Polacy poszli po podwyżki. Oto kto może liczyć na więcej pieniędzy

Rosną pensje Polaków, ale nie wszystkich. Na sowite podwyżki mogą liczyć tylko niektóre grupy osób pracujących i szukających nowej pracy. Statystyczny wzrost pompowany jest przez rotację pracowników między firmami. Z danych GUS wynika, że najszybciej rosną pensje w m.in. sektorach wydobywczych i energetycznych.

Zarobki Polaków w województwie mazowieckimRosną zarobki Polaków
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Laiotz, Alex White

Wraz z rosnącą inflacją rosną też pensje Polaków, jednak - jak zauważa "Rzeczpospolita" - nie rosną one tak samo dla wszystkich. W niektórych branżach zarobki są rekordowe, a w innych - podwyżki nie rekompensują skokowego wzrostu cen nad Wisłą.

W branży paliwowej i energetycznej rosną pensje

Z analizy danych GUS przygotowanej przez dziennikarzy "Rz", wynika, że zarobki w transporcie wzrosły o 19 proc., w górnictwie - o 16 proc., a w przypadku budowlanki - o 15 proc.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Unia zakaże pieców gazowych? "Nie każdy będzie musiał likwidować"

Jeżeli chodzi o konkretne kwoty, to w topie średnich zarobków nadal są informatycy – 11 tys. zł. Gonią ich jednak górnicy i pracownicy branży przetwórstwa paliw – 10 tys. zł. Coraz bliżej 10 tys. zł są pracownicy energetyki, którzy zarabiają średnio 9,2 tys. zł.

Nie każdy może liczyć na podwyżkę

Podwyżki pensji rekompensują i amortyzują inflację, ale - jak się okazuje - nie każdy może liczyć na taki luksus jak podwyżka wyższa od poziomu inflacji.

Jednak, jak zauważają eksperci cytowani przez "Rz", w lepszej sytuacji są pracownicy, którzy zmieniają pracę. Przedsiębiorcy muszą konkurować o nowych pracowników na rynku pracy, dlatego też muszą sięgać po "argument ostateczny" – zarobki.

Zdaniem analityków statystyczny wzrost pensji to wynik rotacji pracowników między firmami.

Wybrane dla Ciebie