Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Upały wykańczają Polskę. Firmy wypuszczają pracowników wcześniej

Upały wykańczają Polskę. Firmy wypuszczają pracowników wcześniej

Biura pustoszeją przez upały. Szefowie zwalniają wcześniej z pracy Fot. EAST NEWS
Biura pustoszeją przez upały. Szefowie zwalniają wcześniej z pracy
Wysoka temperatura, brak klimatyzacji, duchota - praca w biurach, w warunkach, które panują w Polsce od kilku tygodni, to prawdziwy koszmar. Pocztowcy, urzędnicy ZUS, a także pracownicy prywatnych firm już o 13 wysyłani są do domów. Fala rekordowych upałów uderza w urzędy, centra dystrybucji i hipermarkety. "Trudno wytrzymać" – skarżą się pracownicy.

Upały dają się mocno we znaki polskim pracownikom. - Nasi ludzie rozładowują i ładują przesyłki do blaszanych kontenerów, które wcześniej często wiele godzin stoją na słońcu. Jeśli na zewnątrz jest ponad 30 stopni, to proszę sobie wyobrazić, jaka temperatura panuje w środku takiej blaszanej puszki – mówi Grzegorz Cisoń przewodniczący Solidarności Pracowników Amazon Polska.

W firmie istnieje procedura, wedle której kontener przeznaczony do załadunku lub rozładunku powinien chłodzić się przez 30 minut, zanim wejdą do niego pracownicy. Z zastosowaniem reguł jednak bywa różnie.

Zdaniem związkowców, zagrożenie dla zdrowia pracowników związane z pracą w bardzo wysokich temperaturach, jest coraz poważniejszym problemem zarówno w centrach magazynowych, jak i w sklepach dużych sieci handlowych.

- Podjeżdża TIR i trzeba szybko rozładować wiele ton towaru w morderczym upale. Wszystko pod presją czasu i wyśrubowanych norm. Sprawa powraca przy okazji każdej kolejnej fali upałów, a potem, gdy pogoda się zmienia, politycy i media zapominają o sprawie, tak jakby jej nie było – wskazuje przewodniczący.

Pocztowcy spływają potem

W wielu ciasnych pomieszczeniach brakuje klimatyzacji, wentylatory mieszające rozgrzane do 36 stopni Celsjusza powietrze nie przynoszą ochłody.

- Część pracowników, w zależności od działów, wypuszczanych jest już o 13 do domu. Trudno wytrzymać przy tych temperaturach - słyszymy nieoficjalnie we wrocławskim urzędzie pocztowym.

Nie wszyscy mogą jednak skorzystać ze skróconego dnia pracy. Ci, którzy muszą zostać, skazani są na schładzanie się rozdawaną pracownikom wodą. - Zgodnie z obowiązującymi przepisami, w związku z panującymi upałami, Poczta Polska stara się dostarczyć swoim pracownikom odpowiednią ilość płynów. Z uwagi na specyfikę pracy, a także trwający sezon urlopowy, nie zawsze istnieje możliwość skrócenia czasu pracy - wyjaśnia nam Justyna Siwek, rzecznik Poczty Polskiej S.A.

Dodaje również, że Poczta robi, co może, by zapewnić optymalne warunki do pracy zarówno pracownikom jak i klientom. Nie wszędzie się to udaje. W niektórych placówkach temperatura na sali obsługi klienta jest zbliżona do tej panującej na zewnątrz. W starych biurowcach nie jest lepiej.

- W miarę możliwości stopniowo modernizujemy nasze placówki i wyposażamy je w wentylatory lub klimatyzatory – zaznacza Justyna Siwek.

Nie tylko pocztowcy zmagają się wysokimi temperaturami. Również urzędnicy ZUS są zwalniani wcześniej do domów. Jak potwierdził money.pl Wojciech Andrusiewicz, rzecznik ZUS, przypadków wysyłania pracowników do domu jest w jego instytucji całkiem sporo. Zwłaszcza tyczy się to tych biur Zakładu, w których nie ma klimatyzatorów.

Zarówno Poczta jak i ZUS zapewniają, że interesanci na tym nie ucierpią, bowiem punkty obsługi pracują normalnie. Pracodawcy nie tylko zapewnią darmową wodę, ale również umożliwiają częstsze przerwy na regenerację.

Uczelnie i samorządy też walczą z letnią gorączką

Jak informowaliśmy na początku sierpnia, gdy fala afrykańskiego powietrza zalała Polskę, wcześniej odsyłani do domu są pracownicy rektoratu Uniwersytetu Gdańskiego.

- Władze Uniwersytetu Gdańskiego zdecydowały się na skracanie czasu pracy w dni, gdy temperatura przekracza 30 stopni Celsjusza w biurach. Nie powoduje to obniżenia wynagrodzenia pracownika. Uczelnia zapewnia również pracownikom nieodpłatnie wodę mineralną, gdy temperatura w pomieszczeniach pracy przekracza 28 stopni - mówiła money.pl Monika Rogo z Uniwersytetu Gdańskiego.

Podobnie jest na Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie czy Politechnice Lubelskiej, o czym donosi "Dziennik Wschodni".

"Dyspensę" dostają również urzędnicy w samorządach. Gminy Rewal, Ptęgowo, Brochów, Urząd Miasta Lubań, Lubelski Urząd Wojewódzki, czy Pomorski Urząd Marszałkowski – to przykłady samorządów, w których skrócono czas pracy. W tym ostatnim, jak podaje "Wyborcza", dodatkowo urzędnicy mogli zrezygnować z formalnego stroju, zrzucając w ten gorąc przyjęty dress code.

Uszkodzone lodówki i kosztowane chłodzenie w marketach

Z upałami muszą sobie radzić również sklepy. W tych temperaturach zwłaszcza żywność szybciej ulega psuciu. Problem mogą mieć małe sklep, ale również w dużych sieciach upały mogą dać się we znaki.

Muszą one zapewnić odpowiednią temperaturę. Z tego powodu klimatyzacja działa z pełną mocą. Obciążona sieć z kolei bywa przyczyną awarii. Jak informowaliśmy w money.pl, jedna z warszawskich Biedronek musiała zutylizować produkty z regałów chłodniczych, które nie dały rady utrzymać odpowiednio niskiej temperatury. Winna była zepsuta lodówka.

Po Lidlu i Carrefourze Karta Dużej Rodziny w Biedronce?

 

 

Jak poinformowała nas Justyna Rysiak, menedżer ds. relacji zewnętrznych w Jeronimo Martins Polska (właściciel sieci Biedronka - red.), sieć stale prowadzi program modernizacji swoich sklepów. - Wymieniamy sprzęt chłodniczy na urządzenia posiadające zamykane drzwiczki, które pomagają w skuteczniejszym utrzymaniu ciągu chłodniczego produktów – zaznacza Justyna Rysiak.

A co z temperaturą na sklepie, gdzie wykładane są np. warzywa i owoce? To wrażliwy obszar niemal we wszystkich hipermarketach. Jak przekonują poszczególni rzecznicy najpopularniejszych w Polsce sieci, kluczowa jest tu klimatyzacja i termomodernizacja sklepów.

- Montujemy klimatyzację w sklepach, w których jej wcześniej nie było. Budynki są docieplane, a zastosowanie odpowiedniego systemu termoizolacji przeciwdziała szybkiemu nagrzewaniu się wnętrza placówek w okresie letnim – informuje rzecznik Biedronki.

Podobnie odpowiada Lidl:

"Każdy budowany przez nas obiekt jest klimatyzowany, a temperatura pomieszczenia dopasowywana jest zarówno do właściwości produktów, jak również z uwzględnieniem dbałości o komfort klientów oraz pracowników" - czytamy w przesłanej informacji.

Aleksandra Robaszkiewicz, rzecznik niemieckiej sieci zaznacza przy tym, że jakość żywności eksponowanej bez opakowań, jak owoce i warzywa, jest niezależna od temperatury na zewnątrz. - Ryneczek Lidla to szczególnie istotny dla firmy obszar – dodaje.

- Wysokie temperatury są koszmarem sklepów, które nie mają klimatyzacji, lub posiadają urządzenia o wydajności niedostosowanej do ich kubatury – zaznacza Paweł Niezgoda, rzecznik Piotra i Pawła.

Przyznaje również, że przy takich temperaturach zewnętrznych utrzymanie jakości produktów świeżych może być trudne. - Nasze sklepy w całości są wyposażone w wysoce wydajny systemy klimatyzacyjne. Przy takich warunkach jak obecnie wydają się być oazą komfortu. Produkty dostępne w naszych sklepach na żadnym etapie nie doświadczają "dyskomfortu" – przekonuje. - Począwszy od łańcucha dostaw, po magazyn i sklep zawsze są przechowywane we właściwej temperaturze.

Chłodzenie jednak kosztuje. Latem sieci muszą się więc liczyć z większymi wydatkami. - Oczywiście urządzenia pobierają więcej energii, ale nie są to wydatki, które nie mieściłyby się w planie rocznym. Musimy być przygotowani na różnego rodzaju zaskoczenia, choćby z powodu wysokiej czy niskiej temperatury na zewnątrz – dodaje rzecznik Piotra i Pawła.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

zus, praca, poczta polska, amazon, upały, partia razem, upał w pracy
Czytaj także
Polecane galerie
Anoi
2018-08-12 15:36
Tylko Kielce UJK nie daje żadnych płynów podczas upałów a i wcześniej wyjść to też rzadko. Po prostu .... Ach szkoda gadac.. tylko Inspekcja Pracy....miała by tam co robić.
???????????
2018-08-12 07:24
Polacy to same mazgaje . za zimno , za goraco , i sto innych płaczków.
dorosli ludzie a gorzej jak dzieci. nie moge słuchac tych niedojdów.

a w domu taki płaczek ma klime -NIE , co wiec sie zmieni jak wróuci - NIC tak samo jak w pracy . w robocie przynajmniej czas szybciej leci.
solidarnosciowiec
2018-08-11 23:24
To po prostu nie pracujmy .Rzad nam da tak jak za komuny tygodniami strajkowalismy ,a w sklepach nie bylo nic.
Pokaż wszystkie komentarze (161)