Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
firma
05.10.2018 17:32

"Trzeba zjeść, wypić, wejść w rodzinę". Tak Polacy robią biznesy w Wietnamie

To cud gospodarczy. Tak eksperci komentują przemiany, jakie w ostatnich dekadach nastąpiły w Wietnamie. Polscy przedsiębiorcy widzą w tym szansę dla siebie i coraz chętniej przenoszą swoje biznesy na południe Azji. W money.pl sprawdziliśmy, jak robię się interesy po wietnamsku.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Łuksz Kozłowski)
Pan Łukasz od trzech lat ma w Wietnamie firmę turystyczną. Twierdzi, że założenie biznesu jest łatwiejsze niż w Polsce.

Wietnam w ciągu trzydziestu lat rozwinął się z kraju biednego do kraju o średnim dochodzie narodowym. W 1993 roku ponad połowa Wietnamczyków żyła w ubóstwie. Dziś ten odsetek wynosi ok. 10 proc. Rząd od lat tworzy zachęty do prowadzenia biznesu. Także dla firm z zagranicy. Choć trudno mówić o wielkiej ekspansji, to polscy przedsiębiorcy coraz chętniej zakładają działalność na południowym wschodzie Azji. W money.pl porozmawialiśmy z kilkoma takimi osobami.

Wszystko w rodzinie

- Co było dla mnie największym zaskoczeniem w prowadzeniu biznesu? Na przykład to, że wiele rozpoczętych biznesów kończy się spotkaniem z całą rodziną. Biznesy tak naprawdę załatwia się przy rodzinnej kolacji, a nie na oficjalnym spotkaniu. Trzeba zjeść, wypić, "wejść w rodzinę". Inaczej nie można liczyć na długotrwały sukces. Ale gdy już nas zaakceptują, to możemy być pewni, że będą lojalni – mówi money.pl przedsiębiorca Łukasz Kozłowski.

Prezydent w Wietnamie. Spotkaliśmy Andrzeja Dudę w Hanoi

Kozłowski mieszka w Wietnamie od trzech lat. Prowadzi ze znajomymi firmę turystyczną wczasywazji.pl. Spółkę prowadzi z Polakami i Wietnamczykiem. Tutejsze prawo wymaga, aby udziałowcem był co najmniej jeden obywatel tego kraju. Czy są inne obostrzenia?

- W prawie każdym kraju ASEAN (Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej) obywatele mają łatwiejszy sposób prowadzenia biznesu niż obcokrajowcy. Natomiast trzeba przyznać, że Wietnamczycy bardzo przychylnie patrzą na przedsiębiorców z zagranicy. Koszty prowadzenia biznesu nie są tak duże. Podatek 20 proc., VAT 10 proc. Mam wrażenie, że system w tym kraju jest znacznie bardziej przyjazny. Znacznie surowsze przepisy są np. w Tajlandii – wyjaśnia Kozłowski i przypomina o jednej ważnej rzeczy.

- Od samego początku musimy pilnować naszych wietnamskich partnerów. Nawet przy najprostszych sytuacjach. Musieliśmy na nich wymóc odpowiednią jakość usług, bo w Azji to wszystko bardziej swobodne.

Wietnamskie odnowienie

Moda na Wietnam wśród ludzi biznesu pojawiła się niedawno. Kraj długo zbierał się po wojnie, która skończyła się w 1975 roku. Próby reanimacji gospodarki poprzez kolejne centralnie sterowane plany pięcioletnie okazywały się nieskuteczne. W połowie lat osiemdziesiątych PKB na osobę wynosił od 200 do 300 dolarów. Dziś to 2343 dolary.

Eksperci ze Światowego Forum Ekonomicznego wskazują, że punkt zwrotny nastąpił w 1986 roku. Właśnie wtedy wietnamski rząd przeprowadził reformy rynkowe i polityczne. Program nazywał się "Odnowienie”. Celem reform było stworzenie gospodarki rynkowej ukierunkowanej na szeroko zakrojone działania społeczne. W tym samym roku uchwalono prawo o inwestycjach zagranicznych, które umożliwiło wielu zagranicznym koncernom wejście do Wietnamu.

Polski biznes wciąż jeszcze raczkuje w Wietnamie. - Polska nie jest jeszcze znaczącą marką dla Wietnamczyków. Powinniśmy to potraktować jak szansę. Ogromy potencjał miałby eksport produktów i technologii z Polski do Wietnamu czy całego ASEAN-u – wyjaśnia Łukasz Kozłowski.

Kamieniem milowym była wizyta Andrzeja Dudy. Prezydent wybrał się w listopadzie zeszłego roku do Wietnamu, aby rozwijać relacje gospodarcze. Prezydent zapowiadał m.in. otwarcie przedstawicielstwa Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu w Ho Chi Minh, a także sfinalizowanie pożyczek, których Polska miałaby udzielić rządowi w Hanoi.

Dziś Wietnam jest jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek. W 1995 r. przystąpił do ASEAN. W 2000 r. rząd w Hanoi podpisał umowę ze Stanami Zjednoczonymi o wolnym handlu, a w 2007 przystąpił do Światowej Organizacji Handlu. Roczny wzrost PKB wynosi dziś ok. 6-7 proc.

Lider wzrostu

Co jest przyczyną tego sukcesu gospodarczego? Analitycy z Banku Światowego i think-tanku Brookings podają trzy przyczyny. Po pierwsze liberalizacja handlu (w ciągu dwóch dekad podpisano wiele umów dwustronnych o wolnym handlu; w tym samym czasie stawki ceł od produktów importowanych spadły z 18 do 2 proc.). Po drugie, deregulacja i obniżenie kosztów wprowadzenia biznesu. Po trzecie, inwestycje publiczne w kapitał ludzki i czynniki produkcji.

Wysiłki Wietnamu zostały zauważone globalnie. W raporcie Banku Światowego Doing Business kraj przesunął się ze 104. pozycji w 2007 roku na 68. miejsce w roku ubiegłym.

Ważnym wzmocnieniem dla kapitału Wietnamu jest jego populacja. W kraju żyje ok. 95 mln osób (prawie trzy razy więcej niż w Polsce). Połowa mieszkańców ma mniej niż 35 lat. Okazało się to sporym wyzwaniem dla kraju, aby stworzyć odpowiednią liczbę miejsc pracy. Statystyki pokazują, że udaje się to. W trzecim kwartale zeszłego roku stopa bezrobocia w Wietnamie wynosiła 2 proc. Rząd wydaje środki na aktywizację zawodową kobiet, rozwój infrastruktury i zapewnienie dostępu do taniego internetu. Piętą achillesową pozostają jednak zarobki. Średnia pensja w Wietnamie to ok. 7 mln dongów wietnamskich, czyli równowartość 300 dolarów. Ale i to powoli się poprawia.

- Młoda populacja Wietnamu jest moim zdaniem ogromnym potencjałem tego kraju. Młodzi Wietnamczycy uczą się angielskiego, wyjeżdżają na studia do Australii, po powrocie nie mają problemu ze znalezieniem pracy. W kraju powstaje wiele startupów. Należy pamiętać, że tutaj rodzina cały czas żyje ze sobą i się nawzajem wspiera. Sądzę, że młodym Wietnamczykom łatwiej jest rozpocząć biznes niż Polakom – opowiedział Łukasz Kozłowski.

Plac budowy

Najwyraźniej inwestycje opłacają się. Wietnam pełni dziś rolę południowo-azjatyckiego hubu, w którym koncentrują się zakłady produkcyjne największych firm, takich jak Samsung, LG i Olympus. Wietnamjest dziś jednym z największym eksporterów ubrań i elektroniki (ustępując miejsca Singapurowi).

- Miasta Ho Chi Minh City i Ha Noi to dwa wielkie place budowy – mówił money.pl Radosław Nguyen. Jest w połowie Wietnamczykiem urodzonym i wychowanym w Polsce. Po studiach prawniczych i ekonomicznych wyjechał do Wietnamu pracować w jednej z największych kancelarii w mieście Ho Chi Minh. Reprezentował głównie klientów zagranicznych inwestujących na rynkach nieruchomości, energetycznym i farmaceutycznym.

- Wietnam coraz bardziej otwiera się na świat, a rząd jest coraz bardziej przychylny zagranicznym inwestorom. Są tam już obecni tacy giganci jak Intel czy Samsung, dla których utworzone zostały specjalne strefy ekonomiczne z bardzo preferencyjnymi stawkami opodatkowania. Także polskie spółki zaczynają dostrzegać potencjał Wietnamu, co obrazuje niedawna inwestycja Grupy Adamed w jedną z wietnamskich spółek farmaceutycznych. Mniejsze spółki także coraz częściej powierzają produkcję swoich podzespołów i produktów wietnamskim producentom, co wzmaga wymianę handlową między naszymi gospodarkami – wyjaśniał Nguyen.

Jednak na tym z pozoru idealnym obrazku nie brakuje rys. Organizacje broniące praw człowieka nie są mile widziane w tym kraju. Obywatele Wietnamu nie mają co liczyć na prywatność. Do tego swoboda działania mediów należy do najniższych na świecie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: firma, wietnam, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska, gospodarka światowa
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
05-10-2018

Tylko pytamDziwne, dlaczego Wietnamczycy mimo ciężkiej historii i wielu lat kolonializmu potrafili w 20 lat rozwinąć kraj a żaden z narodów Afrykańskich tego nie … Czytaj całość

05-10-2018

jilZnając Wietnamczyków za 5 lat Wietnam wyprzedzi Polskę pod każdym względem

05-10-2018

potegaPLWielka szansa dla polskich byznesmenof to San Escobar ! Tam polakof jeszcze ni ma .

Rozwiń komentarze (67)