Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Katarzyna Bartman
|
aktualizacja

Nadchodzą zmiany w składce zdrowotnej. Mamy deklarację ministra. "Przed upływem 100 dni"

450
Podziel się:

Absurd naliczania składki zdrowotnej od sprzedanego samochodu firmowego czy maszyny, wprowadzony Polskim Ładem, wkrótce zniknie – dowiedział się money.pl. – Projekt zmian będzie gotowy przed upływem 100 dni naszych rządów – zapewnia minister finansów.

Nadchodzą zmiany w składce zdrowotnej. Mamy deklarację ministra. "Przed upływem 100 dni"
– Prowadzimy prace – deklaruje minister finansów. Projekt dot. składki ma być gotowy zanim minie 100 dni rządu (East News, Paweł Wodzyński)

Zlikwidowanie takich nonsensów, jak płacenie składki zdrowotnej od sprzedanego samochodu firmowego czy innego środka trwałego zostało wpisane do "100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów".

W punkcie 34. tego dokumentu czytamy: "wrócimy do zryczałtowanego systemu rozliczania składki zdrowotnej. Skończymy z absurdem od sprzedaży środków trwałych".

Czy rząd Donalda Tuska dotrzyma danej przedsiębiorcom obietnicy? Zapytaliśmy o to ministra finansów Andrzeja Domańskiego. W odpowiedzi usłyszeliśmy zapewnienie, że podległy mu resort będzie gotowy z propozycją zmian w przepisach przed upływem stu dni od objęcia rządów przez Donalda Tuska.

Prowadzimy prace nad redefinicją dochodu, który stanowić będzie podstawę do naliczania składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Tak, by skończyć z odprowadzeniem składek od sprzedaży środków trwałych – poinformował money.pl minister Domański.

Dodał, że ministerstwo pracuje również nad kompleksowymi rozwiązaniami dotyczącymi składki zdrowotnej dla przedsiębiorców.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Obajtkowi grozi odpowiedzialność prawna? "Jest symbolem degrengolady"

Zrobili błąd, ale w niego brnęli?

W którym kierunku pójdą zmiany, tego na razie resort nie ujawnia. Na rynku nie brakuje jednak pomysłów, jak naprawić błąd popełniony wobec części przedsiębiorców w Polskim Ładzie przez ekipę Mateusza Morawieckiego.

Ekspert od ubezpieczeń i prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego dr Tomasz Lasocki uważa, że najprostszym rozwiązaniem, które można byłoby dość szybko wprowadzić w życie, byłoby ustalanie składki zdrowotnej na podstawie dochodu ustalonego na potrzeby PIT z poprzedniego roku, ponieważ mechanizmy podatkowe przewidują odpowiednie rozliczanie takich komponentów jak nabycie i zbycie środków trwałych. – uważa prawnik.

Money.pl dotarł do informacji, z których wynika, że jeszcze za rządów PiS Ministerstwo Finansów opracowano kilka rozwiązań tego problemu, ale nie spotkały się one z przychylnością premiera Morawieckiego.

– Chciano m.in. wdrożyć model wzorowany na systemie estońskim. Zakładał wprowadzenie funduszu na cele inwestycyjne do PIT – relacjonuje nasz informator, który chce pozostać anonimowy.

W dużym uproszczeniu polegałoby to na tym, że dochody ze sprzedaży środków trwałych w jednoosobowych działalnościach gospodarczych (JDG) nie podlegałyby oskładkowaniu składką zdrowotną, o ile byłyby one przeznaczane później na rozwój biznesu, czyli inwestycje.

– Wprowadzenie zasady niepłacenia podatku i składki zdrowotnej od dochodu, który nie jest konsumowany prywatnie, to prorozwojowe rozwiązanie – ocenia główny doradca podatkowy InFaktu Piotr Juszczyk.

Wyjaśnia, że przedsiębiorcy prowadzący JDG otrzymaliby rozwiązanie funkcjonujące obecnie w CIT. Oznaczałoby, że dopóty przedsiębiorca nie dokonuje zakupów prywatnych, dopóty nie płaci danin.

Przy takim rozwiązaniu przedsiębiorcy musieliby posiadać specjalne rachunki inwestycyjne obok tych firmowych, a wpłacony tam dochód nie podlegałby opodatkowaniu. Jednocześnie zakupy z tego konta nie byłby kosztem.

Ze względu na skomplikowany stopień rozliczeń, rozwiązanie takie musiałoby być – zdaniem Juszczyka – poddane wielu analizom i szerokim konsultacjom społecznym.

Jak ustaliliśmy, ministerstwo zaproponowało też inne rozwiązanie, ale i ono nie spotkało się z przychylnością poprzedniej ekipy rządzącej. Chodziło o pozostawienie składki zdrowotnej w formie takiej, jaka jest obecnie, wraz ze składką minimalną, ale dodatkowo podstawa do rozliczania podatku dochodowego oraz wymiaru składki zdrowotnej zawsze byłaby taka sama.

