380 tys.+ dla emeryta. Wojciech Jasiński dostaje 6,5 tys. zł z ZUS, ale należy mu się też odprawa z Orlenu

Mimo że Jasiński poszedł do Orlenu jako wyznaczony przez partię polityk, a nie ściągnięty z rynku menadżer, warunki, na jakich został zatrudniony, były jednak typowo rynkowe.

Orlen może na pół roku zakazać Jasińskiemu pracy u konkurencji z branży naftowej.
Źródło zdjęć: © Aleksandra Szmigiel/REPORTER/EAST NEWS
Jacek Bereźnicki

Nawet 380 tys. zł odprawy i rekompensaty za półroczny zakaz konkurencji może dostać były prezes Orlenu Wojciech Jasiński. Polityk PiS w czasie dwuletniej prezesury zarobił nawet 5 mln zł. Od wiosny 2015 r. otrzymuje emeryturę z ZUS, która wynosi ok. 6,5 tys. zł.

Aktualizacja 9:10

Do kontynuowania pracy i powstrzymania się od złożenia wniosku do ZUS nawet po osiągnięciu wieku emerytalnego zachęca rząd, a Mateusz Morawiecki jeszcze jako minister finansów proponował nawet wypłacanie za 2 lata dodatkowej pracy jednorazowej zachęty 10 tys. zł, okrzykniętej jako "Program 10 tys.+".

Rząd z tych pomysłów raczej już się wycofał, co nie oznacza jednak, że nie ma ludzi, którzy zbierają premię za pracę po osiągnięciu wieku emerytalnego. Przykładem takiej osoby jest były prezes Orlenu. Tu różnica polega na tym, że swoją - niemałą - emeryturę od dawna pobiera.

Wideo: n a stację paliw po buty, mięso i telewizor. Zakaz handlu w praktyce

Wojciech Jasiński na emeryturę przeszedł wiosną 2015 roku, około pół roku przed przejęciem władzy przez Prawo i Sprawiedliwość. ZUS wyliczył jego świadczenie na 6,2 tys. zł, co po waloryzacjach daje dzisiaj według "Faktu" ok. 6,5 tys. zł.

Na stanowisko prezesa Orlenu został powołany w grudniu 2015 r. Nie miał żadnego doświadczenia w kierowaniu taką, czy jakąkolwiek inną spółką. Nominacja ta miała typowo polityczny charakter - działacz PiS został wybrany z pominięciem konkursu.

Choć udział skarbu państwa w akcjonariacie Orlenu wynosi tylko 27,52 proc., w rzeczywistości rząd ma pełną kontrolę nad tą spółką. Wkrótce po wygranych przez PiS wyborach rząd obsadził radę nadzorczą spółki swoimi ludźmi, którzy następnie przeprowadzili zmiany w zarządzie.

Prezes z Sejmu, zarobki jak z rynku

Polityczny charakter nominacji do zarządów spółek kontrolowanych przez państwo nie jest niczym nowym, ale Wojciech Jasiński trafił na fotel prezesa Orlenu praktycznie prosto z Sejmu, z ław poselskich PiS. Aby objąć nowe stanowisko, musiał złożyć mandat posła.

Mimo że Jasiński poszedł do Orlenu jako wyznaczony przez partię polityk, a nie ściągnięty z rynku, ścigany przez "łowców głów" menadżer, warunki, na jakich został zatrudniony, były typowo rynkowe. W pierwszym roku swej prezesury zarobił 1,7 mln zł płacy podstawowej oraz niemal drugie tyle premii, co dało łącznie 3,3 mln zł brutto.

Po wejściu w życie ustawy kominowej, pensja Jasińskiego w styczniu 2017 roku została zmniejszona do maksymalnie 63 tys. zł brutto miesięcznie. Orlen nie ujawnia, ile Jasiński zarabiał, ale wiadomo, że pensja musiała mieścić się w zakresie 7-krotności i 15-krotności średniej krajowej, czyli od 29,5 tys. zł do 63,2 tys. zł.

Odprawa, na jaką może teraz liczyć były już prezes, to maksymalnie trzykrotność jego miesięcznych zarobków. Przy założeniu, że zarabiał 29,5 tysięcy, daje nam to niecałe 90 tys. złotych odprawy. Jeśli zaś dostawał maksymalną dopuszczalną wypłatę, to odprawa wyniesie 190 tys. zł.

Zakaz pracy u konkurencji

Orlen może też na maksymalnie pół roku zakazać Jasińskiemu konkurencji, jeśli jakaś spółka paliwowa chciałaby go zatrudnić. Przez ten czas Jasiński może dostawać co miesiąc połowę swojej dotychczasowej pensji. Czyli znów mówimy o kwocie od 90 do 190 tysięcy złotych.

Łącznie daje to maksymalnie 380 tys. zł, które Jasiński może dołożyć do ok. 4-5 mln zł, które już zainkasował. Jednocześnie na jego konto cały czas spływa emerytura z ZUS w wysokości ok. 6,5 tys. zł.

Aż 5,6 proc. stracił PKN Orlen w czwartek w stosunku do poprzedniego dnia. Cena pojedynczej akcji polskiej spółki naftowej stopniała do nieco ponad 95 zł. Ruch na giełdzie wokół spółki to pokłosie niespodziewanego odwołania prezesa PKN Orlen i kolejnych zmian kadrowych.

Wybrane dla Ciebie
Białoruś blokuje ciężarówki. Straty sięgają milionów. KE reaguje
Białoruś blokuje ciężarówki. Straty sięgają milionów. KE reaguje
10 krajów wzywa von der Leyen. Pod apelem ws. ETS podpisał się też Donald Tusk
10 krajów wzywa von der Leyen. Pod apelem ws. ETS podpisał się też Donald Tusk
"Dziki Zachód". Konflikt na Bliskim Wschodzie zmienił zasady na rynku
"Dziki Zachód". Konflikt na Bliskim Wschodzie zmienił zasady na rynku
Czechy i Słowacja mają plan B dla dostaw ropy. Zapowiadają wspólne inwestycje
Czechy i Słowacja mają plan B dla dostaw ropy. Zapowiadają wspólne inwestycje
Tak na wojnie Trumpa zarabia Rosja. Setki milionów ze sprzedaży ropy, gazu i węgla
Tak na wojnie Trumpa zarabia Rosja. Setki milionów ze sprzedaży ropy, gazu i węgla
Podwyżki w prokuraturze. Oto kto skorzysta
Podwyżki w prokuraturze. Oto kto skorzysta
Tak wzrosną pensje lekarzy i pielęgniarek. Zmiany już od lipca
Tak wzrosną pensje lekarzy i pielęgniarek. Zmiany już od lipca
Wojna uderza w turystykę. Biuro podróży podaje liczby
Wojna uderza w turystykę. Biuro podróży podaje liczby
"Wypisują, że jakiś Igor kierował". Minister bierze się za mandaty
"Wypisują, że jakiś Igor kierował". Minister bierze się za mandaty
Rumunia ofiarą eksplozji krytycznego wskaźnika. Szok może rozlać się po Europie
Rumunia ofiarą eksplozji krytycznego wskaźnika. Szok może rozlać się po Europie
Zaskakujący zwrot akcji. Islandia podnosi stopy procentowe
Zaskakujący zwrot akcji. Islandia podnosi stopy procentowe
Nvidia wraca do Chin. Pekin wydał zgodę na sprzedaż chipów AI
Nvidia wraca do Chin. Pekin wydał zgodę na sprzedaż chipów AI