Lombardy zadarły z pożyczkami. Firmy domagają się regulacji

Firmy udzielające pożyczek chcą uregulowania prawnego lombardów, które stanowią dla nich konkurencję, a nie są objęte takimi samymi ograniczeniami - pisze "Puls Biznesu"

lombardLombardy pod lupą konkurencji.
Źródło zdjęć: © East News | Jakub Kamiński

Branża lombardowa rozkwita po pandemii. Przedsiębiorstwa tego typu udzielają krótkoterminowych pożyczek pod zastaw wartościowych przedmiotów, ale jednocześnie nie dotyczą ich ograniczenia nakładane na inne podmioty.

- Banki czy firmy pożyczkowe są mocno uregulowane, a lombardy nie, mimo sygnalizowania przez sektor finansowy takiej potrzeby - powiedział cytowany w "PB" Piotr Palutkiewicz, zastępca dyrektora departamentu prawa i legislacji w Związku Przedsiębiorców i Prawodawców.

ZPP zlecił firmie Maison & Partners dogłębne zbadanie rynku lombardów. Badanie pokazało, że ze względu na brak precyzyjnej definicji lombardu, takie firmy działają w rynkowej niszy, w której wiele przepisów nie działa. Dochodzi też do nadużyć.

Chwilówki w czasach pandemii. "Są 5 razy tańsze"

- Lombardy ze względu na specyfikę prowadzonej działalności powinny podlegać pod ustawę o kredycie konsumenckim. Właściciele lombardów skutecznie jednak obchodzą obowiązujące prawo, podpisując z klientami umowę na świadczenie usług komisowych lub przechowania przedmiotu - mówi "Pulsowi Biznesu" Palutkiewicz.

Jak wynika z raportu, wyceny przedmiotów oddawanych pod zastaw są często zaniżane i przeciętnie wynoszą ok. 35 proc. rzeczywistej wartości.

W skali roku oprocentowanie pożyczki może sięgać nawet 550 proc.

Wybrane dla Ciebie