Notowania

Polski rynek fitness rośnie, ale wolniej

28 proc. Polaków deklaruje, że uprawia jakąś aktywność, ale tylko 7,3 proc. korzysta z klubów fitness. Branża obawiała się, że popularność trenerek-celebrytek, z którymi można ćwiczyć w domu korzystając z filmów internetowych uderzy w rozwój ich biznesu, ale okazało się, że jest odwrotnie. Polski rynek fitness, choć wolniej, wciąż rośnie, wart jest już 3,65 mld zł. Według Deloitte, wciąż jest jednym z najbardziej dynamicznych w Europie.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Piotr Kamionka/REPORTER)

28 proc. Polaków deklaruje, że uprawia jakąś aktywność sportową, ale tylko 7,3 proc. korzysta z klubów fitness. Branża obawiała się, że popularność trenerek-celebrytek, z którymi można ćwiczyć w domu, korzystając z filmów internetowych, uderzy w rozwój ich biznesu, ale okazało się, że jest odwrotnie. Polski rynek fitness, choć wolniej, wciąż rośnie, wart jest już 3,65 mld zł. Według Deloitte, wciąż jest jednym z najbardziej dynamicznych w Europie.

W 2015 roku z klubów fitness regularnie korzystało 2,77 mln Polaków, a przychody tej branży sięgnęły 3,65 mld zł – wynika z raportu „The European Health & Fitness Market 2016”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte we współpracy z EuropeActiv.

Zdaniem autorów raportu, polski rynek jest jednym z najbardziej dynamicznie się rozwijających. Dlaczego? Przede wszystkim wciąż jesteśmy poniżej średniej europejskiej, jeśli chodzi odsetek osób, które korzystają z klubów fitness w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

W 2015 roku ten tzw. wskaźnik penetracji wynosił w Polsce 7,3 proc., podczas gdy średnia dla Europy to 7,7 proc. Najlepiej wypadają pod tym kątem takie kraje jak Szwecja i Holandia – tam ćwiczy ponad 16 proc. społeczeństwa. W Wielkiej Brytanii ten wskaźnik wynosi 13,6 proc., a w Niemczech 11,6 proc.

Mamy więc jeszcze sporo do nadrobienia, choć należy pamiętać, że tych krajów pewnie szybko nie dogonimy, ponieważ liczba członków klubów fitness jest wyraźnie związana z poziomem PKB.

Polska w czołówce?

Badanie Deloitte przeprowadzane jest co roku. Rok temu Polska również została uznana za najszybciej rosnący rynek. Wtedy jednak łatwiej było w to uwierzyć.

W ciągu 2015 roku w Polsce przybyło 200 klubów fitness. W sumie jest ich 2,52 tys. Widać, że rynek rośnie, ale wygląda na to, że tempo zwolniło. W 2014 roku przybyło ich aż tysiąc.

Również liczba klientów nie zwiększa się już tak dynamicznie. O ile w 2014 roku klubom fitness przybyło 10 proc. nowych klientów, o tyle w 2015 roku już tylko 1 proc.

Spowolnienie widać też w przychodach klubów fitness w Polsce. Poprzednie badanie pokazywało, że rosły one w 2014 roku w tempie 3 proc. W 2015 proc. tempo zwolniło do 1 proc.

- Ta tendencja była widoczna w całej Europie. W 2014 roku cały europejski rynek fitness rósł w tempie około 10 proc., w tym już tylko 4 proc. – przyznaje Marcin Diakonowicz, dyrektor w dziale sportowym Deloitte.

Chodakowska i Lewandowska pomagają, a nie szkodzą

- Około 28 proc. polskiego społeczeństwa deklaruje, że uprawia jakąś aktywność – podkreśla Robert Kamiński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Fitness. Nie oznacza to oczywiście, że wszyscy uprawiają sport, chodząc do klubów fitness. Część po prostu uważa, że żyje aktywnie, część biega i nie potrzebuje do tego klubu, część ćwiczy w domu, wykorzystując filmy instruktarzowe z internetu. To ostatnie w ciągu kilku lat stało się modne dzięki trenerkom celebrytkom takim jak Ewa Chodakowska czy Anna Lewandowska.

Z szacunków Polskiego Związku Pracodawców Fitness wynika, że grupa ćwiczących w domu przed telewizorem czy komputerem to około 100 tys. osób.

- Na początku wydawało nam się, że to będzie niekorzystnie wpływało na rynek klubów fitness, ale okazuje się, że jest wręcz przeciwnie. Często osoby, które ćwiczą same w domu z czasem decydują się profesjonalny klub, bo np. nie są pewne, czy wykonują ćwiczenia prawidłowo – twierdzi Robert Kamiński z PZPF. I dodaje, że im więcej osób decyduje się ćwiczyć samodzielnie, tym więcej również trafia do klubów.

Najwięksi ciągle omijają Polskę

Polski rynek ciągle jeszcze nie należy do najbardziej rozwiniętych. Spośród 19 największych sieci klubów fitness w Europie, tylko pięć z nich działa w Polsce.

- Polski rynek jest bardzo specyficzny, bo bardzo rozdrobniony, ale w najbliższych latach będzie się konsolidował – twierdzi Marcin Diakonowicz, dyrektor działu sportowego w Deloitte. – Dziś dziesięciu największych operatorów posiada zaledwie 6 proc. udziałów w rynku – wylicza Przemysław Zawadzki, ekspert Deloitte.

Polski rynek wyróżnia jeszcze coś. – Bardzo popularnym modelem w Polsce są programy pracownicze, nigdzie w Europie się tak nie rozwinęły jak u nas – podkreśla Zawadzki. Liderem na tym rynku jest Benefit Systems, który wydał swoim klientom już około pół miliona kart. Ile z nich jest aktywnie wykorzystywana? Tego nie wiadomo.

Co zmieni się w ciągu najbliższych lat? Kluby zdecydowanie zaczną się zmieniać. Jak wynika z szacunków PZPF, obecnie największym segmentem jest tzw. mid-market, czyli kluby z ofertą dla bardzo szerokiego spektrum ludzi. Jednak udział takich klubów w ciągu czterech lat będzie się kurczył. W zamian zyskają kluby niskokosztowe z ograniczoną obsługą klienta, a z drugiej strony kluby butikowe, wyspecjalizowane, choćby takie z ofertą dla osób w wieku 55+ - te z kolei będą zapewne nieco droższe.

Obecnie średnia opłata za członkostwo w klubie, czyli zwykle tzw. miesięczny karnet open, to koszt 125 zł. Rok temu było nieco taniej – 120 zł.

Polski klub nie potrafi zatrzymać klienta

Przedstawiciele branży przyznają, że mamy w Polsce do czynienia z dużą sezonowością. – Widać, że w styczniu do klubów przychodzi dużo nowych osób, ale ze 100 na początku roku, w grudniu jest już tylko 30. W Europie ten odsetek osób, które zostają w klubach to 50-60 proc., a w USA nawet 80 proc. To pokazuje, że polskie kluby nie nauczyły się jeszcze, jak dbać o klientów, żeby ich zatrzymać – twierdzi Robert Kamiński.

Mamy jeszcze sporo do nadrobienia, jeśli chodzi o obłożenie klubów. Na metr kwadratowy w klubie fitness w Polsce przypada 1,3 osoby. W Europie to 2 osoby na m2 i to zapewnia klubowi rentowność.

Cała Europa rośnie wolniej

Obecnie do klubów fitness w całej Europie należy już 52,4 mln osób. Branża cały czas rośnie, ale już nieco wolniej niż wcześniej. O ile w 2014 roku liczba członków wzrosła o 10 proc., o tyle w 2015 roku już tylko o niecałe 4 proc.

Nieco szybciej niż liczba nowych klientów rosną przychody. Wartość tego rynku w całej Europie to 26,7 mld euro – o 4,9 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednak aż 2/3 tego rynku to pięć krajów: Wielka Brytania, Niemcy, Włochy, Francja i Hiszpania.

Jak na tym tle wypada Polska? Na razie przychody klubów w naszym kraju to tylko 3 proc. całego europejskiego rynku.

Tagi: kluby fitness, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz