Kursy walut. Fatalne dane z USA psują nastroje inwestorów

Rekordowy spadek sprzedaży detalicznej w USA i najsilniejszy od 1946 roku produkcji przemysłowej nasiliły popyt na bezpieczne waluty. Złoty pozostał względnie stabilny, wspierany publikacją inflacji.

Donald Trump musi stawić czoła epidemii i jej niszczycielskim skutkom dla gospodarki.
Źródło zdjęć: © PAP | EPA, SHAWN THEW , POO

W środę niewiele już zostało po optymizmie jaki pojawił się na rynkach dzień wcześniej. Informacja o ponad 2 mln osób zarażonych COVID-19 na świecie przypomniała, że walka nadal nie jest wyrównana. Bez ogłoszenia zwycięstwa nad wirusem wciąż bez odpowiedzi pozostaje pytanie o globalne skutki pandemii.

MFW oczekuje, że globalną gospodarkę czeka największa recesja od lat 30-tych XX wieku. Na rynek powróciły więc obawy, że skutki pandemii będą długie i dotkliwe, co zwiększyło atrakcyjność dolara, postrzeganego jako bezpieczna waluta. Nominalnie kurs EUR/USD spadł w okolice 1,086.

Powrót awersji do ryzyka sprawił, że pod presją znalazły się waluty uważane za ryzykowne, w tym złoty. Jeszcze przed południem, kurs euro wzrósł do 4,545 a dolara powrócił w okolice 4,19. W kolejnych godzinach handlu, w oczekiwaniu na popołudniowe dane z USA, złoty stabilizował się, wspierany publikacją danych krajowych.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Nie jest wykluczone, że przedpołudniowa przecena naszej waluty byłaby silniejsza, gdyby nie publikacja wyższej od oczekiwanej inflacji konsumenckiej. Indeks CPI za marzec wyniósł 4,6 proc. r/r wobec 4,7 proc. miesiąc wcześniej i 4,4 proc. oczekiwanych przez rynek.

Jak zauważyli ekonomiści PKO BP, Polska ma najwyższą inflację w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, a marcowy wzrost indeksu CPI wynikał w szczególności z ponadprzeciętnego wzrostu cen żywności, który może towarzyszyć konsumentom cały rok, z uwagi na duże prawdopodobieństwo suszy.

Istotnym czynnikiem hamującym spadek inflacji były też kategorie bazowe. Z drugiej strony przy prawie stabilnych cenach energii, ceny paliw okazały się głównym motorem spadku indeksu CPI.

W środę rynki globalne wypatrywały wspomnianych publikacji marcowych danych z USA. Sprzedaż detaliczna (-8,7 proc. m/m wobec -0,5 proc. w lutym) i produkcja przemysłowa (-5,4 proc. m/m wobec 0,6 proc. w lutym) silnie spadły w ubiegłym miesiącu (nawet poniżej oczekiwanych przez analityków bardzo słabych odczytów), gdy zaczęto wprowadzać restrykcje związane z epidemią.

Najniższą wartość w historii, na poziomie -78,2 pkt, odnotował też kwietniowy indeks produkcyjny NY Empire State, obrazujący aktywność wytwórczą w regionie Nowego Jorku. To kolejne dane z USA obejmujące okres pandemii, poza cotygodniowymi odczytami z rynku pracy, które odzwierciedlają niszczycielski wpływ COVID-19 na amerykańską gospodarkę, nasilając niepokój i prowadząc do wzrostu popytu na bezpieczne aktywa.

Stąd pomimo wyraźnego słabnięcia amerykańskiej gospodarki, dolar jako bezpieczna waluta, umacnia się.

Joanna Bachert, PKO BP

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Wybrane dla Ciebie