Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

GUS:
Nowe dane o sprzedaży detalicznej

Tuż przed emeryturą w OFE będzie zero złotych. Projekt pełen błędów?

Tuż przed emeryturą w OFE będzie zero złotych. Projekt pełen błędów?

Fot. Witold Rozbicki/REPORTER
Rządowy projekt zmian w systemie emerytalnym ma tyle nieścisłości, że nie ma szans, by nowe przepisy mogły prawidłowo funkcjonować - taką ocenę wystawiają przedstawiciele samych OFE. Czy propozycje Jacka Rostowskiego okażą się bublem prawnym?

- Trudno mówić o tym, że to czeski błąd czy delikatne niedoprecyzowanie. Rząd miał przecież masę czasu na przygotowanie projektu, a teraz okazuje się, że ustawa w zaproponowanej formie wprowadzi sporo kontrowersji - w rozmowie z Money.pl nieoficjalnie przyznaje menedżer w jednym z największych towarzystw emerytalnych w Polsce. Oficjalne stanowisko w sprawie rządowego projektu ma do końca tygodnia przedstawić zrzeszająca całą branżę Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych.

OFE i tak będą musiały wyprzedawać akcje?

Jeden z podstawowych problemów dotyczy limitu narzuconego Otwartym Funduszom Emerytalnym. Fundusz nie może bowiem inwestować więcej niż 5 procent swoich aktywów w akcje jednej spółki notowanej na GPW. W tej chwili część funduszy jest na granicy tego limitu. Co jednak stanie się po nowym roku? Otóż 3 lutego fundusze mają przekazać swoją część obligacyjną do ZUS-u. Gdy to nastąpi, to rzecz jasna sama struktura tego, co mają w swoich portfelach, ulegnie gwałtownej zmianie.

Czytaj więcej 100 miliardów wycieknie z giełdy? Tak, jeśli... Eksperci są zgodni - likwidacja tych funduszy może doprowadzić do katastrofy na GPW. - W takiej sytuacji w dziesiątkach przypadków ten limit 5 procent zostanie przekroczony. Pytanie, czy wtedy OFE mają zacząć gwałtownie sprzedawać akcje danej spółki, by dostosować się do limitu? - zastanawia się przedstawiciel jednego z PTE.

Zauważa również, że rząd nie doprecyzował, jakie dokładnie sumy mają trafić do ZUS na początku lutego - zakładane w projekcie 51,5 procent aktywów netto zwykle nie pokrywa się przecież z częścią obligacyjną. Część towarzystw będzie więc musiała dorzucić do tego np. gotówkę, czy środki zgromadzone dotychczas na depozytach bankowych.

Źródło: Money.pl na podstawie danych KNF

Co ciekawe, sam resort finansów nie widzi większego problemu w wątpliwościach przedstawicieli branży emerytalnej: - Z analiz struktury aktywów OFE nie wynika aby fundusze miały problemy z przekraczaniem tych limitów po przekazaniu do ZUS-u 51,5 procent aktywów. Jeżeli jednak okaże się w procesie konsultacji, że OFE podnoszą taki problem, w stosunku do limitu 5 procent aktywów w przypadku papierów wartościowych jednego emitenta, Ministerstwo Finansów zaproponuje rozwiązania - czytamy w odpowiedzi przesłanej Money.pl przez resort finansów.

Jak będzie działał "suwak bezpieczeństwa"?

Duże wątpliwości budzi też rozwiązane, które autorzy projektu zwykli nazywać suwakiem bezpieczeństwa. Chodzi o założenie, żeby już na 10 lat przed przejściem na emeryturę OFE przekazywały część środków przyszłych emerytów do ZUS. Ma to ich zabezpieczyć przed spadkiem wartości zgromadzonych oszczędności w sytuacji, gdyby np. tuż przed przejściem na emeryturę doszło do krachu na giełdzie.

Problem znów tkwi jednak w szczegółach. Założenie jest bowiem takie, by przez wspomniane 10 lat do ZUS co miesiąc trafiała 1/120 środków. Ale w tym samym czasie do OFE będą przecież napływać nowe składki. - Od jakiej więc kwoty liczyć ową 1/120 środków - zastanawiają się przedstawiciele towarzystw emerytalnych.

Czytaj więcej OFE czy ZUS? Sprawdź, kto lepiej pomnaża twoje pieniądze Money.pl przeanalizował, jak w ciągu ostatnich kilkunastu lat radziły sobie instytucje odpowiedzialne za nasze emerytury. - Ministerstwo Finansów podczas prac nad projektem ustawy zaproponowało brzmienie przepisu dotyczącego suwaka bezpieczeństwa, który pozwalał na przenoszenie jednostek rozrachunkowych z OFE stopniowo, w 120 ratach, w taki sposób, aby w chwili przejścia na emeryturę liczba jednostek rozrachunkowych na koncie ubezpieczonego wynosiła zero. Taką wersję suwaka zgłosimy w uwagach podczas uzgodnień międzyresortowych - czytamy w odpowiedzi Ministerstwa Finansów.

Według rządowych wyliczeń w ramach opisanego suwaka bezpieczeństwa w przyszłym roku OFE przekażą do ZUS około 4,4 miliarda złotych. Przy założeniu, że w OFE pozostanie połowa dotychczasowych klientów, to wpływy z tytułu składek wyniosą około 9 miliardów złotych. Z kolei w 2015 roku z OFE wypłynie 2,3 miliarda złotych, a wpłynie około 6 miliardów złotych. Jednak tylko przy założeniu, że w OFE pozostanie połowa klientów.

Co można, a czego nie można reklamować?

Fundusze nawet takiego szacunku nie mogą być jednak pewne. Od dawna wiadomo przecież, że rząd zrobi wszystko, by przeciągnąć przyszłych emerytów do ZUS. Stąd bardzo kontrowersyjne założenie w projekcie, które mówi o tym, że brak decyzji po stronie przyszłego emeryta będzie skutkował automatycznym przeniesieniem do ZUS. A wiadomo, że przecież w takiej sytuacji znajdą się ci, którzy zapomną dopełnić formalności bądź ci, którym po prostu nie będzie się chciało złożyć odpowiedniej deklaracji.

Idąc krok dalej, nie wiadomo na razie, czy np. deklarację wyboru pozostania bądź nie w OFE będzie można pobrać z internetu, czy też osobiście będzie trzeba pofatygować się do oddziału ZUS. Wiadomo, że to drugie rozwiązanie będzie działać na korzyść ministra finansów, bo przecież ogromna liczba osób zrezygnuje z wycieczki do ZUS.

 

Czytaj więcej Reforma OFE, czyli kup kota w worku Minister Kosiniak-Kamysz ma specyficzne poczucie humoru - ocenia Bartłomiej Dwornik.

Podobne kontrowersje budzi zaproponowany przez rząd zakaz reklamowania Otwartych Funduszy Emerytalnych. Niejasna pozostaje kwestia, czy chodzi tu o reklamę poszczególnych funduszy, czy też np. furtką prawną byłyby opłacane przez OFE kampanie edukacyjne, mówiące o konieczności oszczędzania na starość, ale bez wskazywania konkretnego towarzystwa.

 

Widać jednak, że rząd w tym zakresie będzie chciał być stanowczy. Proponowane przepisy przewidują, że kto, wbrew zakazowi publikuje, udostępnia lub rozpowszechnia informacje reklamowe o otwartym funduszu, podlega grzywnie do 1 000 000 zł lub karze pozbawienia wolności do lat 2.

W uzasadnieniu do projektu ustawy czytamy, że zmiany mają na celu zapobieganie ewentualnym próbom przekazywania nierzetelnej, zawierającej nieprawdziwe treści oraz wprowadzającej w błąd informacji reklamowej do obecnych oraz potencjalnych członków OFE.

OFE mogą całkowicie zniknąć z rynku

Przyjęte przez rząd plany zmian w systemie emerytalnym zakładają, że osoby, które zostaną w OFE, będą przekazywały do niego składkę w wysokości 2,92 procent wynagrodzenia brutto. Pobierane przez fundusze opłaty od składek spadną z 3,5 procent do 1,75 procent (w tym z 0,8 procent do 0,4 procent opłata na ZUS). Fundusze będą także mniej pobierały za zarządzanie środkami swoich klientów.

Zmiany w systemie emerytalnym mają na celu przede wszystkim ratowanie finansów publicznych. Może się to jednak skończyć całkowitą likwidacją OFE, na co zwrócił ostatnio uwagę wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Lesław Gajek: - Te propozycje są tak źle skonstruowane, że doprowadzą paradoksalnie, że będzie tak źle, że jedynym wyjściem będzie zlikwidowanie OFE - stwierdził, dodając że wprowadza się cząstkowe rozwiązania w systemie, które - gdyby były inaczej w całości pomyślane, to mogłyby być pożyteczne. - Natomiast w takim zestawie, w jakim je zaproponowano, one działają przeciwko interesowi ubezpieczonego, członka systemu ubezpieczeń społecznych - uważa wiceszef KNF.

KOMENTARZ MONEY.PL

Łukasz Pałka
analityk Money.pl

W momencie przejścia na emeryturę zgromadzony przez ciebie kapitał będzie wynosił zero. To zdecydowanie najbardziej precyzyjna propozycja Ministerstwa Finansów w całym projekcie wchodzących od przyszłego roku zmian.

Czytaj cały komentarz Łukasza Pałki

Odwiedź fanpage autora na Facebooku

Czytaj więcej w Money.pl


 

 


Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
leon143
213.227.75.* 2013-10-29 18:14
Artykuł sugeruje jakie biedne jest OFE (lub będzie). Trzeba spojrzeć obiektywnie. OFE to towarzystwo, które nie ma swoich pieniędzy, tylko pieniądze innych i robi z nimi co uważa. Ale zarządzający tymi środkami mają wysokie pensje i nagrody. Każdy by chciał mieć firmę, polegającą na tym, że dostanie od kogoś pieniądze, będzie grał na giełdzie i nie poniesie żadnych konsekwencji, jeżeli mu nie wyjdzie! Ha, ha!
jo~
90.205.134.* 2013-10-28 15:25
Nienawidze tego kraju i politykow. Kradziez w 'bialy dzien' i zupelnie bezkarna! Srodki z OFE podlegaja dziedziczeniu, ZUS nie! Oddajcie mi moje pieniadze!
akakaka
5.174.102.* 2013-10-28 11:03
To jest specjalnie wszystko tak zamieszane, żeby był bajzel, żeby zniechęcić ludzi. Żeby przynosili kasę do rządowego zusu, czyli po prostu do budżetowej studni. Skąd już nigdy jej nie wyciągną.
Zobacz więcej komentarzy (27)