedzie na południe w kierunku ukraińskiej granicy w obwodzie ługańskim. Duża część granicy w tym obwodzie jest kontrolowana przez prorosyjskich separatystów.

W nocy z poniedziałku na wtorek konwój wyjechał z Naro-Fominska pod Moskwą i od wtorkowego wieczoru pozostawał w Woroneżu. Nie mógł stamtąd wyruszyć z powodu sporów w sprawie tego, jak i gdzie przekroczy granicę z Ukrainą. Rząd w Kijowie, podobnie jak rządy wielu innych krajów, podejrzewa, że konwój mógłby posłużyć za przykrywkę do ewentualnej interwencji rosyjskiej na Ukrainie.

Kolumna nie mogła wjechać na Ukrainę przez przejście graniczne w obwodzie charkowskim, jak było wstępnie uzgodnione, gdyż nie zostały dopełnione formalności co do przewożonego ładunku m.in. z Czerwonym Krzyżem.

Ukraińskie władze też wysłały do obwodów ługańskiego i donieckiego swoje własne konwoje z pomocą humanitarną - poinformował w czwartek rząd. Z Kijowa, Dniepropietrowska i Charkowa wyjechało już 90 ciężarówek.Konwoje wiozą kilkaset ton towarów: żywność (m.in. kaszę, cukier, konserwy) oraz inne artykuły pierwszej potrzeby.

Czerwony Krzyż dementuje informacje Rosjan

Rosyjskie MSZ określa te podejrzenia jako _ absurdalne _ i twierdzi, że ciężarówki przewożą wyłącznie pomoc humanitarną oraz, że dokonano wszelkich uzgodnień z Międzynarodowym Czerwonym Krzyżem (MCK) w sprawie konwoju czego MCK nie potwierdza.

Przedstawiciel Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża ujawnił dziś, że dopiero jedzie na rozmowy do Kijowa i Moskwy. Laurent Corbaz, szef działu operacyjnego Czerwonego Krzyża ma powiedzieć, że organizacja, której jest przedstawicielem, jest niezależna i pełni wyłącznie humanitarną rolę.

Ponadto ma również podkreślić, że _ dostarczenie pomocy nie powinno być upolityczniane _ - poinformowała rzeczniczka Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża Anastazja Isjuk. Jak dodała, dwie strony muszą wyjaśnić kwestię procedury przekraczania granicy i odprawy celnej konwoju.

Tagi: wojna na ukrainie, rosja, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka światowa
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz