Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Martyna Kośka
|

Zarząd sukcesyjny już możliwy. Firmy rodzinne czekały na to od dawna

2
Podziel się:

Wchodzi w życie regulacja, na którą firmy rodzinne czekały od lat. Dzięki zarządowi sukcesyjnemu, nie będą już umierały wraz ze śmiercią przedsiębiorcy. Bieżącymi sprawami przedsiębiorcy będzie zarządzała zaufana osoba.

Minister Jadwiga Emilewicz od dawna jest zwolenniczką zarządu sukcesyjnego
Minister Jadwiga Emilewicz od dawna jest zwolenniczką zarządu sukcesyjnego (money.pl)

- Zależy nam, by firma nie umierała wraz ze śmiercią właściciela, tylko mogła rozwijać się w sztafecie pokoleń. To pomoże budowaniu wielopokoleniowych firm rodzinnych – przekonywała minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz.

Wielkim krokiem do takiego stanu rzeczy jest ustawa o zarządzie sukcesyjnym, która zaczęła obowiązywać 25 listopada 2018 r. Zarządca to osoba fizyczna (w toku prac zastanawiano się, czy może nim być osoba prawna. Odrzucono tę możliwość), która poprowadzi biznes po zmarłym przedsiębiorcy do czasu załatwienia formalności spadkowych przez rodzinę - przypomina "Dziennik Gazeta Prawna".

Zarządcą sukcesyjnym może być członek rodziny, ale także osoba obca. Warunkiem jest, by cieszyła się zaufaniem spadkodawcy lub spadkobierców.

Zobacz także: Pomysł na biznes: Szale i koce prosto z Nepalu

Ustawa przewiduje dwie procedury powoływania zarządcy. Pierwszy przewiduje, że zostanie on wskazany przez przedsiębiorcę. Obowiązki zacznie pełnić zaraz po jego śmierci. Drugi wariant dotyczy sytuacji, w której przedsiębiorca za życia nie wyznaczył zarządcy sukcesyjnego. Wówczas wyznaczy go małżonek przedsiębiorcy, któremu przysługuje udział w przedsiębiorstwie, spadkobierca ustawowy albo spadkobierca testamentowy bądź zapisobierca windykacyjny, jeśli przysługuje mu wynikający z testamentu udział w przedsiębiorstwie.

Zadania zarządcy

Uprawnienia zarządcy będą mniejsze niż właściciela. Do jego zadań będzie należało zajmowanie się bieżącymi sprawami. Do dokonania czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu, będzie musiał uzyskać zgodę wszystkich właścicieli przedsiębiorstwa w spadku. Jeśli jej nie otrzyma, a będzie przekonany o słuszności tej czynności, będzie musiał uzyskać zgodę sądu.

Zarządca będzie ujawniony w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.

Zarząd sukcesyjny może trwać nie dłużej niż dwa lata od śmierci przedsiębiorcy, ale w wyjątkowych sytuacjach sąd może przedłużyć go do pięciu lat.

Zarządca będzie mógł posługiwać się oznaczeniami zmarłego przedsiębiorcy i korzystać z firmowego rachunku bankowego. Przejdą na niego również wszystkie koncesje, zezwolenia i licencje. Dotychczas było tak, że z chwilą śmierci przedsiębiorcy jego spadkobiercy nie mieli do tego wszystkiego prawa, więc firma umierała z chwilą śmierci przedsiębiorcy. Było to jedno z większych ograniczeń, na które narzekały osoby dziedziczące przedsiębiorstwo.

Ustawa o zarządzie sukcesyjnym nowelizuje ustawę o podatku od spadków i darowizn poprzez zwolnienie od podatku nabycia w drodze dziedziczenia lub zapisuwindykacyjnego własności przedsiębiorstwa pod warunkiem, że nabywca zgłosił ten fakt naczelnikowi urzędu skarbowego i następnie będzie prowadził przedsiębiorstwo przez co najmniej dwa lata.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * *dziejesie.wp.pl

KOMENTARZE
(2)
m-53
3 lata temu
@czytelnik ... Otóż jak już czytamy, to czytamy dokładnie - pierwsza możliwość to ustanowienie zarządcy przez przedsiębiorcę. Domyślam się czytelniku, że zrobi to za życia :) Oczywiście może mianować kogoś, komu kompletnie nie ufa - jego prawo. Moje spostrzeżenie jest inne. Przepis jest OK ale i tak wszyscy zakładają, że będą żyli wiecznie. Z tego powodu również spisanie testamentu odkładają "na jutro"
Czytelnik ust...
3 lata temu
Formalnie, to zarządca sukcesyjny ustanowiony przez spadkobierców nie musi cieszyć się zaufaniem zmarłego przedsiębiorcy. Nawet jeśli tak będzie, a byłoby to przecież miłe, to raczej się o tym już nie dowie. A na poważnie, to można dodać, że śmierć przedsiębiorcy nie spowoduje wygaśnięcia umów o pracę. Pracownicy zmarłego pracodawcy będą mieli (a w zasadzie mają od wczoraj) zapewnioną ciągłość pracy. Przynajmniej na określony w ustawie okres. To dobre rozwiązanie. Dla milionów pracowników zatrudnionych u drobnych przedsiębiorców.