Dziś podstawy dla podatku dochodowego i składki zdrowotnej mogą być i są różne.

I w końcu trzecia opcja – zaproponowana przez tych, którzy współtworzyli Polski Ład –  była taka, aby ustalić górną granicę podstawy składki zdrowotnej.

– Dziś jest ona nielimitowana. Prowadzi to do tego, że przedsiębiorcy z wysokimi dochodami płacą nawet po kilkanaście tysięcy złotych składki zdrowotnej miesięcznie. Brak tego limitu spowodował, że składka zdrowotna stała się dodatkowym podatkiem – podkreśla Juszczyk.

Zmiany systemowe będą trudne

Zmiany w określeniu dochodu, od którego przedsiębiorcy zapłacą składkę zdrowotną, są stosunkowo proste i mogą wejść w życie jeszcze w ciągu tego roku podatkowego. Ale kompleksowa reforma składki – o której mówił nam minister Domański – to według ekspertów praca na długie miesiące, a nawet dwa lata.

– Jeśli czegoś nauczył nas Polski Ład, to tego, że pośpiech w sprawach podatkowo-składkowych jest fatalnym doradcą – przypomina Tomasz Lasocki. – Nie oczekujmy od rządu działań szybkich, ale przemyślanych – dodaje.

Prawnik ostrzega, że wyjęcie jednego elementu z konstrukcji, jaką jest składka zdrowotna i cały system podatkowo-składkowy, może spowodować zawalanie się tej budowli.

Wprowadzenie takich głębokich zmian w 100 dni mogłoby być wręcz lekkomyślne – mówi wprost ekspert.

Większy klin, albo wyższe podatki?

Zdaniem naszego rozmówcy, "szybka ścieżka" to uchwalenie przepisów do 2025 r. i roczne vacatio legis na przygotowanie się rynku, przygotowanie przepisów wykonawczych, poprawki. Realnie oznacza to, że reforma mogłaby wejść w życie dopiero od 2026 r.

Jak podkreśla dr Lasocki, w przypadku całościowej reformy składki zdrowotnej nie ma oczywistych rozwiązań, politycy będą musieli bowiem zdecydować, "kto jakie ciężary będzie musiał ponosić".

Przywrócenie zryczałtowane składki zdrowotnej dla wszystkich przedsiębiorców oznaczałaby drastyczne zwiększenie i tak już dużych różnic w opodatkowaniu osób prowadzących działalność gospodarczą i reszty pracujących.

– Potrzebna byłaby wobec tego duża reforma "odtworzeniowa" polegająca na przywróceniu wraz z ryczałtową składką dla firm, również odliczania składki zdrowotnej od podatku dla wszystkich pozostałych (czyli pracowników czy zleceniobiorców – przyp. red.) – uważa dr Lasocki.

Co by to oznaczało w praktyce? W pierwszym progu podatkowym PIT wynosi aktualnie 12 proc. Odliczenie od tych 12 proc. 9 proc. składki na NFZ oznaczałoby, że płacilibyśmy efektywnie tylko 3 proc. PIT.

– Te 3 proc. musiałby podzielić pomiędzy sobą budżet państwa i samorządy. Możliwe, że wówczas okazałoby się, że trzeba wszystkim przywrócić wyższą stawkę podatkową – ostrzega nasz rozmówca.

Katarzyna Bartman, dziennikarz money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(450)
4800 zł dla u...
1 tyg. temu
Rodzina z UA 2+2 dostaje 40 zł na dzień do mieszkania 4800 zł na mc
Bla
1 tyg. temu
Aha, czyli już w zasadzie wszystko jasne... Składka od dochodu pozostanie, mimo że miała być zniesiona, wprowadzą tylko dla niepoznaki jakieś wyjątki... Spełnienie obietnicy...
EKONOMISTA
1 tyg. temu
Najuboższy emeryt niby nie płaci podatku , ale Morawiecki w ramach swojego "ładu" wprowadził mu nowy podatek ukryty pod nazwą "składka zdrowotna" . Wynika z tego , że emeryt 13-tkę sam sobie funduje . Może nowy rząd byłby łaskaw zlikwidować tą fikcję i wytłumaczyć ją najciemniejszemu elektoratowi PiS-u .
Jan
1 tyg. temu
Sprawne auto z niską składka zdrowotną sprzedam.
podatnik
1 tyg. temu
Jak się inwestuje w środki trwałe to się obniża dochód ,a jaksię obniża dochód to się obniża składkę zdrowotną więc przy sprzedaży powinno się ją zwrócić.Nie mieszajcie ludzim w głowach.
...
Następna strona