Notowania

Strefa euro jest już w recesji

Ekonomista prof. Gomułka prognozuje, jak dane z Niemiec odbiją się na naszej gospodarce.

Podziel się
Dodaj komentarz
(BCC)

Money.pl: W Niemczech w październiku produkcja przemysłowa niespodziewanie spadła o 2,6 proc. w ujęciu miesięcznym, podczas gdy w poprzednim miesiącu zmniejszyła się o 1,3 proc., po korekcie. Spodziewał się Pan aż takiego spadku?

Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC, były wiceminister finansów: Dane z Niemiec są niestety bardziej pesymistyczne niż przypuszczałem. Liczyłem na większą rolę eksportu netto.

Niemcy są, jak wiadomo, bardzo dużym eksporterem, także na rynki azjatyckie, gdzie jest spory rozwój. W skali gospodarki światowej tempo wzrostu jest w dalszym ciągu znaczące, około 3 proc., więc ten wzrost powinien podtrzymywać wzrost niemiecki.

Niemieckie dane są niepokojące?

Niestety trochę tak. Mamy też dane z innych krajów i technicznie rzecz biorąc strefa euro znalazła się już w recesji. Przy czym chciałem bardzo mocno pokreślić, że te spadki, z którymi mamy do czynienia, są bardzo niewielkie w porównaniu z tym, co było cztery lata temu.

*Czy analizując te dane powinniśmy się obawiać? *

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/112/136816.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wywiady/artykul/jesli;nie;nastapi;cud;to;znajdziemy;sie;w;,12,0,1208076.html) *Jeśli nie nastąpi cud, to znajdziemy się w... * Prof. Witold Orłowski tłumaczy, co czeka polską gospodarkę w najbliższych miesiącach.

Nie należy przywiązywać zbyt dużej wagi do liczb, które się pojawiają, trzeba je potraktować jako dowód na to, że mamy w strefie euro i w całej Unii Europejskiej do czynienia ze stagnacją.

Gorsze dane w Niemczech dotyczą także wzrostu gospodarczego. BundesBank obniżył prognozy na przyszły rok. Wcześniej mówiło się o wzroście PKB na poziomie 1,6 proc., a zmieniono je na 0,4 proc.

Myślę, że zmieniono prognozy, bo poprzednie dane były zbyt optymistyczne i mało realne, szczególnie, że także inne instytucje obniżają prognozy wzrostu dla wielu krajów Unii Europejskiej, w tym także dla Niemiec.

Pamiętajmy również, że 1,6 proc PKB to jak na Niemcy byłby bardzo szybki wzrost gospodarczy, dla Polski nie jest znaczący, ale dla naszych sąsiadów już tak.

W sytuacji którą obecnie mamy, trzeba założyć, że będziemy mieli raczej do czynienia albo z bardzo niewielkim wzrostem, albo wręcz ze spadkami, ale nie z jakimiś wielkimi.

*Czy musimy się liczyć, że będą kolejne korekty dla krajów europejskich? *

Tak może się stać, chociaż wydaje mi się, że ta ostatnia korekta dla niemieckiej gospodarki jest już bardzo znacząca. Jeżeli będzie jakaś kolejna, to bardzo niewielka.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/27/m213531.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/rzad;nas;mami;sprawdz;co;czeka;nas;w;2013;roku,208,0,1209296.html) *Rząd nas mami. Sprawdź, co czeka nas w 2013 roku * Money.pl zapytał czołowych ekonomistów, jak będzie wyglądał przyszły rok w polskiej gospodarce.Nie przywiązywałbym jednak do tych korekt i zmian zbyt dużej wagi. Tak czy inaczej jesteśmy ciągle w okolicy zera. Ważna jest ta ogólna ocena, że w Europie nie będziemy mieli wzrostu gospodarczego, albo bardzo niewielki.

Gdzie spadki są najbardziej prawdopodobne?

Hiszpania, Wielka Brytania i prawdopodobnie Włochy. Nie mówiąc oczywiście o Grecji. Te trzy kraje to są znaczące gospodarki i mają wpływ na Niemcy, które są sporym eksporterem.

Jak bardzo te dane są niebezpieczne dla Polski?

Bardzo niebezpieczne nie są, ale wskazują, że nie można liczyć na dodatni wpływ eksportu netto. To silne spowolnienie gospodarcze w Polsce wynika co prawda ze spadku popytu krajowego, inwestycyjnego, a ostatnio konsumpcyjnego.

Ale musimy być czujni, ponieważ w przyszłym roku efekty netto eksportu będą maleć, ponieważ u naszych sąsiadów będziemy mieli stagnację. Musimy się więc liczyć z tym, że w 2013 roku i nasze wyniki będą gorsze, niż w ostatnich dwóch kwartałach.

Czytaj więcej w Money.pl
Gospodarka polska wyraźnie hamuje. Grozi nam recesja? W trzecim kwartale tempo wzrostu gospodarczego wyniosło 1,4 procent. Analitycy spodziewali się wyniku na poziomie 1,8 procent.
Niższe stopy procentowe. Dlaczego RPP nie uratuje gospodarki? Stanisław Gomułka przewiduje wpływ działania RPP na nasze portfele.
Samorządy nie poradzą sobie. Przedsiębiorcy muszą pomóc Prof. Dariusz Filar mówi, czy będziemy mogli wykorzystać unijne pieniądze.
Tagi: kryzys ekonomiczny, niemcy, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz