Notowania

komentarze walutowe
26.09.2014 17:17

Dolar wciąż się umacnia. Dlaczego?

Analityk opisuje mijający tydzień na rynku walutowym.

Podziel się
Dodaj komentarz

To był zdecydowanie tydzień pod znakiem dolara. Doskonale to ilustruje czteroletnie maksimum na Dollar Index. To jeszcze nie koniec aprecjacji amerykańskiej waluty. Owszem, w kótkim terminie możliwa jest korekta, ale w średnim i długim będzie on dalej zyskiwał.

W piątek szerokim echem na rynkach finansowych odbiło się odejście Billa Grossa z funduszu PIMCO. To nie dziwi. Gross to założyciel i zarządzający tego największego na świecie funduszu obligacji o aktywach sięgających 2 bln dolarów. Dlatego fakt, że informacja ta znalazła się na czołówkach mediów finansowych nie zaskakuje. Szczególnie, że rynkową konsekwencją tego odejścia była przecena akcji Allianz, do której to firmy obecnie PIMCO należy.

Cichym bohaterem dzisiejszego dnia stał się jednak dolar. Amerykańska waluta dalej zyskiwała na wartości, kontynuując dotychczasowe trendy. Efektem są kilku, a w niektórych przypadkach kilkunastu lub dłuższe ekstrema na dolarowych parach. I tak kurs USD/PLN wzrósł w piątek do 3,2990 zł, poziomu niewidzianego od 14 miesięcy. USD/CHF wzrósł do 0,9520 i również był najwyżej od 14 miesięcy. AUD/USD znalazł sie najniżej od lutego br. NZD/USD od roku. A EUR/USD od 22 miesięcy. Nowe historyczne rekordy wyznaczyła natomiast para USD/RUB, rosnąc do 39,1451.

Trwające umocnienie dolara to efekt kilku czynników. Z jednej strony, jest to wewnętrzna siła "zielonego" u źródeł której znalazły się dobre dane makroekonomiczne z USA i gra pod normalizację polityki monetarnej przez Fed. Z drugiej natomiast, słabość walut z którymi dolar tworzy pary. I tak np. w przypadku euro ta słabość jest pochodną słabej kondycji europejskiej gospodarki, luźnej polityki monetarnej prowadzonej przez Europejski Bank Centralny oraz w jakimś stopniu obaw związanych o negatywny wpływ wojny na sankcje z Rosją.

W to wszystko oczywiście jeszcze wkomponowuje się analiza techniczna. Wraz z przełamywaniem przez wykresy poszczególnych par kolejnych barier technicznych, dolarowi coraz łatwiej się umacniać.

Analizując sytuację techniczną oraz fundamentalną na dolarowych parach w wielu przypadkach można dojść do wniosku, że w średnim i długim terminie proces aprecjacji "zielonego" w żaden sposób jest niezagrożony. W krótkim terminie natomiast w oczy coraz silniej rzucają się bardzo mocno rozgrzane oscylatory, czyli wykupienie dolara. To zwiększa ryzyko realizacji zysków. Nie wykluczone, że będzie to dłuższa korekta. Nie sposób jednak jednoznacznie wskazać kiedy ona się rozpocznie i co ją sprowokuje. A pretekstem może być wszystko. Wypowiedź przedstawiciela Fed, słabe dane z USA, czy dobre "figury" z innych gospodarek.

Gdyby kierować się analizą techniczną to rozgrzane oscylatory plus bliskość znaczących barier technicznych na wykresach w sposób oczywisty zwiększają szansę na korektę. Z taką sytuacją mamy do czynienia m.in. w przypadku EUR/USD. Para ta wkroczyła w strefę popytową 1,2661-1,2755, jaką tworzą lokalne minima z listopada 2012 roku oraz marca i lipca 2013 roku. To ostatnia silna bariera chroniąca euro przed spadkiem w rejon 1,20 dolara. Jako, że trudno sobie wyobrazić teraz aż tak gwaltowną przecenę euro, więc jest cień szansy na to, że wspomniane wsparcie okaże się doskonałym pretekstem do realizacji zysków z krótkich pozycji.

Niezależenia gdzie i kiedy rozpocznie się korekta na EUR/USD i innych parach, to osłabienie dolara będzie tylko i wyłącznie właśnie korektą. W średnim i długim terminie będzie on dalej się umacniał. Dlatego najlepiej już teraz oswoić się z myślą o EUR/USD po 1,20, USD/CHF powyżej parytetu, czy USD/PLN zbliżającym się do 3,50 zł.

Tagi: komentarze walutowe, dziś w money, wiadomości, gospodarka, komentarz
Źródło:
Admiral Markets
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz