Polska klasa średnia. Patkowski: Zaczyna się od 4 tys. zł brutto

Kto należy do klasy średniej? Wiceminister nie ma wątpliwości. Jak przekonuje Piotr Patkowski z analiz resortu finansów wynika, że wystarczy zarabiać niespełna 3 tys. zł na rękę.

Premier Mateusz Morawiecki i wiceminister finansnów PatkowskiPremier Mateusz Morawiecki i wiceminister finansów Piotr Patkowski
Źródło zdjęć: © East News | JACEK DOMINSKI/REPORTER
oprac.  PRC

O klasie średniej zrobiło się głośno po tym jak rząd w nowym programie "Polski Ład", skierował do jej przedstawicieli swoje propozycje zmian podatkowych. Kłopot w tym, że termin ten nie jest dość precyzyjny.

Klasa średnia, czyli kto? Wyjaśnił to w radiu Wnet wiceminister finansów Piotr Patkowski.

- W Ministerstwie Finansów na klasę średnią patrzymy pod kątem średnich zarobków. Z danych wynika, że 10 proc. najlepiej zarabiających Polaków uzyskuje dochody miesięczne powyżej 10 tys. zł, więc ich spokojnie można uznać za klasę wyższą. Natomiast klasa średnia, patrząc na dominantę średnich zarobków, zaczyna się powyżej 4 tys. zł brutto. Już od tego poziomu sama osoba ma odczucie, że należy do klasy średniej– tłumaczył Patkowski w programie Kurier Ekonomiczny.

Mniejszy klin podatkowy. Sedlak: Przestałem wierzyć władzy, źle się dzieje

Okazuje się więc, że według wiceministra, aby awansować do klasy średniej wystarczy zarabiać nieco ponad 2,9 tys. zł na rękę.

To jednak szacunki resortu finansów. Kłopot w tym, że podobnych wyliczeń jest znacznie więcej. Jak pisaliśmy w money.pl, dane Polskiego Instytutu Ekonomicznego z 2019 roku zakładały, że aby należeć do klasy średniej, trzeba było mieć przynajmniej 1,5 tys. zł dochodu rozporządzalnego na członka rodziny. Czyli do klasy średniej należały wtedy np. dwie osoby zarabiające łącznie na czysto 3 tys. zł albo dwójka rodziców z jednym dzieckiem dostająca łącznie 4,5 tys. zł miesięcznie.

Maksimum dla klasy średniej to dwukrotność mediany – czyli 4,5 tys. zł na członka rodziny. W takim przypadku małżeństwo bez dzieci w klasie średniej zarabiało do 9 tys. zł, z jednym dzieckiem – 13,5 tys. zł miesięcznie.

Z kolei Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych wskazuje w rozmowie z MarketNews24, że z badań, które prowadził wynika, że chodzi ok. 3 mln ludzi.

- Granica, od której zaczyna się klasa średnia jest niezwykle płynna, kontrowersyjna i trudna do zdefiniowania, w polskich warunkach są to dochody co najmniej 6-7 tys. zł netto - mówi dalej ekspert.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
"Teatr bez realnych skutków". Minister finansów reaguje na decyzję Nawrockiego
"Teatr bez realnych skutków". Minister finansów reaguje na decyzję Nawrockiego
Pilny tryb w Parlamencie Europejskim. Chodzi o miliardy dla Ukrainy
Pilny tryb w Parlamencie Europejskim. Chodzi o miliardy dla Ukrainy
Teraz budżet ugrzęźnie w TK. Świat finansów wzruszy ramionami [OPINIA]
Teraz budżet ugrzęźnie w TK. Świat finansów wzruszy ramionami [OPINIA]
Agora przeprowadzi zwolnienia grupowe. Oto na jakie pieniądze mogą liczyć pracownicy
Agora przeprowadzi zwolnienia grupowe. Oto na jakie pieniądze mogą liczyć pracownicy
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 19.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 19.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 19.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 19.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 19.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 19.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026
Błyska się nad gigainwestycją PKP PLK. Najgorszy scenariusz wisi w powietrzu
Błyska się nad gigainwestycją PKP PLK. Najgorszy scenariusz wisi w powietrzu
"Szok" na rynku gazu. Ceny wzrosły 30 procent w tydzień
"Szok" na rynku gazu. Ceny wzrosły 30 procent w tydzień
KSeF bez opóźnień. Minister finansów stawia sprawę jasno
KSeF bez opóźnień. Minister finansów stawia sprawę jasno
"Może sparaliżować rynek". Firmy ostrzegają przed rządowym planem
"Może sparaliżować rynek". Firmy ostrzegają przed rządowym planem