Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Karolina Wysota
|

Nabici w spółki. Chcieli zaoszczędzić na podatkach, teraz mają problem

196
Podziel się:

Moda na przekształcanie jednoosobowych działalności gospodarczych w spółki prawdopodobnie skończy się szybciej niż na dobre się zaczęła. Drobni przedsiębiorcy, którzy za namową doradców podatkowych próbowali w ten sposób uciec przed wysokim ZUS-em, będą musieli się zmierzyć z nowymi przepisami, jakie szykuje resort finansów.

Nabici w spółki. Chcieli zaoszczędzić na podatkach, teraz mają problem
Resort finansów naprawił to, co zepsuł Polskim Ładem. Koniec końców na atrakcyjności zyskały zasady ogólne i podatek progresywny (Licencjodawca, Piotr Kamionka/REPORTER)

Reforma podatkowa nazywana Polskim Ładem mocno wywindowała składkę zdrowotną ZUS dla przedsiębiorców. Spowodowało to odpływ firm z jednoosobowych działalności gospodarczych w kierunku spółek.

Co nagle, to po diable. Ustawodawca właśnie uszczelnia luki w przepisach. Wychodzi na to, że dobry interes na migracji z działalności do spółki zrobili przede wszystkim doradcy podatkowi, którzy przekonywali (mocno lansowali swoje usługi na tym polu za pośrednictwem mediów społecznościowych, m.in. YouTube'a) drobnych przedsiębiorców do tej zmiany.

Ucieczka przed składką się nie opłaciła

– Prace nad przepisami idą pełną parą i zgodnie z zapowiedziami mają się zakończyć w trzecim kwartale tego roku. Zmierzamy w tym kierunku, żeby prokurenci podlegali składkom na ubezpieczenie zdrowotne [obecnie ich nie płacą – przyp. red.] – mówi w rozmowie z money.pl Justyna Jakubiak, właścicielka biura rachunkowego, księgowa z 28-letnim stażem.

Dodaje, że od początku masowa ucieczka przed wysoką składką zdrowotną wydawała się jej nietrafionym pomysłem. Gdyby składka obowiązywały prokurentów już w tym roku, kontynuuje ekspertka, to miesięcznie wynosiłaby ok. 560 zł. W przyszłym roku wrośnie do ok. 600 zł, bo jej wysokość zależy od przeciętnego wynagrodzenia, a ono się zmienia.

W całym roku uzbiera się z tego spora kwota. Właśnie upada jeden z kluczowych argumentów za tym, że spółka jest lepsza nawet dla małego podmiotu – podkreśla Justyna Jakubiak.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Kto skorzysta, a kto straci na zmianach w Polskim Ładzie? "Ciągle jesteśmy na minusie"

Co niektórzy eksperci podatkowi przekonywali do rejestrowania spółek z ograniczoną odpowiedzialności, a inni – do komandytowo-akcyjnych. Z obserwacji Justyny Jakubiak wynika, że część osób na działalności gospodarczej skusiło to rozwiązanie. Niepotrzebnie.

Od 2023 r. komplementariusze w tych spółkach też będą płacić składkę zdrowotną, a nie płacą jej obecnie. Sytuacja analogiczna jak w przypadku prokurentów – uzasadnia doradczyni podatkowa.

Przed przekształceniem się w spółkę komandytowo-akcyjną lub przejściem na CIT estoński klientów przestrzegała Beata Boruszkowska, szefowa Krajowej Izby Biur Rachunkowych (KIBR). Przekonywała, aby wstrzymali się z tą decyzją co najmniej do przyszłego roku. Uzasadniała, że przepisy w tym zakresie są niestabilne, a to jest kluczowy czynnik do podjęcia tak ważnych decyzji biznesowych.

Drogie usługi księgowe nie przestraszyły małych podatników

Kolejna nasza rozmówczyni wskazuje na wysokie koszty dotyczące prowadzenia spółki, które zbagatelizowali podatnicy. – Drobni przedsiębiorcy nie liczyli się z wyższymi kosztami i zawiłymi rozliczeniami. Wielu teraz tego żałuje – mówi w rozmowie z money.pl Katarzyna Świętochowska, właścicielka kancelarii podatkowej.

Uwagę na ten problem zwraca również Justyna Jakubiak. Dodaje, że doradcy czerpali korzyści finansowe z tego, że przedsiębiorca zamienił działalność na spółkę. – Księgowość małej firemki kosztuje przykładowo 250 zł, a spółki zwykle zaczyna się od tysiąca złotych w górę. Widełki cenowe potrafią się mocno różnić nawet w ramach tego samego regionu – mówi doradczyni podatkowa i księgowa.

Więcej obowiązków i mniej możliwości. MF bezlitosne dla kombinatorów

Legislator chce mocno wyśrubować spółkom przepisy. Projekt przekazał do konsultacji społecznych. Pracuje m.in. nad minimalnym podatkiem CIT. Na czym on polega? – Upraszczając: na tym, że pomimo straty spółka i tak zapłaci podatek dochodowy w wysokości 10 proc. od 4 proc. przychodów. To rozwiązanie elektryzuje zarządy spółek – mówi Justyna Jakubiak.

Legislator uszczelnia też kwestie dywidendy. Chce ukrócić praktyki wyprowadzania pieniędzy ze spółki pod płaszczykiem kosztów. O tym, czy faktura jest rzeczywistym kosztem, czy próbą wyprowadzenia pieniędzy z firmy, decydować by miał urzędnik. Zdaniem doradczyni podatkowej to zbyt ryzykowane. Pomysł, który według naszej rozmówczyni spędza sen powiek przedsiębiorcom, został mocno skrytykowany i według niej powinien zostać ubity na etapie prac nad projektem.

Od lipca zmieniły się przepisy dotyczące podatku PIT. Resort finansów naprawił to, co zepsuł Polskim Ładem. Koniec końców na atrakcyjności zyskały zasady ogólne i podatek progresywny. Powrót ze spółki do działalności gospodarczej, zdaniem naszych rozmówczyń, nie będzie jednak prostym zadaniem. Jej likwidacja to czasochłonne zadanie.

Karolina Wysota, dziennikarka money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
podatki
gospodarka polska
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(196)
Kazimierz
2 tyg. temu
Z tym namawianiem przez doradców podatkowych to przesada. Osobiście studziłem zapał moich klientów, tłumacząc, że nawet jak ustawodawca coś przegapił, to na pewno w następnym roku "uszczelni".
Harry
miesiąc temu
Ja zamykam DG w grudniu, i już nigdy nic w PRL nie otworzę. Pisze w PRL bo to gułag. Mam 20 nieruchomosci i będę żył wynajmował i sprzedawał gdy będę potrzebne pieniądze. Koniec wieńczy dzieło
Hhj
miesiąc temu
Była walka z "piratami drogowymi" - przeciętnymi obywatelami, bo niech pierwszy rzuci kamieniem ten, co w życiu jednego nie dostał, więc podnieśli znacznie mandaty, ludzie proszą o rozłożenie na raty bo nie są w stanie zapłacić jednym przelewem. Teraz jest walka z "kombinatorami" czyli polskimi przedsiębiorcami utrzymującymi także ten kraj, dającymi nam pracę ludzi którzy ledwo już dyszą. Biznes w tym kraju jest na skraju upadku, jeśli uważasz inaczej to najpierw się zastanów, zrób doświadczenie w swojej głowie, wyobraż sobie że zakładasz firmę i zatrudniasz pracownika. Twoim zadaniem jest znaleźć dla niego zajęcie, by swoją pracą zarobił na Ciebie, siebie i podatki. Podlicz to i teraz znajdź klienta na wytwór jego rąk!
******
miesiąc temu
Ciekawe kto będzie niedługo będzie płacił podatki na wypłaty dla tych wszystkich "pluso-biorców". Drobni przedsiębiorcy to około 70-80% PKB tego kraju.
sdvdv
miesiąc temu
Polscy przedsiębiorcy są tępieni. Dzięki polskiemu ładowi w tym roku będę jakieś 15 tys. zł w plecy. W tym kraju najlepiej nic nie robić i wyciągać łapę po pieniądze od państwa. Założysz firmę? Za chwilę nowe przepisy, interpretacje, zakazy, nakazy, kontrole. Przedsiębiorcy są traktowani jak dojne krowy. Trzeba się przed tym bronić. Ja nic od rządzących nie chcę. Niech mnie tylko nie okradają ZUSami, podatkami, podwyższaniem pensji minimalnych. Przeczytajcie sobie ksiazkę pt. „Chcę być szczęśliwy i bogaty, a nie tylko szczęśliwy”. Świetnie opisuje zasady działania inflacji, jak np. inwestować w obligacje skarbowe na 7-9%, w nieruchomości, złoto, wyjaśnia podstawy tworzenia majątku i wolności finansowej, by nie musieć pracować do końca życia – na rzecz państwa i nierobów
...
Następna strona