Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Mateusz Madejski
|
aktualizacja

Afera w resorcie finansów. Szefami podejrzanych byli m.in. Paweł Szałamacha i Mateusz Morawiecki

273
Podziel się:

Bliscy współpracownicy Mariana Banasia z resortu finansów mieli kierować VAT-owską mafią. Nie tylko obecny szef NIK powinien się jednak tłumaczyć. Kto kierował całym ministerstwem, gdy w nim pracowali? Paweł Szałamacha, Teresa Czerwińska, ale i premier Morawiecki.

Przełożonymi podejrzanych było trzech ministrów - Szałamacha, Czerwińska i Morawiecki
Przełożonymi podejrzanych było trzech ministrów - Szałamacha, Czerwińska i Morawiecki (Forum, Forum)

Według "Rzeczpospolitej" podejrzani Arkadiusz B. i Krzysztof B. mieli wyłudzić nawet 5 mln zł. Dziennik podaje, że obaj byli blisko związani z Marianem Banasiem, który - zanim został szefem NIK - był sekretarzem stanu w resorcie finansów.

A kto bezpośrednio kierował ministerstwem, gdy miało dojść do oszustw?

"Rz" podaje, że Arkadiusz B. trafił do resortu finansów jeszcze za czasów pierwszego rządu PiS - w 2006 roku. Potem jednak miał pójść na bardzo długi urlop. Z powrotem miał trafić do ministerstwa pod koniec 2015 roku. Wtedy to ministrem finansów był Paweł Szałamacha.

Zobacz także: Obejrzyj: Kongres 590. Agencja Rozwoju Przemysłu i KUKE Finance z usługą faktoringu

We wrześniu 2016 r. Szałamacha jednak odszedł z rządu. Zastąpił go natomiast przyszły premier Mateusz Morawiecki, który w tym czasie objął stanowisko szefa połączonych resortów finansów oraz rozwoju. Morawiecki więc zastał Arkadiusza B. na stanowisku, gdy trafił do ministerstwa.

Morawiecki odszedł z resortu w styczniu 2018 r. Potem tekę ministra finansów objęła Teresa Czerwińska.

Przez ten cały czas Arkadiusz B. robił karierę w resorcie - najpierw był szefem Centrum Edukacji Zawodowej resortu, a potem - dyrektorem Krajowej Szkoły Skarbowości.

"Niespodziewanie i po cichu zniknął z resortu w listopadzie 2018 r. Dwa miesiące później zatrzymało go CBŚP" - czytamy w "Rz". Gdy więc Arkadiusz B. odchodził z ministerstwa, kierowała nim ciągle Czerwińska. Co ciekawe, nie doczekał on kolejnej roszady na szczycie ministerstwa. W kwietniu 2019 ministrem finansów został... Marian Banaś. Wkrótce potem Banaś jednak zamienił tę funkcję na stanowisko szefa NIK.

A co z kolejnym podejrzanym, czyli Krzysztofem B.?

On miał trafić do ministerstwa we wrześniu 2016 r. Dokładna data jednak nie jest znana, a zatem nie wiemy, czy przyszedł do resortu, gdy tym kierował Paweł Szałamacha, czy gdy ministrem był już Mateusz Morawiecki. Krzysztof B. pracował jako wiceszef departamentu kontroli celnej, podatkowej i gier. W styczniu 2017 r. miał zostać zwolniony - i to bez podania przyczyny.

Decyzję w sprawie zwolnienia Krzysztofa B. miał podjąć dyrektor generalny ministerstwa. Przypomnijmy - w tym czasie resortem kierował Mateusz Morawiecki.

Co na to kancelaria premiera? - Zarówno Krzysztof B., jak i Arkadiusz B. w momencie zatrzymania nie sprawowali już stanowisk kierowniczych w resorcie finansów, ani nawet nie byli w nim zatrudnieni. Natomiast odwołanie Andrzeja S. ze stanowiska naczelnika urzędu skarbowego nastąpiło natychmiast po jego zatrzymaniu - takie oświadczenie dostaliśmy z KPRM.

- W ówczesnym czasie działania tych osób nie były przedmiotem wiedzy członków kierownictwa Ministerstwa Finansów. Służby państwa doprowadziły do ich wykrycia i zatrzymania odpowiedzialnych osób - dodaje kancelaria.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(273)
kasa
3 lata temu
ojczyzne dojna przywrociles panie wzyscy umoczeni po same uszy a kreuja sie na krysztalowych klamczuszek lideruje w obludzie
Helios
3 lata temu
Banaś,Kuchciński i inni Misiewicze mają się bardzo dobrze
Dentysta
3 lata temu
Dziwne że niezależne media mają lepszych śledczych niż służby, policja w państwie sekty PiS
Korez
3 lata temu
Jak się macie kacze syny? Fajnie Ci wasi co?
rada
3 lata temu
autor się bardzo natrudził by tak wyłuskać wszyskie powiązania które w sumie prowadzą do ujawnienia największego kłamstwa PO "pieniędzy nie ma i nie będzie " bo mimo wszystko one są i starcza na zamrozone wcześniej wynagrodzenia w budżetówce i na programy socjalne i nawet nie trzeba wyprzedawać majątku narodowego PKL,Kraśnika i wiele więcej
...
Następna strona