Taco i Quebonafide kombinują na podatkach? Wydawca: To szukanie taniej sensacji

Jeden z najbardziej rozchwytywanych duetów raperskich w Polsce kombinuje na podatkach, żeby płacić jak najmniejsze daniny - oskarżają internauci. Wydawca albumu Taco i Quebonafide odpiera zarzuty: to rynkowa praktyka, sprawa jest szukaniem sensacji.

Nowy album Taco i Quebonafide w drodze do fanów
Źródło zdjęć: © Fot. Mikolaj Zacharow REPORTER
Mateusz Ratajczak

To prawie raperski beef (z angielskiego kłótnia, sprzeczka). Zwykle oskarżeniami, wyzwiskami i epitetami obrzucali się raperzy. Zwykle. Tym razem z jednej strony stoją dociekliwi internauci, z drugiej dwaj popularni raperzy, czyli Taco i Quebonafide (a dokładnie Filip Szcześniak i Kuba Grabowski).

Jeden paragon rozpętał niemałą internetową burzę. W roli głównej właśnie popularni raperzy i podatki. Co połączyło tak odległe światy? Oskarżenie o kombinowanie w kwestii podatku VAT. Sprawę opisał internetowy blog "Trzy szóstki". Później ta trafiła do mediów.

Przypomnijmy: w ubiegłym tygodniu do pierwszych zamawiających dotarły albumy muzyczne duetu Taco i Quebonafide. Ich najnowsze dzieło to "Soma 0,5 mg". Dla osób, które zamawiały krążek w przedsprzedaży, wydawca przygotował niespodziankę: w paczce przychodziły dwie płyty (Soma 0,5 mg i Soma 0,25 mg) i książka ("Soma Instrukcja obsługi”). Koszt 49,99 zł plus koszty przesyłki. Do tego w paczce był paragon. I on zwrócił uwagę jednego z zamawiających.

Zobacz także: PiS i Kaczyński natchnieniem artystów

Internautę zainteresowało rozbicie cen poszczególnych produktów. Płyty kosztują 10 zł, książka - 39,99 zł. Na blogu można przeczytać jasną sugestię, dlaczego akurat tak zostały podzielone koszty zestawu. Na płyty obowiązuje stawka VAT 23 proc., na książki już tylko 5 proc. Wystarczy więc, żeby produkt z wyższym VATem miał niższą cenę, a produkt z niskim podatkiem wysoką, by na całym zestawie zyskiwać. Kreatywne ustawianie cen produktów w zestawie od dłuższego czasu jest na celowniku Ministerstwa Finansów.

Wydawca płyty właśnie odpiera zarzuty. Twierdzi, że nie można porównywać płyt sprzedawanych w przedsprzedaży z tymi, które trafiły do sklepów w normalnej dystrybucji. A co za tym idzie - różny VAT na pozornie identyczne przedmioty - jest uzasadniony.

- Mamy tu do czynienia z różnymi produktami, które zamawiane i produkowane były odrębnie - tłumaczą wydawcy płyty w oświadczeniu przygotowanym dla money.pl. Stanowisko wysłał Piotr Szulc z firmy Revolume, czyli agencji artystycznej. Kopia oświadczenia powędrowała też do Piotra Zawałkiewicza, menadżera Quebonafide. Ale pod oświadczeniem podpisani są "Wydawcy".

Jak wydawca płyty tłumaczy różnice w cenach, a co za tym różnice w podstawie podatku VAT? - Nasze ceny wynikają z kalkulacji produktowej, zlecanego nakładu i terminów zlecenia, a także zawierają przyjętą przez sprzedawcę marżę i taki wynik finalnie otrzymaliśmy. Wystarczy dokonać pobieżnej analizy rynku celem zweryfikowania popularności tej praktyki - czytamy w oświadczeniu.

- Ceny będą różne, gdyż różne były nakłady i terminy tłoczenia, zupełnie inaczej przebiega konfekcjonowanie produktu będącego tylko albumem płytowym, a inaczej produktu łączącego płytę i książkę. Przy różnych terminach zleceń, zupełnie innym nakładach i zupełnie innym produkcie finalnym ceny poszczególnych składników muszą się różnić i tak jest w tym przypadku. Decyzja o wielkości marży danego produktu jest natomiast decyzją producenta i wydawcy - czytamy w stanowisku.

Wydawca zaznacza więc, że to czysta kalkulacja kosztów produkcji stoi za wyższą ceną książki i niższą ceną krążka. Podatki mają nie mieć tutaj nic do rzeczy. Zresztą przedstawiciele muzyków sami zauważają, że układ jest korzystny. Podkreślają, że jest też dobry dla... konsumentów.

- W przypadku zestawu książki z płytami faktycznie rozkład podatku VAT jest dość korzystny dla nabywców, ale trudno nam z tego czynić zarzut. Wszystko odbywa się w zgodzie z prawem podatkowym i według praktyki stosowanej od lat przez wielu polskich wydawców - zaznaczają odpowiedzialni za album.

- Płyta "Taconafide" jest dosyć dużym projektem wydawniczym, budzi duże emocje i zapewne stąd doszukiwanie się taniej sensacji w formie komentarzy internautów - zarzuca Szulc. Koniec końców to organy podatkowe zdecydują, czy informacje o kreatywnym podejściu do podatku VAT są tanią sensacją czy słuszną uwagą.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Kuwejt podjął drastyczny krok ws. ropy
Kuwejt podjął drastyczny krok ws. ropy
Enter Air kupuje biuro podróży. Zostanie większościowym udziałowcem
Enter Air kupuje biuro podróży. Zostanie większościowym udziałowcem
"Co najmniej 71 mld dolarów". Tyle ma kosztować odbudowa Strefy Gazy
"Co najmniej 71 mld dolarów". Tyle ma kosztować odbudowa Strefy Gazy
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 20.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 20.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 20.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 20.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 20.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 20.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 20.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 20.04.2026
"Kłamie i manipuluje". Jest reakcja służb na konferencję prezesa PKOl ws. Zondacrypto
"Kłamie i manipuluje". Jest reakcja służb na konferencję prezesa PKOl ws. Zondacrypto
Polityczne kryptoshow w Polsce. Sprawa na kilku płaszczyznach [OPINIA]
Polityczne kryptoshow w Polsce. Sprawa na kilku płaszczyznach [OPINIA]
Odpowiada Brzosce. CEO Kubota mówi, ile firma płaci podatków
Odpowiada Brzosce. CEO Kubota mówi, ile firma płaci podatków
Będzie rewolucja. Szef PIU rezygnuje po 18 latach
Będzie rewolucja. Szef PIU rezygnuje po 18 latach
Kto zbuduje drugą elektrownię jądrową w Polsce? Jasne stanowisko Tuska
Kto zbuduje drugą elektrownię jądrową w Polsce? Jasne stanowisko Tuska