Końca zamieszania nie widać. Przez Polski Ład nie wiedzą, ile zarobią danego miesiąca

Wynagrodzenia wpadły w wir gigantycznej reformy podatkowej i trudno oszacować, ile pieniędzy w danym miesiącu wpłynie na konto. W życie wszedł kolejny pakiet zmian w prawie, które wpłyną na lipcowe i następne pensje. Nie wszyscy będą zadowoleni. Niespodzianek nie zabraknie w rozliczeniu rocznym z fiskusem.

Premier Mateusz Morawiecki oraz minister finansów Magdalena Rzeczkowska przedstawili szczegóły programu wsparcia dla kredytobiorcówW rządzie premiera Mateusza Morawieckiego tekę ministra finansów dostała Magdalena Rzeczkowska. Ma pilne zadanie: posprzątać bałagan spowodowany Polskim Ładem
Źródło zdjęć: © PAP | Marcin Obara
Karolina Wysota

Polski Ład spowodował totalny chaos nie tylko wśród przedsiębiorców, ale również wśród pracowników.

— Z powodu ciągłych zmian podatkowych pracownicy nie mogą sobie zaplanować domowych budżetów, ponieważ często nie są w stanie obliczyć, ile wyniosą ich zarobki, gdyż prawie co miesiąc są inne — zwraca uwagę w rozmowie z money.pl Katarzyna Świętochowska, właścicielka kancelarii podatkowej.

Problemu nie rozwiązują obowiązujące od lipca przepisy, którymi rządzący naprawili to, co zepsuli Polskim Ładem. Za sprawą tych zmian w prawie m.in. zlikwidowano ulgę dla klasy średniej, a także obniżono stawkę podatku dochodowego z 17 do 12 proc. Jak to wpłynie na pensje?

W obliczeniu wynagrodzenia na podstawie nowych zasad pomoże kalkulator płacowy, dostępny na stronie internetowej resortu finansów. Na nieco wyższe wynagrodzenie w drugiej połowie tego roku powinny nastawić się osoby pracujące na etacie, a niższe — na podstawie umów cywilnoprawnych. Różnice, które wynikają z innych zasad naliczania zaliczek na podatek dochodowy, zostaną wyrównane w rozliczeniu rocznym za rok bieżący.

— Problem [z liczeniem płac — przyp. red.] najbardziej dotyka osoby, które nie mają stałego wynagrodzenia, ponieważ ich miesięczne dochody uzależnione są m.in. od liczby przepracowanych godzin, premii uznaniowych, prowizji, dodatkowych dyżurów i wielu innych składników. Często jednak zdarza się, że osoby, które otrzymują stałą pensję, niestety co miesiąc dostają inne wynagrodzenie, ponieważ w trakcie roku zmieniają się zasady jego liczenia — uściśla ekspertka.

Więcej podatkowych możliwości w tym i kolejnym roku

Zdaniem naszej rozmówczyni chaos przy naliczaniu płac w pierwszej połowie tego roku spowodowany był głównie zamieszaniem związanym z deklaracją PIT-2 (więcej o tym w dalszej części tekstu). Jest to oświadczenie pracownika, które upoważnia pracodawcę do pomniejszania zaliczek na podatek dochodowy o ulgę podatkową. W tamtym roku ulga podatkowa wynosiła 43,76 zł miesięcznie.

Wraz z podwyższeniem kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł. (rekompensata za uniemożliwienie odliczania od podatku dochodowego składek na ubezpieczenie zdrowotne) wzrosła też kwota zmniejszająca zaliczki na podatek i od 1 stycznia 2022 r. do czerwca 2022 r. wynosiła 425 zł, a od lipca 2022 wynosi 300 zł miesięcznie.

— Do tej pory ulgę podatkową można było stosować tylko w jednej firmie, ale od 2023 r. ma się to zmienić i podatnik [pracownik — przyp. red.] będzie mógł złożyć PIT-2 nawet u trzech płatników [pracodawców — przyp. red.] — wskazuje ekspertka.

W oświadczeniu trzeba będzie wskazać, o ile dany płatnik powinien pomniejszyć zaliczki o kwotę stanowiącą:

  • 1/12 kwoty zmniejszającej podatek (kwota zmniejszająca podatek wyniesie 300 zł), albo
  • 1/24 kwoty zmniejszającej podatek (kwota zmniejszająca podatek wyniesie 150 zł), albo
  • 1/36 kwoty zmniejszającej podatek (kwota zmniejszająca podatek wyniesie 100 zł).

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Kto skorzysta, a kto straci na zmianach w Polskim Ładzie? "Ciągle jesteśmy na minusie"

Ponadto od 2023 r. PIT-2 będą mogły złożyć również osoby zatrudnione na umowie zlecenia, umowie o dzieło, czy też z kontraktów menedżerskich, ale również osoby wykonujące czynności związane z pełnieniem obowiązków społecznych i obywatelskich (np. obroną ojczyzny).

Król zamieszania i długi ogon problemów

Na czym dokładnie polegało zamieszanie z oświadczeniem PIT-2?

- Okazało się, że część osób nie złożyło tego dokumentu w chwili zatrudnienia, bądź też pracują na kilku etatach, a złożyli tylko w jednym zakładzie pracy. Gdy po naliczeniu pierwszych pensji na podstawie nowych przepisów podatkowych i braku możliwości odliczenia składki zdrowotnej, wynagrodzenia okazały się niższe niż przed zmianą prawa, pracownicy szturmowali działy kadr, wywołując niemałe zamieszanie — mówi Katarzyna Świętochowska.

Według ekspertki zamieszanie wokół podatku dochodowego od pracowników w wielu przypadkach wyjaśni się dopiero w rozliczeniu rocznym z fiskusem za 2022 r. Radzi pracownikom przygotować się na niespodzianki.

— Może się okazać, że duża część osób będzie musiała dopłacić podatek dochodowy, a inni z kolei dostaną nieoczekiwany zwrot podatku — mówi księgowa.

Karolina Wysota, dziennikarka money.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł