Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Złoty stabilny, liczy się eurodolar

0
Podziel się

To wynik dobrego zamknięcia się indeksów na Wall Street wczoraj wieczorem, dalszych zwyżek na rynku surowców, a także osłabienia się dolara.

Złoty stabilny, liczy się eurodolar
bDAUeKCt

To wynik dobrego zamknięcia się indeksów na Wall Street wczoraj wieczorem (nie przekłada się to jednak na kondycję giełdy w Warszawie), dalszych zwyżek na rynku surowców, a także osłabienia się dolara*. *

To wynik dobrego zamknięcia się indeksów na Wall Street wczoraj wieczorem (nie przekłada się to jednak na kondycję giełdy w Warszawie), dalszych zwyżek na rynku surowców, a także osłabienia się dolara (kurs EUR/USD wzrósł wczoraj wieczorem do 1,4177 i mimo, że dzisiaj rano powrócił do 1,4060 to i tak jest wyżej, niż w środę). Jest to efektem opublikowanych wczoraj danych makroekonomicznych o dynamice sprzedaży detalicznej w maju, a także cotygodniowym bezrobociu - w obydwu przypadkach lepszych od oczekiwań.

Sprzedaż bez wliczania wolumenu samochodów wzrosła o 0,5 proc. m/m podczas kiedy spodziewano się dynamiki na poziomie 0,2 proc. m/m, a liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych spadła do 601 tys. z 625 tys. po korekcie. Teoretycznie rzecz biorąc reakcja rynku powinna być zupełnie inna - lepsze dane makro teoretycznie zwiększają szanse na podwyżkę stóp procentowych przez FED w końcu roku i powinny generować dodatkowy impuls do zakupów dolara.

bDAUeKCv

Być może odpowiedź dlaczego tak się nie stało tkwi w wynikach ostatnich przetargów obligacji rządowych, które były dość udane. To wpłynęło na wzrost cen i spadek rentowności papierów - tym samym mogło być też sygnałem, iż spora część uczestników rynku podchodzi nieco sceptycznie do potencjalnego zacieśniania polityki monetarnej przez FED.

Niemniej trzeba pamiętać o tym, iż nie jest to aż tak wcale mało prawdopodobna alternatywa. Dzisiejszy Wall Street Journal donosi, iż na zaplanowanym na koniec czerwca posiedzeniu, Rezerwa Federalna najprawdopodobniej nie zdecyduje się na zwiększenie skali zakupów amerykańskich obligacji , które miały na celu obniżenie długoterminowych stóp procentowych, tak aby wspomóc akcję kredytową w gospodarce.

Można odnieść wrażenie, iż FED zaczyna być sceptyczny co do działań w ramach polityki ,,QE", które były szeroko krytykowane przez ekonomistów. I słusznie, bo psucie pieniądza niechybnie prowadzi do wybuchu inflacji, co jest równie złe dla gospodarki. Nie można, zatem wykluczyć, iż bank centralny będzie postępował teraz bardziej ostrożnie i rzeczywiście nie zawaha się przed wyprzedzającą podwyżką stóp procentowych, jeżeli będzie ona konieczna. Tym samym w dłuższym terminie dolar powinien jednak być nieco mocniejszy, a rynki akcji słabsze.

Z dzisiejszych danych makro warto będzie zwrócić uwagę na dane o kwietniowej produkcji przemysłowej w strefie euro o godz. 11:00, majowych cenach importu i eksportu w USA o godz. 14:30, a także szacunkach Uniw. Michigan odnośnie indeksu nastrojów konsumenckich w czerwcu o godz. 15:55.

bDAUeKCB

Poza tym dzisiaj rozpoczyna się dwudniowe spotkanie ministrów finansów państw grupy G-8 we Włoszech, którzy najpewniej będą dopracowywać ustalenia podjęte w kwietniu, podczas posiedzenia grupy G-20. Analiza techniczna sugeruje, iż dolar powinien dzisiaj zyskać w relacji do euro. Z kolei złoty będzie dość stabilny za sprawą niewielkiej aktywności na rynku.

EUR/PLN: Poziom 4,45 zdaje się być silnym wsparciem. Wskaźniki dzienne zaczynają pokazywać przewagę strony podażowej. Złamanie poziomu 4,45 sugerowałoby ruch do 4,40. Na to się dzisiaj raczej nie zanosi. Silnym oporem jest strefa 4,49-4,50.

USD/PLN: Ostatnie dni pokazują, że nowym wsparciem stała się strefa 3,14-3,15. Od góry kurs jest ograniczany przez opór na 3,20-3,22. Wskaźniki pokazują mieszane sygnały. Biorąc pod uwagę perspektywę dla EUR/USD, dzisiaj możliwy jest powrót notowań powyżej 3,20.

EUR/USD: Wczorajsze odreagowanie po danych z USA było dość wyraźne, niemniej widać, że rynek nie bardzo ma siłę dzisiaj na wzrosty, a wczorajsze maksimum może być szczytem na nieco dłużej. Zwłaszcza, że dzienne wskaźniki nie przemawiają za wzrostami. Test okolic 1,40 wydaje się być prawdopodobny. Niemniej dopiero złamanie 1,3980 będzie potwierdzeniem słabości rynku i kontynuacji spadków do 1,38 na początku przyszłego tygodnia. Scenariusz ten zostanie zanegowany, jeżeli notowania wyjdą powyżej 1,4110-1,4130.

bDAUeKCC

ZOBACZ TAKŻE:

bDAUeKCW
dziś w money
komentarze walutowe
wiadomości
Źródło:
Dom Maklerski BOŚ
KOMENTARZE
(0)