Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Zniszczony towar, połamane opakowania, duże straty. Klienci firm kurierskich opowiadają o praktykach kurierów

Zniszczony towar, połamane opakowania, duże straty. Klienci firm kurierskich opowiadają o praktykach kurierów

Media społecznościowe roją się od filmików o niefrasobliwych kurierach. Fot. YouTube
Media społecznościowe roją się od filmików o niefrasobliwych kurierach.

Na portalach społecznościowych co rusz pojawiają się wpisy, a czasem zdjęcia i filmy, pokazujące w jaki sposób kurierzy traktują przesyłki. - Co miesiąc jesteśmy kilkaset złotych do tyłu, bo dostarczony towar był zniszczony - mówi właściciel sklepu.

Przed biurowiec podjeżdża bus z logiem firmy kurierskiej. Otwierają się drzwi. Z samochodu, prosto na chodnik, wypada spora paczka. Za nią kolejna. Trzecia odbija się od dwóch poprzednich i też ląduje na chodniku. Po chwili z auta wychodzi kurier i, jak gdyby nigdy nic, zabiera się za doręczanie przesyłek. Taki obrazek zarejestrował internauta, po czym wrzucił do sieci.

Zobacz: Elektryczny pojazd z Polski dla listonoszy. Mieliśmy okazję się nim przejechać


 

"Na sortowni lepiej latają"

Kolejny przykład. Na poboczu stoją dwa samochody firmy kurierskiej. Pracownicy przepakowują towar. Paczki latają z jednego auta do drugiego. Niektóre odbijają się od samochodów i lądują na ziemi.

- Normalna sprawa, na sortowni lepiej latają - pisze członek facebookowej grupy "kurierzy". - A poprawnie zapakowana paczka powinna wytrzymać upadek z jednego metra.

Czytaj też: RODO postrachem kurierów. Koniec z zostawianiem paczek u sąsiadów i ochroniarzy

Z ilu metrów spadają ich paczki zastanawiają się właściciele sklepów internetowych. Miesięcznie kilkakrotnie muszą wymieniać klientom towar, który został uszkodzony w transporcie.

- Jedna rzecz w naszym sklepie kosztuje od 200 do 600 złotych - mówi właściciel specjalistycznego sklepu. - Wymianę bierzemy na siebie, żeby nie utrudniać życia klientom. To w końcu nie ich wina, że ktoś rzuca paczkami. Miesięcznie to potrafi kosztować nawet kilka tysięcy. Oczywiście składamy reklamacje, ale różnie z tym bywa.

Jak mówią i piszą właściciele sklepów, niszczenie przesyłek to nie domena jednej firmy. Paczkami rzuca większość.

- Próbowaliśmy już kilku firm (zarówno dużych jak i małych), ale wszystkie mimo solidnego opakowania i bardzo wyraźnego oznaczania przesyłek niszczą do 20 proc. transportu. Wiem, że jest to głównie czynnik ludzki, przy dużej liczbie przeładunków, ktoś w końcu wcześniej czy później walnie paczkę na ziemię lub postawi na niej kilkaset kilo - pisze właściciel innego sklepu.

Choć za rzucanie paczkami odpowiadają kurierzy, zdaniem właścicieli sklepów wszystkiemu winne jest nadmierne obciążenie pracą.

- Polscy kurierzy zarabiają grosze - mówi właścicielka sklepu internetowego. - Żeby jako tako wyjść na swoje, muszą dostarczyć mnóstwo paczek i to w jak najkrótszym czasie. Nic dziwnego, że przestają zwracać uwagę na to, co wiozą.

Kto otwiera paczkę przy kurierze

W przypadku zniszczenia przesyłki prawo do reklamacji ma zarówno nadawca, jak i odbiorca przesyłki. Większość firm rozpatruje je w terminie 30 dni od złożenia - tak przynajmniej wynika z dostępnych na stronach regulaminów. Jak mówią właściciele sklepów, wyegzekwowanie należności za zniszczoną przesyłkę nie jest wcale takie proste.

- Żeby złożyć taką reklamację, powinno się otworzyć paczkę przy kurierze, sprawdzić i w razie problemów spisać protokół szkody - mówi właściciel sklepu. - Ale bardzo rzadko otwiera się paczki przy kurierach. Kurierom się spieszy, klient jak widzi że z opakowaniem jest wszystko OK, to przyjmuje paczkę. I dopiero potem się okazuje, że zawartość jest zniszczona.

Wiele firm, mając nieprzyjemne doświadczenia z kurierami robi wszystko, żeby ich paczki były "pancerne".

- Oblepiamy w folię bąbelkową, pakujemy w karton, potem w jeszcze jeden, oklejamy ciasno taśmą - mówi właściciel sklepu. - Jak ktoś taka paczką rzuca, to z zewnątrz tego nie widać. A jak klient otwiera, to się okazuje, że towar jest w kawałkach.

I tu zaczyna się problem. Bo na to, że zawartość paczki nie była uszkodzona, albo że nie została zniszczona już po otwarciu, dowodów brak.

- Miałam taki problem jako klientka - mówi właścicielka sklepu. - Zamówiłam okap. Paczka wyglądała na nieuszkodzoną, odebrała ją ekipa remontowa. Dopiero przy montażu okazało się, że w środku silnik jest w kawałkach. Sklep wziął na siebie odpowiedzialność i przyjął reklamację, ale towar ewidentnie był uszkodzony w transporcie.

- Teoretycznie na spisanie protokołu szkody jest tydzień - mówi właściciel sklepu. - W praktyce, jeśli nie zrobimy tego od razu, to firma będzie robić wszystko, żeby winę za zniszczenie zrzucić na klienta.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

reklamacje, kurierzy
Czytaj także
Polecane galerie
Marek
2018-07-16 21:11
Kurier to pies, któremu rzucamy kość, a jego obowiązkiem jest za nią biec i przynieść do swojego Pana, tyle w temacie!
do pajaca
2018-07-16 18:19
1. lodówka powinna być zapakowana na palecie a nie luzem, to wtedy nie będzie latać po samochodzie.
2. lodówka ma więcej niz 180 cm, więc nie jeździ kurierem!
3. zamawiaj transport ze sklepu
bronco
2018-07-16 17:09
kiedyś zamówiłem kettleball 16 kg... myślicie że też latał? Jest jeszcze kilka cięższych które mam zamiar kupić. Chłopki z sortowni i kurierzy będą wniebowzięci. Jeśli któryś nie zginie albo nie stanie się warzywem oberwawszy w łeb to zabawa będzie na 102.
Pokaż wszystkie komentarze (85)