Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Tak źle jeszcze nie było, a może być gorzej. Polski handel zadłużony po uszy

47
Podziel się

Polski handel zadłuża się na potęgę. W ciągu trzech lat wartość długu całej branży wzrosła o 2 mld zł, a przed nią kolejne wstrząsy. W życie wchodzą bowiem przepisy zakazujące handlu w niedzielę i umożliwiające wprowadzanie nocnej prohibicji.

Nocna prohibicja może "zabić" najmniejsze sklepy
Nocna prohibicja może "zabić" najmniejsze sklepy (REPORTER)
bDJYsaLF

Ostatnie lata dla polskiego handlu były wyjątkowo trudne. W tym samym czasie, gdy zadłużenie osiągało rekordowe wartości, z rynku znikały kolejne podmioty. Poprzednia dekada przyniosła likwidację 100 tys. małych sklepików - wynika z raportu Krajowego Rejestru Długów BIG. Więksi też nie mieli lekko - z rynku znikały lub borykały się w poważnymi problemami całe sieci - np. Alma, Prakiter, Marcpol czy Małpka.

Zdaniem autorów raportu, rok 2018 raczej nie przyniesie sektorowi ulgi. Może nawet poważnie pogorszyć sytuację. Prezes Polskiej Izby Handlu otwarcie krytykuje obowiązującą od początku marca ustawę o zakazie handlu. - Są tam nieznane naszemu prawu definicje, takie jak "handel", "placówka handlowa", czy "czynności związane z handlem". Pytań związanych z praktycznym aspektem zastosowania i wykonywania przepisów ustawy jest znacznie więcej i dotyczą wielu płaszczyzn. Od precyzyjnych odpowiedzi na te pytania będzie zależało istnienie tysięcy polskich firm handlowych – wskazuje.

Zobacz także: Premier mija się z prawdą?
bDJYsaLH

Prohibicja "zabije" najmniejsze sklepy?

Dużym problemem, przede wszystkim dla najmniejszych, a więc najbardziej zagrożonych likwidacją sklepów, mogą być przepisy o ograniczeniach w sprzedaży alkoholu. To osiedlowe sklepiki najbardziej odczują spadek obrotów - często były bowiem otwarte do 23:00-24:00 i poprawiały w ten sposób swoje wyniki. Nie dość, że teraz radni będą mogli zakazać im "ratowania się" taką praktyką, to jeszcze supermarkety uciekające przed zakazem handlu, wydłużają godziny swojej pracy.

W efekcie z pewnością przejmą dużą część klientów - dowodów na prawdziwość tej tezy dostarczają dane. Choć sklepów w Polsce ubywa, to wartość sprzedaży rośnie. "W grudniu 2017 r. sprzedaż detaliczna w cenach stałych w skali roku wzrosła o 5,2 proc., zaś w okresie od stycznia do grudnia 2017 r. sprzedaż była o 7,3 proc. wyższa niż przed rokiem (wobec wzrostu o 5,7 proc. w 2016 r.)" – przypominają autorzy raportu.

bDJYsaLN

Długi, długi, długi...

Wszystkie te zjawiska skutkują pogarszającą się sytuacją finansową polskiego sektora handlowego. Podczas, gdy jeszcze w 2015 r. jego zadłużenie wynosiło 0,9 mld zł, to w tym sięgnęło 3,03 mld zł. Większość niespłaconych zobowiązań stanowią niespłacone kredyty, które pozostają w rękach banków lub zostały przejęte przez firmy windykacyjne. Łącznie niemal 1,4 mld zł.

- Wartość starych długów wykupionych przez wtórnych wierzycieli od banków – czyli ponad 760 milionów złotych – świadczy o tym, że mamy do czynienia z dużą grupą niewypłacalnych podmiotów. Niestety przedsiębiorstwa handlowe mają też trudności z regulowaniem zobowiązań wobec innych fi rm handlowych i przemysłowych - mówi Adam Łącki, prezes KRD. Swoich płatności coraz częściej nie otrzymują także współpracujący z branżą handlową producenci żywności i przedsiębiorstwa transportowe.

Obraz zadłużonego polskiego handlu byłby niepełny, jeśli zabrakłoby w nim drugiej części obrazka – rzeczywistości, z którą mierzą się przedsiębiorcy. Wpisują się w niego bowiem nierzetelni partnerzy biznesowi, wyniszczające wojny cenowe czy zmiana nawyków zakupowych konsumentów (odpływ dużej liczby klientów do e-commerce'u – wylicza prezes KRD. Łączna wartość niezapłaconych faktur wystawionych przez firmy handlowe to ponad 1,1 mld zł. Jedną trzecią tej kwoty stanowią długi innych firm handlowych.

bDJYsaMi
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(47)
Ona
3 lata temu
Powinni oddzielić handel detaliczny od handlu hurtowego ! Od kilkunastu lat prowadzę sklepik /takich jak ja jest tysiące /i zeby go zaopatrzyć w towar jeździliśmy w niedziele do hurtowni ! Nie mam pracownika bo utrzymanie takowego to kwota około 2300, oprócz tego :ZUS 1236, czynsz różnie to wyglada ale trzeba liczyć minimum 1500 zł a podatki to nastepne tysiące ! Od kilkunastu lat nie byłam na urlopie , na chorobowym byłam przez 5 dni I zamknięcie teraz sklepu przez 4 dni w m-cu po to zeby go zaopatrzyć to dla mnie jak i dla wielu takich jak ja to katastrofa ! Mam 5 lat do emerytury kto mnie zatrudni teraz !? Taka durnotę jak zakaz handlu w niedziele mogli wymyślić tylko ci którzy całe zycie żyli z "budżetówki" i nigdy własna firma nie zarobili ani grosza ! Zamknąć kawiarnie,puby, kina ,teatry,szpitale , domy dziecka , senatoria tam tez pracują w niedzie !
Kibic
3 lata temu
Te nieuki z Pisu nie potrafią żadnej porządnej ustawy napisać . W tej jest wielka dziura . Wystarczy na 1 miejscu w Ceidg wpisać handel papierosami i można otwierać wszystkie sklepy . Dzisiaj w Turku było otwartych 20 sklepów monopolowych , a tylko w 4 sprzedawali właściciele . W poprzednią niedzielę był nalot z PIP .
Jot
3 lata temu
Nierozumiem jak może być zadłużony handel to znaczy że oni do niego dokładają Każdy rząd gnębi handel z zazdrosci że im się udaje Kiedyś znajomy żyd powiedział że lepszy mały handelek jak duży szpadelek
bDJYsaMj
sprzedawca z ...
3 lata temu
jak zabronią małym sklepom sprzedaży w nocy alkoholu, to z czego przeżyją?. kto o 2 w nocy kupuje masło ?
cyklista
3 lata temu
Zakazać wszystkiego i surowo karać , to filozofia PiS! PiSi ludek tego chce!
...
Następna strona