Wuszt i bulgogi z foodtrucka. Robota dla ludzi z pasją

Praca od rana do późnej nocy, w tygodniu i weekendy, na miejscu i daleko od domu. Właściciele foodtrucków – niezależnie od tego, jak precyzyjny stworzą plan – nie są w stanie przewidzieć, co się wydarzy danego dnia. Ale innej pracy już sobie nie wyobrażają.

Obraz
Źródło zdjęć: © money.pl
Monika Rosmanowska

Praca od rana do późnej nocy, w tygodniu i weekendy, na miejscu i daleko od domu. Właściciele foodtrucków – niezależnie od tego, jak precyzyjny stworzą plan – nie są w stanie przewidzieć, co się wydarzy danego dnia. Ale innej pracy już sobie nie wyobrażają.

Grzegorz Wejman i Diego Kim mają za sobą pierwszy foodtruckowy sezon. Udany.

- Bo najważniejsze w tym biznesie to oryginalny pomysł i dostęp do dobrych lokalizacji – nie mają wątpliwości.

Pomysł na BabCha, jedyny w Polsce foodtruck z kuchnią koreańską, zrodził się podczas długich rozmów Grzegorza, który był wówczas właścicielem jednej z warszawskich restauracji, i stałego klienta – rodowitego Koreańczyka.

- Nasza znajomość przetrwała, mimo że musiałem zamknąć biznes. Kim marzył o foodtrucku, ale nie chciał być w tym sam. Zdecydowałem się dołączyć – opowiada Grzegorz.

Smak wuszta z curry Adam Wojtała poznał w Niemczech. Później za każdym razem, gdy był z wizytą u naszych sąsiadów, sięgał po ten przysmak. Równocześnie męczył się w dotychczasowej firmie, gdzie sprzedawał anteny satelitarne, a realizował się w kuchni. Obserwował też rozwój rynku foodtrucków i zamarzył o własnym. Do współpracy namówił Maćka, kolegę ze szkoły średniej. - Oczywiście chciałem, aby był to truck z wusztem. Nie było takiego produktu na Śląsku – mówi. Tak powstał "Wuszt z Karry".

Foodtruck_ _to niezła inwestycja

Grzegorz i Diego kupili gotowy foodtruck i dostosowali go do swoich potrzeb. - Praktycznie wszystko w nim wymieniliśmy – przyznaje Grzegorz. Adam i Maciek przygotowanie nowego foodtrucka zlecili zewnętrznej firmie. Źle jednak trafili i inwestycja mocno się przeciągała.

Ile ich to kosztowało? Grzegorzowi i Diego inwestycja zwróciła się po pierwszym sezonie. Adam i Maciek, którzy włożyli w samochód więcej, na zwrot muszą jeszcze poczekać.

- Auto, wyposażenie, załatwienie wszystkich niezbędnych formalności, w tym wymaganych zgód Sanepidu, kosztuje i trwa. Oczywiście wszystko zależy od tego, jaki mamy produkt i jakiego sprzętu potrzebujemy. Całość może kosztować od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych – wylicza Adam. - Plusem jest to, że, jeśli biznes się nam znudzi, możemy odsprzedać samochód wraz z wyposażeniem – dodaje Grzegorz.

Do tego dochodzą prowizje dla organizatorów zlotów i imprez, na których foodtrucki chcą być obecne czy tzw. placowe i koszty związane z założeniem firmy. Większość foodtrucków funkcjonuje jako jednoosobowe działalności gospodarcze.

Jeżdżą nie tylko w sezonie

"BabCha" oferuje kubełki z ryżem, sałatą i mięsem, wegetariańskie naleśniki z kim-chi, korean fried chicken, wieprzowinę bokkeun i wołowinę bulgogi.

"Wuszt z Karry" to wuszt przygotowany na bazie mięsa z rodzinnej masarni podawany w sosie curry na ciepło i w sposób, który pozwoli sięgnąć po przysmak w każdym, nawet mało komfortowym miejscu.

Foodtrucki są obecne podczas zlotów, festiwali, koncertów w całej Polsce. To organizator decyduje, które wozy chce mieć na swojej imprezie.

- Początkowo nieźle musieliśmy się za tym nabiegać. Teraz to do nas dzwonią – śmieje się Adam.

"BabCha" pracuje tylko w sezonie, od kwietnia do końca października, jeśli pogoda pozwoli. Zimą samochód trafia do mechanika, gdzie przechodzi generalny remont, a właściciele doglądają swoich biznesów, bo foodtruck to ich dodatkowe zajęcie.

W tygodniu, w porze lunchu samochód staje przy biurowcach w Warszawie, w weekendy "BabCha" obstawia imprezy – w stolicy i w kraju.

"Wuszt z Karry" pracuje przez cały rok. - To nasze jedyne źródło dochodu. Zimą wyjazdów jest mniej, ale można nas spotkać m.in. podczas jarmarków bożonarodzeniowych – mówi Adam.

Jedynie poniedziałki robią sobie wolne. Działają głównie na Śląsku, czasem tylko, obstawiając imprezy, w Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku. W tygodniu także obstawiają biurowce.

Dla ludzi z pasją

Największym plusem prowadzenia foodtruckowego biznesu jest praca z ludźmi i ciągła zmiana otoczenia.

- Poznawanie nowych osób i miejsc sprawia nam przyjemność. Sama jazda to też ciekawe doświadczenie. Często jesteśmy w miejscach, do których nigdy wcześniej nie dotarliśmy – przyznaje Grzegorz. - Nikt nam niczego nie może kazać, nie jesteśmy uwiązani w jednym miejscu – wtóruje Adam.

Dużym wyzwaniem jest natomiast logistyka. Na miejscu – jeśli nie jest to zorganizowana impreza – nie zawsze jest dostęp do prądu, znalezienie lokalizacji też wymaga zachodu i wiąże się z kosztami. To też praca od rana do wieczora i w weekendy, często z dala domu. - I trzeba się liczyć z tym, że niezależnie od tego, jak dokładnie wszystko sobie zaplanujemy, zawsze wydarzy się coś nieoczekiwanego – dodaje Grzegorz.

Również pogoda jest tym czynnikiem, który może zepsuć każdą imprezę. - To nie jest łatwy kawałek chleba, ale praca jest przyjemna, ta branża przyciąga ludzi z pasją – nie ma wątpliwości Adam.

Partnerem artykułu jest Alior Bank

Wybrane dla Ciebie
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Upadł rząd w Rumunii. W tle duże reformy fiskalne
Upadł rząd w Rumunii. W tle duże reformy fiskalne
Nowe taryfy za energię. Oto plan rządu dla firm
Nowe taryfy za energię. Oto plan rządu dla firm
Ministerstwo zawiesza licencję znanego doradcy. Jest oświadczenie
Ministerstwo zawiesza licencję znanego doradcy. Jest oświadczenie
Miliardy z SAFE. Polska będzie pierwszym krajem z podpisaną umową
Miliardy z SAFE. Polska będzie pierwszym krajem z podpisaną umową
Brytyjskie sankcje uderzają w rekruterów. Wysyłają migrantów do walk. "Barbarzyństwo"
Brytyjskie sankcje uderzają w rekruterów. Wysyłają migrantów do walk. "Barbarzyństwo"
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 05.05.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 05.05.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 05.05.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 05.05.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 05.05.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 05.05.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 05.05.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 05.05.2026