Z pensjami Polaków dzieją się cuda. Firmy mogą robić to "po cichu"

Płace Polaków w lipcu wystrzeliły. Było to zasługą przede wszystkim nietuzinkowych premii wypłaconych m.in. w górnictwie czy leśnictwie, w których dominuje państwo. Czy to oznacza, że cała reszta pracowników musi obejść się smakiem? Niekoniecznie. – Być może jesteśmy właśnie świadkami indeksacji inflacyjnej, ale bez formalnego zapisu w kontraktach – piszą o podwyżkach wynagrodzeń ekonomiści mBanku. Innymi słowy, firmy "po cichu" miałyby rekompensować wzrost cen różnymi dodatkami czy nagrodami. Wcześniej czegoś takiego nad Wisłą nie obserwowaliśmy.

PolacyZadaniem ekspertów mBanku, im bliżej końca roku, tym siła negocjacyjna pracowników będzie słabsza
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Stanislaw Blachowicz
oprac.  DSZ

Wzrost wynagrodzeń w lipcu zaskoczył ekonomistów. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw (firmy powyżej 10 pracowników) w lipcu 2022 r. wyniosło 6777,22 zł, co oznacza wzrost 15,8 proc. rok do roku (r/r). Rynek zakładał wzrost rzędu ok. 13 proc. Odczyt GUS jest więc znacznie powyżej oczekiwań.

Wynagrodzenia Polaków w 2022 r. Państwowe firmy rekompensują inflację

Gdy zajrzymy w dane, widzimy jednak, że ten wzrost jest przede wszystkim "zasługą" sektorów gospodarki zdominowanych przez państwo: górnictwa (PGG, JSW), energetyki i leśnictwa:

  • w górnictwie wynagrodzenia wzrosły o 81,6 proc. r/r wobec 17,7 proc. r/r w czerwcu,
  • w energetyce o 33,2 proc. r/r wobec 15,1 proc. r/r w czerwcu,
  • w leśnictwie o 33,4 proc. r/r wobec 13,7 proc. r/r w czerwcu.

Do tych nienaturalnych wzrostów odniósł się sam GUS, który wyjaśniał, że w lipcu pracownicy mogli liczyć na sute premie z okazji np. Dnia Leśnika czy Dnia Energetyka.

Wzrost przeciętnych wynagrodzeń [...] spowodowany był m.in. wypłatami premii kwartalnych, półrocznych, motywacyjnych, jubileuszowych, nagród z okazji Dnia Leśnika i Dnia Energetyka oraz wypłatami odpraw emerytalnych [...]. Na zwiększenie się płac w lipcu 2022 r. miały także wpływ podwyżki wynagrodzeń wraz z ich wyrównaniem, wypłaty premii z powodu inflacji, a także dodatkowych nagród jednorazowych, m.in. w sekcji "Górnictwo i wydobywanie".

Firmy po cichu rekompensują wzrost cen

Co ciekawe, jak zauważają ekonomiści mBanku, analogiczne dodatki (jednorazowe, raz na kwartał itd.) nie są wykluczone też w innych sektorach.

Przykład z życia: taki dodatek w kwocie 1000-1100 zł brutto wypłaci w sierpniu jedna z warszawskich uczelni (choć tego akurat nie zobaczymy w danych o sektorze przedsiębiorstw). Być może jesteśmy właśnie świadkami indeksacji inflacyjnej, ale bez formalnego zapisu w kontraktach – przekonują.

Ich zdaniem w firmach działających w innych sektorach [m.in. przetwórstwo przemysłowe, transport, budownictwo; GUS dzieli je na kategorie – przyp. red.] również widać wzrosty płac, choć są one już znacznie mniej spektakularne.

Być może zjawisko dodatków inflacyjnych również dotyczyło tych kategorii, być może obserwowano pewne dostosowania w związku z nowymi przepisami podatkowymi (ale w większości przypadków trudno szukać powodów do podwyżek pensji, ewentualnie to przesunięcia premii i dodatków z poprzednich miesięcy), może to tylko kwestia jednorazowa (np. nadgodziny przy dobrym wyniku przetwórstwa) i dalsze miesiące przyniosą powrót do spowalniania wzrostów płac. Może jednak oczekiwania inflacyjne utrwaliły się mocniej, niż zakładaliśmy i przefiltrowują się coraz silniej do wyników wynagrodzeń – zastanawiają się specjaliści mBanku.

Według nich, z jednoznaczną oceną trzeba poczekać na kolejne dane. Na dziś wydaje się, że kwestia ewentualnych renegocjacji wynagrodzeń w związku z inflacją "ścigać się" będzie z obserwowanym spowolnieniem gospodarczym.

Zadaniem ekspertów mBanku, im bliżej końca roku (coraz bardziej widoczne spowolnienie), tym siła negocjacyjna pracowników będzie słabsza. – W najbliższych miesiącach jednak argumentów po ich stronie będzie wciąż sporo [wysoka inflacja, sam wysoki wzrost wynagrodzeń w gospodarce też będzie odnośnikiem] – twierdzą.

Firmy będą płacić, ale presja będzie spadać

Podobnego zdania są ekonomiści Credit Agricole. W ich opinii, firmy w warunkach pogarszającej się koniunktury będą coraz mniej skłonne podnosić wynagrodzenia, nawet gdy utrzymywać się będzie silna presja płacowa związana z wysoką inflacją.

– Dostrzegamy jednak ryzyko, że oczekiwany przez nas trend spadkowy rocznej dynamiki wynagrodzeń, podobnie jak w lipcu, może być w kolejnych miesiącach zakłócany przez efekty jednorazowych wypłat nagród i premii, wykorzystywanych przez część firm – szczególnie z sektorów o wysokim stopniu uzwiązkowienia – jako narzędzie do obniżenia presji płacowej – tłumaczą.

Z kolei specjaliści PKO BP zwracają uwagę, że sektor przedsiębiorstw obejmuje 6,5 mln z prawie 17 mln pracujących w Polsce i nadreprezentowane są w nim "ciężkie" sektory przemysłowe, które w lipcu otrzymały jednorazowe premie. Dlatego też nie spodziewają się, że nagle zaleje nas kolejna wielka fala podwyżek i presji płacowej.

Damian Szymański, dziennikarz money.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa